|
Widzisz posty znalezione dla frazy: Odwołanie od decyzjii organu
Temat: Samoobrona w Zabrzu ?? W Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej działają od przeszło roku 2 Rady Nadzorcze i 2 Zarządy. Każdy z nich uznaje się za legalny. Chronologia wydarzeń: 1. Wrzesień 2001 - Po odwołaniu przez Radę Nadzorczą z funkcji Prezesa Zarządu Zbigniewa Borówki Związek Zawodowy Budowlani z Ademem Bajerowskim na czele rozpoczyna strajk i okupację siedziby ZSM w obronie byłego Prezesa. - Członkowie Rady Nadzorczej, którzy głosowali za odwołaniem Borówki i pozostali członkowie Zarządu nie są wpuszczani do siedziby ZSM. Rada ogłasza konkurs na Prezesa ZSM, który wygrywa Józef Budka (mój tata). - W tym samym czasie Zbigniew Borówka zwołuje jednoosobowo Zebrania tych Grup Członkowskich, których przedstawiciele w Radzie Nadzorczej głosowali za jego odwołaniem. Na Zebraniach odwołuje się wszystkich przeciwników Borówki, a do składu Rady Nadzorczej powołuje się m.in. szefa Związku Zawodowego Budowlani Adama Bajerowskiego (tego od strajku). Oczywiście członkiem Rady jest nadal radny Jan Fatyga (głosował przeciw odwołaniu Borówki). - Borówka jednoosobowo zwołuje Nazwyczajne Zebranie Przedstawicieli Członków ZSM, a potem nową Radę Nadzorczą, które anulują jego odwołanie oraz powołują nowy Zarząd. - Wszystkie uchwały zostają zaskarżone do Sądu Okręgowego w Gliwicach w trybie art. 189 KPC (wniosek o stwierdzenie nieważności). Jako że jestem w tym sporze stronniczy, unikam sformuowań, który z tych organów działa legalnie, a który nie. Mogę jedynie przytoczyć argumenty, jakie zostały podniesione w pismach procesowych w celu unieważnienia i zdelegalizowania obecnych władz. Podkreślam, że o ich słuszności zadecyduje sąd. a) Rada Nadzorcza skutecznie odwołała Zbigniewa Borówkę z funkcji Prezesa, tak więc nie mógł składać żadnych oświadczeń woli w imieniu ZSM, b) kompetencja do zwołania Zebrań Grup Członkowksich przysługuje Zarządowi (a nie Prezesowi i to odwołanemu). Gdy Zarząd się od tego uchyla, może to zrobic Rada Nadzorcza (potem Związek Rewizyjny). c) nielegalnie zwołane Zebrania nie spełniają funkcji organów Spółdzielni, tak więc nie mogą podejmować ważnych i prawnie wiążących decyzji. O tym, kto ma rację, zadecyduje w tym miesiącu sąd. Pozdrawiam, BorysBudka.pl Temat: Co to jest Sąd Administracyjny? Chyba sam sobie odpowiem, znalazłem w sieci: "...Art. 3. § 1. Sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. § 2. Kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach skarg na: 1) decyzje administracyjne; 2) postanowienia wydane w postępowaniu administracyjnym, na które służy zażalenie albo kończące postępowanie, a także na postanowienia rozstrzygające sprawę co do istoty; 3) postanowienia wydane w postępowaniu egzekucyjnym i zabezpieczającym, na które służy zażalenie; 4) inne niż określone w pkt 1-3 akty lub czynności z zakresu administracji publicznej dotyczące uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa; 5) akty prawa miejscowego organów jednostek samorządu terytorialnego i terenowych organów administracji rządowej; 6) akty organów jednostek samorządu terytorialnego i ich związków, inne niż określone w pkt 5, podejmowane w sprawach z zakresu administracji publicznej; 7) akty nadzoru nad działalnością organów jednostek samorządu terytorialnego; 8) bezczynność organów w przypadkach określonych w pkt 1-4. § 3. Sądy administracyjne orzekają także w sprawach, w których przepisy ustaw szczególnych przewidują sądową kontrolę, i stosują środki określone w tych przepisach...." Nadal niewiele z tego rozumiem - ale jedno pojąłem - że jest to "firma" dla przecietnego Kowalskiego niewiele znaczaca... A zbudowana za tegoz Kowalskiego pieniadze... w sytuacji gdy domy w mieście popadaja w ruinę... gdy dzieciaki głoduja bo panuje bezrobocie... ulice wołają o pomstę do nieba... Buduje sie Urząd do zalatwiania spraw Urzędników i sporów pomiędzu nimi o kompetencje... produkowanie kolejnych Uchwał i odwolań... Ambicyjki Prezia i jego kumpli spowodowały wydawanie pieniędzy bez sensu... Słowianka chociaż budzi kontrowersje jest uzyteczna dla mieszkańców. A Sąd będzie obsługiwał kilkadziesiąt firm, adminstrację... Ciekawe że nikt nikogo nie rozlicza z takich decyzji... Temat: gdzie wysyłać protest Można także mailem. Wydział Realizacji Urbanistycznej 00-901 Warszawa pl. Defilad 1 skr. poczt. 44 tel. (22) 656 77 85 faks (22) 656 68 01, 656 68 02 Naczelnik Wydziału: Maria Głodkowska e-mail: bnam@warszawa.um.gov.pl Do zadań wydziału należy w szczególności: Przygotowywanie projektów decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu dla inwestycji: kubaturowych i przyłączy sieci inżynieryjnych związanych z tymi obiektami, infrastruktury technicznej miasta (związanych z systemami transportowym i inżynieryjnym). Prowadzenie procedur związanych z: uzgadnianiem projektów decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu w trybie rozpraw administracyjnych, oceną oddziaływania planowanej inwestycji na środowisko. Badanie zgodności decyzji o pozwoleniu na budowę z decyzją o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Przygotowywanie odpowiedzi na zażalenia i odwołania, a następnie przekazywanie całości dokumentacji do organu II instancji. Prowadzenie opracowań, studiów, koncepcji i badań oraz innych materiałów, niezbędnych do realizacji zadań wydziału, w tym: przygotowanie części merytorycznej specyfikacji istotnych warunków zamówień publicznych na wykonanie prac przez jednostki zewnętrzne, nadzór merytoryczny nad realizowanymi zamówieniami, odbiór formalny i merytoryczny zamówionych prac. Archiwizowanie projektów zagospodarowania działek. Prowadzenie rozpraw administracyjnych dotyczących spraw prowadzonych w Wydziale. Wykonywanie innych zadań zleconych przez kierownictwo wydziału. Temat: Opóźnienia w rozbudowie Okęcia kabaretowe piatki na lotnisku Okecie Powodem odrzucenia wniosku o pozwolenie na budowę terminalu 2 na warszawskim lotnisku im. Chopina był brak uzgodnienia dokumentacji projektowej z organem stwierdzającym jej prawidłowość. Dodatkową przyczyną negatywnej decyzji wojewody mazowieckiego był brak powiązania komunikacyjnego lotniska z miastem. Ryszard Grąbkowski, rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego, twierdzi, że bez uzgodnienia dokumentacji z Zespołem Uzgadniania Dokumentacji Projektowej wydanie pozwolenia jest niemożliwe. Podkreśla on, że wojewoda zwlekał z podjęciem ostatecznej decyzji o odmowie wydania pozwolenia do ostatniego dnia. Wniosek o pozwolenie na budowę został złożony 30 września i wojewoda miał 2 miesiące na jego rozpatrzenie. Rzecznik dodał, że inwestor, czyli Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL) i generalny wykonawca (Konsorcjum Ferrovial-Budimex-Estudio Lamela) nie deklarowali, kiedy wniosek z uzupełnionymi dokumentami może być złożony. Jeżeli do tego dojdzie, urząd wojewódzki będzie miał ponownie dwa miesiące na jego rozpatrzenie, a to może oznaczać, że pozwolenie na budowę nie zostanie wydane w tym roku. Budimex wyjaśnił natomiast, że jest w trakcie kompletowania dodatkowej dokumentacji. Urząd wojewódzki i PPL podają sprzeczne informacje na temat tego, kto złożył wniosek o pozwolenie na budowę terminalu. Edyta Mikołajczyk, rzecznik prasowy PPL, twierdzi, że zgodnie z warunkami przetargu zrobiło to konsorcjum. Uczestnicy drugiego przetargu na budowę terminalu 2 zobowiązywali się do uzyskania ostatecznej decyzji dotyczącej pozwolenia na budowę terminalu nie później niż w terminie 12 miesięcy od daty podpisania kontraktu. Ten z kolei został podpisany 12 listopada ubiegłego roku. Ryszard Grąbkowski twierdzi natomiast, że wniosek złożył inwestor, czyli PPL. Janusz Piechociński, przewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury uważa, że za te niejasności powinien odpowiedzieć dyrektor PPL Zbigniew Lesiecki (we wrześniu wicepremier Marek Pol podjął decyzję o jego odwołaniu w związku z inną sprawą, ale wycofał się z niej). Z wcześniejszych informacji przekazanych przez Edytę Mikołajczyk wynikało, że PPL może nałożyć kary umowne za nieuzyskanie przez konsorcjum pozwolenia w wymaganym terminie. Nie wiadomo jednak, czy będzie podstawa do nałożenia kar, jeżeli samo PPL zwracało się do urzędu o wydanie pozwolenia na budowę. - To, co dzieje się z rozbudową lotniska, przypomina kabaret. Już najwyższy czas, żeby przyjrzał się temu uważnie premier. W przyszłym tygodniu zamierzam złożyć wniosek o odwołanie dyrektora Lesieckiego - powiedział Janusz Piechociński Temat: stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach. Aniu! Chociaż wywołałem temat lokatorów z przydziałami z MO, LWP, UB i tp., to dopiero teraz przeczytałem twoje listy w tej sprawie. Sprawa jest prostsza niż się to wydaje. Nie wysyłaj żadnych pism do żadnych ministerstw, a jeżeli wysłałaś, to nie czekaj na odpowiedzi. Nie doczekasz się, albo otrzymasz je po roku, a i wtedy będą interpretować sprawę na korzyść lokatora. Szkoda zachodu. Ustawa o najmie lokali z 1974 r. w art. 56 ust. 1 i 2 mówiła o najmie nawiązanym na podstawie decyzji administracyjnych o przydziale. Przydział wydany przez komendanta Milicji, dowódcę jednostki wojskowej itp. nie był "administracyjną decyzją o przydziale", bo organ który je wydawał nie był oragnem administracji państwowej o właściwości w sprawach lokalowych. Organem takim był w tamtych czasach (do 1974 r.) kierownik wydziału spraw lokalowych, a w niektórych miejscowościach również kierownik biura zamiany mieszkań (lub podobny). Później też, ale nie wydawali już decyzji o przydziale. Od takiej decyji (nadal mówię o przydziale MO, LWP i tp.) nie było możliwości odwołania, nie ma też wtedy ani dzisiaj możliwości ich unieważnienia czy "cofnięcia". Droga administracyjna jest zamknięta, bo nie są decyzjami administracyjnymi. Do ustalenia czy posiadany przez nich "przydział" jest administracyjna decyzja o przydziale" czy nie nie trzeba żadnej wcześniejszej dokumentacji, szczególnie, że w gminach należała ona do kategorii B-5 co oznacza, że po 5 latach była niszczona, a w policji, wojsku było tyle reorganizacji, że nikomu nie będzie się chciało szukać czegoś co policji lub wojsku nie jest potrzebne. A wręcz przeciwnie. Skoro zgodnie z art. 56 ust. 2 przywilej opłacania czynszu regulowanego posiadali tylko ci, których najem nawiązany został na podstawie administracyjnej decyzji o przydziale, to ci, którzy zajęli mieszkania na podstawie rozkazu prawa tego nie nabyli. Zatem nie ma przeszkód by w normalnym trybie, nie czekając do końca 2004 r. wypowiedzieć im najem w części dotyczącej czynszu i ustalić po okresie wypowiedzenia czynsz w wysokości czynszu wolnorynkowego. Później proponuję rozwiązanie nietypowe. Jeżeli Cię to interesuje napisz na mój adres internetowy. Oskar Temat: Do Experta, jesli tu bywa Nie ekspert Decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu ( WZiZT ) wydawana jest w przypadku braku planu miejscowego zagospodarowania terenu. Wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu zostaje załatwiony w trybie decyzji administracyjnej, w terminie określonym w art.35 k.p.a. - nie później niż w ciągu 1 miesiąca od daty złożenia kompletnego wniosku, a w sprawach szczególnie skomplikowanych - nie później niż w ciągu 2 miesięcy. Rozpatrzenie sprawy w trybie decyzji poprzedza wszczęcie postępowania administracyjnego (art.61 § 4 K.p.a.) Zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego wystosowane zostaje do wszystkich stron w sprawie,którymi są wnioskodawca i właściciele, użytkownicy wieczyści bądź zarządcy nieruchomości znajdujących się w granicach terenu, którego wniosek dotyczy, i obszaru, na który ta inwestycja będzie oddziaływać jak i terenów sąsiednich. Strony mają termin 14 dni od dnia doręczenia zawiadomienia na wniesienie uwag, wniosków lub zastrzeżeń. Od decyzji służy stronom odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego za pośrednictwem organu wydającego decyzję w terminie 14 dni od dnia jej doręczenia. Podstawa prawna: - ustawa z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U. Nr 80, poz. 717), - ustawa Kodeks postępowania administracyjnego z dnia 14 czerwca 1960 r. ( tekst jednolity : Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz.1071 z późniejszymi zmianami); - ustawa z dnia 27 kwietnia 2001r. Prawo ochrony środowiska (Dz. U. Nr 62, poz.627); W imieniu wspólnoty uwagi do wniosku powinien złożyć Zarząd. Termin 14 dni to niewiele czasu, ale powiadomienie i konsultacje z właścicielami (w miarę możliwości) są jak najbardziej wskazane. Przy dużej uciążliwości sąsiedzkiej inwestycji można zastosować tryb odwoławczy. Temat: Imam opuścił Polskę Gość portalu: pacyfista napisał(a): > Takie decyzje winien podejmowac Sad a nie ABW czy inny organ admknistracji wg > arbitralnych decyzji, bez przedstawienia jakichkolwiek dowodow.. Przypomne,ze > z Francji wydalono ostatnio imama do Algerii - po odwolaniu do Sadu we > Francji Sad uznal ze bylo to wydalenie bezprawne i imam wrocil do Francji.. W > okresie rozpowszechniania sie w swiecie prawa buszu, nalezy takie praktyki > eliminowac - przypomne ze Kwasniewski wyslal zolnierzy do Iraku rowniez z > naruszeniem prawa i konstytucji, za plecami Sejmu... Po pierwsze to decyzję wydaje wojewoda m.in. na podstawie opinii ABW - jeżeli ta jest negatywna to wojewoda jest nią związany i tyle, taka głośna sprawa i tak istotny szczegół non stop zreszta powtarzany, a jakoś umknął twojej uwadze. Po drugie dlatego organ administracji zajmuje sie takimi sprawami bo właśnie od tego jest, a jego decyzje są oparte na wytycznych zawartych w przepisach, sądy sa tutaj instancją odwoławczą od decyzji administracyjnych, poczytaj sobie trochę o istocie i celach postępowań administracyjnych i sądowych, a nie będziesz pisał takich rzeczy. Po trzecie dowody są, ale to informacje niejawne (to niekoniecznie może byc dowód w znaczeniu procesowym, ale wysoce uprawdopodobnione materiały operacyjne). Po czwarte póki co to należy domniemywać że wojewoda postąpił właściwie, a ABW wydała rzetelna opinie, w pełni uzasadnioną, jeżeli sąd stwierdzi co innego wtedy będziemy tą decyzję krytykować, a to co było we Francji to się ma do Polski jak piernik do wiatraka, bo związku ze sprawą w Polsce to nie widzę (poza rzecz jasna tym że wydaleni są immamami). Temat: LIST OTWARTY W SPRAWIE PATOLOGII W NAUCE !!! Supercwaniak Warylewski wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2392510.html Warylewski przyznaje natomiast, że "Gazeta" wskazała na "pewien realny problem" - jest nim aktualna ustawa o szkolnictwie wyższym, która pozwala w ramach procedury rekrutacyjnej odrzucać lepszych kandydatów na rzecz gorszych, którzy swoje odwołania uzasadnili względami zdrowotnymi lub rodzinnymi. - Nie wykluczam, że ustawa o szkolnictwie wyższym jest sprzeczna z konstytucją - stwierdza Warylewski. - Bardzo bym się ucieszył, gdyby Trybunał Konstytucyjny orzekł, że jest niekonstytucyjna i doprowadził do jej zmiany. *** Ustawa z dnia 12 września 1990r. o szkolnictwie wyższym Art. 141. 1. Senat uczelni określa, na wniosek rady wydziału, zasady i tryb przyjmowania oraz zakres egzaminu wstępnego na studia. 3. W przypadkach gdy wstęp na studia nie jest wolny, rekrutację przeprowadzają komisje rekrutacyjne powołane przez dziekana wydziału lub inny organ wskazany w statucie uczelni. Komisje rekrutacyjne podejmują decyzje w sprawie przyjęcia na studia. 4. Wyniki postępowania rekrutacyjnego są jawne. 5. Od decyzji komisji rekrutacyjnej służy odwołanie, w terminie czternastu dni od daty otrzymania decyzji o nieprzyjęciu na studia, do uczelnianej komisji rekrutacyjnej, powołanej w trybie określonym przez statut uczelni. Decyzję podejmuje rektor zgodnie z wnioskiem uczelnianej komisji rekrutacyjnej. Decyzja rektora jest ostateczna. *** Warylewski jest tęgim prawnikiem, skoro cokolwiek w tej ustawie nakazuje mu łamać konstytucję. Najpierw trzeba zmienić Warylewskiego i Ceynowę, potem ustawę. A UG wynajął adwokata, by reprezentował uczelnię w sądzie. Swoi prawnicy okazali się za ciency? Temat: Darmowa porada prawna dla każdego poznaniaka zakazującej tego rodzaju postaw. A zatem, także w przypadku potraktowania odwołania zawartego w art. 51 §1 Kodeksu wykroczeń, jako odwołania do odczucia społecznego w odniesieniu do homoseksualizmu (przy założeniu, że odczucie to, jest konsekwencją podzielania danej normy jako normy moralnej), planowany przemarsz ma charakter działania niosącego zgorszenie. Podsumowując powyższe rozważania stwierdzić można, że ze względu na polski system prawny, wskazać można na taką normę, która nakazuje organowi gminy wydanie decyzji zakazującej tak zwanego marszu równości. W analizie legalności przemarszu warto także odnieść się do uregulowań zawartych w Konstytucji RP. Art. 57 gwarantuje wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich, przy jednoczesnym zastrzeżeniu, że wolność ta może zostać ograniczona w ustawie. Ograniczenie test niczym innym jak przyznaniem ustawodawcy kompetencji do określania jakie zgromadzenia mają pozostać zakazanymi. Zwrócić też można uwagę na art. 18 Konstytucji nakładający na państwo obowiązek opieki i ochrony małżeństwa pojmowanego jako związek kobiety i mężczyzny, macierzyństwa oraz rodzicielstwa. Promowanie zachowań homoseksualnych jest działaniem rozbijającym rodzinę, ponieważ zamiast zakładania rodzin, nakłania się jednostki do wchodzenia relacje nie mające tego charakteru. Związek między promowaniem postaw homoseksualnych a osłabianiem rodziny pokazać może sytuacja społeczna jaka ma miejsce w społeczeństwach Zachodu Europy, w których słabnąca pozycja rodziny postępuje wraz z rozpowszechnianiem się zachować homoseksualnych. Na marginesie wskazać można, iż art. 51 §1 Kodeksu wykroczeń nie jest jedyną podstawą obowiązku odmowy wyrażenia zgody na zorganizowanie przemarszu. Zeszłoroczne podobny przemarsz zakończył się zamieszkami w centrum miasta. Naruszony został porządek publiczny, narażone na szwank zdrowie zarówno osób znajdujących się w okolicach wydarzeń. Wydaje się prawdopodobne, iż tegoroczny przemarsz wywoła podobne niepokoje. Temat: WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ ? naprawdę piękny teren Czy przetrwają działki w Przegorzałach? Zajęty majątek Ważą się losy ogródków działkowych w Przegorzałach. Najprawdopodobniej w maju Naczelny Sąd Administracyjny zdecyduje, czy oddać teren ogródków spadkobiercom przedwojennych właścicieli, czy też Polski Związek Działkowców będzie go mógł nadal użytkować. Na przeszkodzie w wydaniu wyroku już wczoraj stanął brak kompletu dokumentów - sąd chciał zbadać wypis z księgi wieczystej. Nieruchomość w Przegorzałach została oddana w zarząd skarbu państwa decyzją wywłaszczeniową z 1952 r., wydaną na mocy dekretu z 1948 r. o wywłaszczeniu majątków zajętych na cele użyteczności publicznej w okresie wojny 1939 - 1945 r. (w czasie wojny okupant zajął ten teren i urządził na nim sanatorium dla esesmanów). Decyzja wywłaszczeniowa oddała teren w zarząd, a następnie w użytkowanie wieczyste Uniwersytetowi Jagiellońskiemu. W księdze wieczystej znalazł się stosowny wpis w tej sprawie. Od 1985 r. teren użytkuje Polski Związek Działkowców. W 2001 r. i w 2002 r. prezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast stwierdził nieważność decyzji wywłaszczeniowej. Tym samym nieruchomość powinna wrócić do spadkobierców poprzednich właścicieli, pp. Marii i Andrzeja Szyszko- Bohuszów. UJ i działkowcy odwołali się do sądu. Uniwersytet uważa, że UMiRM nie powinien oceniać decyzji wywłaszczeniowej na podstawie przepisów obecnie obowiązujących, lecz tych z 1952 r. Działkowcy zaś zwracają uwagę na skutki finansowe ewentualnego zwrotu nieruchomości - teren został zagospodarowany, wybudowano na nim parking, poprowadzono linię energetyczną. Podobnie przedstawiciel miasta Krakowa mec. Ryszard Materny zauważa, że w przypadku wyroku korzystnego dla spadkobierców miasto musiałoby zapewnić działkowcom tereny zastępcze, których nie ma. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że musi zbadać wpis do księgi wieczystej stwierdzający, że właścicielem spornego terenu jest skarb państwa, a użytkownikiem Uniwersytet Jagielloński. Istnieje bowiem orzecznictwo Sądu Najwyższego, zgodnie z którym w tego typu sprawach potrzebna jest decyzja organów państwowych potwierdzająca prawo uczelni do zarządu i użytkowania nieruchomości. Sąd dał przedstawicielom UJ i związku działkowców miesiąc na dostarczenie stosownych dokumentów. Po tym czasie wyznaczy termin wydania orzeczenia. Temat: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty b) sprawa mojego zatrudnienia i rozmów ze mną „Sekretarz zwrócił się do Przewodniczącego Rady o uporządkowanie spraw związanych z zatrudnieniem Prezesa Zarządu - brak w dokumentacji … wypowiedzenia umowy o pracę dokonanego przez Prezesa, odpowiedzi na sprzeciw Prezesa o decyzji o ukaraniu, zakresu obowiązków i protokołu zdawczo- odbiorczego jako załączników do umowy o pracę. Upomina się o nie pracownik prowadzący sprawy pracownicze.” Koniec zapisu na ten temat w protokole. Cytat z pisma RN z dnia 10.12.2005r. ”Umowa terminowa została zawarta po przeprowadzeniu rozmów z Panem Santkiewiczem, w których określone zostały zastrzeżenia do jego pracy.” Informuję, że oprócz trzech rozmów bezpośrednich z Panem Przewodniczącym na gruncie prywatnym i jednej rozmowy telefonicznej, nie miałem okazji nigdy zapoznać się ze zdaniem Rady Nadzorczej jako organu Sp-ni ani ze zdaniem pozostałych członków Rady na płaszczyźnie oficjalnej, np. na posiedzeniu Rady Nadzorczej, Zarządu, poprzez oficjalne pismo itp.. Rozmowa nie jest żadnym dokumentem. Jest wiele elementów tej sprawy, referowanych publicznie przez Przewodniczącego Rady, wymienię tylko dwa : • nie jest prawdą, że udzielono mi kary nagany. Od nieuzasadnionej nagany udzielonej mi w grudniu’2004r odwołałem się do Rady przedstawiając odpowiednie dokumenty, Rada nigdy nie odpowiedziała żadnym pismem, a więc zgodnie z prawem kary nie ma. • Prawdą jest, że, mimo wykonywania zadań przez Sp-nię i zapisów w umowie o pracę, których Rada nie spełniła, byłem pozbawiony premii uznaniowej za wszystkie kwartały 2005r., jako jedyny zresztą członek kierownictwa Sp-ni. Odbieram to jako świadomy brak obiektywizmu, mający znamiona represji. Temat: Wyrzucą Anię? Witam, pozwolę sobie na początek stanąć w obronie urzędników. Rzeczywiście urzędnik nie ma prawa do zachowań humanitarnych i związany jest z przepisami. Czasy, gdy administracja państwowa sama wydawała normy prawne, ustalała procedury i jednocześnie nie była nimi związana, to czasy państwa policyjnego. Demokratyczne państwo prawne jako jedną z zasad przyjęło związanie aparatu administracji z przepisami, których sama nie może stanowić. Winą za sytuację z całą pewnością nie można winić wyłącznie urzędników. Teraz pozwolę sobie na krytykę urzędników. Pani Mirosława Hellich najwyraźniej jest wykształcona w sowieckim stylu administrowania, zakładającym bezwzględne podporządkowanie się przepisom. Bowiem właśnie ze względu na humanitarne przesłanki urzędnicy mogliby zastosować pewne kruczki prawne, umożliwiające przynajmniej znaczne przedłużenie pobytu Ani. Przede wszystkim dziwię się, że nie wezwali ojca do uzupełnienia dokumentów. Nawet jeśli nie mają obowiązku informowania petenta o braku odpowiednich dowodów, mają do tego prawo. Drugi sposób, to chociażby tzw. samokontrola organu wydającego decyzję. Polega to na tym, że organ, który wydał zaskarżoną decyzję, nie przekazuje odwołania do wyższej instancji, tylko sam zmienia decyzję. W ten sposób nie zamyka się drogi odwoławczej (sprawa wciąż jest w pierwszej instancji) a w tym przypadku raczej nie zaskarży się urzędnika o przewlekłość postępowania, bo działa to na korzyść zainteresowanego. Jeszcze inny sposób, to maksymalne przedłużenie wszystkich procedur, wystawianie zaświadczeń, wydawanie postanowień i decyzji w ostatnim możliwym dniu. Dałoby to czas ojcu Ani na znalezienie innej drogi legalizacji pobytu córki. Temat: zarządzanie wspólnotą mieszkaniową camel0404 napisał: > Nie to nie prawda, że dotychczasowy zarząd przestanie istnieć. Zarząd jako > organ wspólnoty cały czas istnieje. Natomiast zarząd jako sprawowanie funkcji > tzw. zarządzanie można powierzyc w trybie art. 18 ust.1. Zarząd może rzeczywiście istnieje, ale nie ma podstawy prawnej by podejmował jakiekolwiek decyzje. W trybie art. 18 ust. 1 lub 2a wspólnota przekazuje pełnomocnictwo do podejmowania decyzji z zakresu zwykłego zarządu osobie której powierza się zarządzanie (czy też sprawowanie zarządu). Dla porządku należałoby podjąć dwie uchwały - pierwszą o odwołaniu zarządu wybranego w trybie art. 20 WłLokU, drugą uchwałę o powierzeniu zarządu nieruchomością wspólną ( a więc o powierzeniu zarządzania) wskazanej osobie. > Najlepiej powinno byc tak, że podejmiecie uchwałę upoważniającą zarząd > dotychczasowy jako organ WM do zawarcia umowy o zarząd (zarządzaanie) > nieruchomnością wspólną. Uchwała upoważniająca dane osoby do reprezentowania wspólnoty w trakcie podpisania umowy o powierzenie zarządu (umowy o zarządzanie) w trybie art. 18 ust. 1 lub 2a powinna wymieniać te osoby z nazwiska. Mogą być to w zasadzie każde dowolne osoby. Mogą to być i członkowie zarządu, który jednak - co warto podkreślić - przestaje de facto istnieć w momencie podjęcia uchwały zgodnie z art. 18 ust. 1 lub 2a WłLokU. > Pamiętajcie o formie uchwały - akt notarialny lub > uchwała zaprotokołowana przez notariusza do, której np. załącznik stanowi > projekt umowy, którą zarząd miałby zawrzeć. Tak, to dobra wskazówka. Temat: Zarządca nie chce zwołać zebrania Ustawa z dnia 24.06. 1994r. o własności lokali (t. j. Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 903) stanowi, że organem kompetentnym do podejmowania najistotniejszych decyzji we wspólnocie jest ogół właścicieli. Decyzje te podejmowane są w formie uchwał. Uchwały te mogą być podejmowane: - na zebraniu właścicieli, - w trybie indywidualnego zbierania głosów (tzw. tryb obiegowy), - zastosowanie obu trybów łącznie w przypadku, gdy liczba właścicieli obecnych na zebraniu nie pozwala na podjecie uchwały. Zgodnie z brzmieniem cytowanej ustawy organem uprawnionym do zwoływania zebrań wspólnoty jest jej zarząd. Zgodnie z art. 30, zebrania właścicieli powinny być zwoływane w razie potrzeby, jednak nie rzadziej niż raz do roku, do końca pierwszego kwartału każdego roku. Jeśli zarząd nie zwoła zebrania - wyjątkowo każdy z właścicieli lokalu może zwołać zebranie oraz przedstawić określony na nim porządek obrad. Oprócz tego zarząd powinien zwołać zebranie, jeśli z takim wnioskiem wystąpią właściciele lokali dysponujący co najmniej 1/10 udziałów w nieruchomości. Oznacza to, że poszczególni właściciele lub ich grupa - poza określonymi wyżej sytuacjami - nie są legitymowani do samodzielnego zwołania zebrania. Warto dodać, że właściciele lokalu w każdym przypadku mają prawo domagać się od zarządu poddania pod głosowanie określonych spraw wymagających zdaniem zainteresowanych właścicieli rozstrzygnięcia. Takie głosowanie zarząd może przeprowadzić w formie indywidualnego zbierania głosów. To rozwiązanie pozwoli uniknąć zwoływania zebrania. Jest też korzystne z tego względu, że często na zebrania przychodzi tylko garstka właścicieli. Gdyby zarząd w dalszym ciągu odmawiał zadośćuczynienia propozycji części właścicieli - można rozważyć możliwość postawienia wniosku o odwołanie takiego zarządu bądź też wystąpić na drogę sądową o ustalenie zarządcy przymusowego. Pozdrawiam. Temat: Braun przed komisją 8 punktów Rokity na 8 marca Z tego, co widać wyłania się baardzo jednolity obraz. Agora jak i inne podmioty ubiegające się o koncesję nie miały szans jej uzyskać bo nie proponowały urzędnikom łapówek. Świadczy to o prawdziwości zeznań Rapaczyńskiej, Niemczyckiego, Michnika, że łapówek nie traktowałi jako formy robienia biznesu. Braun swoimi zeznaniami dał dowód swoich małych wpływów w KRRRiTV i tego, że był na wszystkie strony manipulowany (np. w kwestii zaniechań dochodzenia niejasnych spraw w obrębie KRRiTV, o które zahaczył poseł Rokita). 8 punktów Rokity wskazujących na swoiste FATUM ciążące nad pracami nad Ustawą traktuję jako jedne z najkonkretniejszych dotychczasowych ustaleń komisji. Co do wypowiedzi uczestników forum na temat dalszego kształtu Rady uważam, że krzyczenie o rozwiązanie tego organu donikąd nie prowadzi. W jej miejsce wypełni przecież ktoś inny i jak można przypuszczać zawsze będzie to odzwierciedlenie jakichś układów politycznych. Zadaniem ustawodawców (i na to powinien być położony nacisk) jest to, by: 1. Dążyć do jak największej jawności pracy KRRiTV, motywów, decyzji i uzasadnień przez nią proponowanych (to już raczej kwestia i zadanie mediów) 2. Jawnych i przejrzystych kryteriów, prodedur udzielania koncesji bądź odżucania wniosków o nie (nie może tak być, że np. Pan Czarzasty na podstawie swoich dziwnych konstrukcji i powiązań ma wpływ na rozwiązania legislacyjne zarówno w KRRiTV, w Sejmie i w Rządzie) 3. Dążenie by czlonkami KRRiTV odpowiednim tytułem potwierdzającym kwalifikacje (np. doktorów, profesorów) i doświadczenie (np. reżyserzy), osoby które są w jakimś zakresie prac rady autorytetem. 4. Upubliczniać zeznania majątkowe członków Rady i jego najbliższej rodziny (żona, dzieci, rodzice) przed pełnieniem funkcji w Radzie i po jej zakończeniu. A Rokita dostaje dzisiaj ode mnie ocene 8x6!!!! I nawet o dziwo w ten szczególny dzień kobiet nawet P. Beger się poprawiła. Temat: Bardzo proszę o przetłumaczenie Hej! Oto moje propozycje: -ustawa z dnia - закон от... -rygor natychmiastowej wykonalności-немедленный и обязательный характер. -decyzja o wydaleniu z terytorium RP - решение об удалении с территории Республики Польша. -decyzja o zobowiązaniu do opuszczenia terytorium RP - решение об обязательстве к выезду с территории Республики Польша -od decyzji przysługuje odwołanie do wojewody właściwego ze względu na siedzibę organy, który wydał decyzję - существует возможность обжалования этого решения у соответствующего воеводы... -ustawa, artykuł, paragraf - закон, статья... nie wiem jak jest paragraf, może tak jak po polsku. Dzieki za pomoc Aga Temat: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrektor W sytuacji gdzie jest dużo chętnych dzieci do danego przedszkola i do tego tak jest w całej okololicy faktycznie nie jest wesoło. Faktycznie jest w pismach od burmistrzów prosba o nie skladanie kart w kilku przedszkolach. Chodzi zapewne o ułatwienie ogranizacji naboru, żeby mimo sprawdzania kart w najbliższych sobie przedszkolach, a czasem nawet w całej dzielnicy nie doszlo do sytuacji, że dziecko kosztem innego zostalo przyjete w dwóch przedszkolach. Państwo ma obowiązek zapewnić miejsca w przedszkolach wszytskim chętnym 6 latkom i nic więcej. Co do proszenia dyrektora to warto prosić ale czy to przyniesie skutek? (Tak sobie myslę, że jest to świetna okazja do korupcji czym osobiscie się brzydzę.) Ale to tak na marginesie. Mogę poradzić jedno, zlozyć kartę i czekać na ogłoszenie listy. kartę dyrektor musi przyjąć nawet jeśli wie, że nie ma miejsc np. w grupie starszej, która ma juz swój ( nazwijmy ogólenie ) komplet w tej chwili. Nie może dyrektor powiedzieć, że do przyszłej grupy najmłodszej ma już komplet bo to będzie wiadomo po komisji. Od decyzji komisji przysługuje rodzicom odwołanie. Po wywieszeniu list sklada się je za pośrednictwem dyrektora do organu prowadzącego czyli do Wydziału Oświaty w danej dzielnicy. Co to da ? Nie wiem. Ale jak się dobrze sytuacje opisze może cos da. Ja jednak proponuje zlozyć kartę równiez w przedszkolu np na trasie do pracy ale w innej dzielnicy. W W-wie jest parę dzielnic mniej obleganych - najczęsciej dotyczy to dzielnic starszych gdzie jest mniej dzieci. W takich sprawach nie wiele mogę poradzić. Składanie kart do wszystkich ursynowskich przedszkoli też chyba nie ma sensu bo tam wszędzie jest kiepsko ( młode osiedle, dużo dzieci i za mało przedszkoli ).Jednak nie uważam żeby karty zdublowane miały być traktowane gorzej. Mogę podpowiedzieć jedynie żeby sprawdzić czy w jakims przedszkolu nie ma miejsca w grupie już teraz i zapisać dziecko od marca ( choćby na 5 godzin ), dzieci już chodzace najczęściej przyjmuje się bez problemów na następny rok. Nie wiem czy coś pomogłam. Pozdrawiam. Temat: Paweł Brzezicki nadal rządzi w PŻM-ie Śmiać się chce jak się czyta o tym pospolitym ruszeniu: "Załogi statków, rada pracownicza, pracownicy administracyjni - wszyscy nie godzą się ...". No to radzę dokładnie sprawdzić jak to wygląda i ilu to faktycznie np. pracowników administracyjnych płacze z powodu decyzji MSP. Nie róbcie z Brzezickiego dzielnego rycerza, który będzie walczył z SLD, bo to nie o to chodzi. Decyzja o odwołaniu nie pojawiła się z dnia na dzień. Sprawa ciągnęła się od wielu miesięcy. Tyle zajęło Warszawie dojście do tego co to jest to PŻM, że to naprawdę duża firma i że tak naprawdę nie wiadomo co się tam dzieje. I krótki rachunek: - to, że PŻM wyszedł z kłopotów to przede wszystkim zasługa rynku. Dzięki niemu średniorozgarnięty były szef PGR-u pchnąłby PŻM do przodu. O ile miałby z boku dobrych fachowców. A ci w odpowiednim momencie byli ale się zmyli, bo... - mało kto lubi i znosi chamskie zachowania czego nie należy mylić z trzymaniem firmy "silną ręką". - sposób "dowodzenia" firmą rodem z pańskiego folwarku. Ze wszystkimi tego konsekwencjami co doprowadza do szału ludzi, którzy chcą pracować w firmie, gdzie reguły gry są jasne. - kilka innych "drobiazgów" dla organów śledczych Jeśli chodzi o to "masowe" poparcie. Atmosfera w firmie jest taka: jak nie poprę, a on zostanie to po mnie. Jak poprę a on wyleci też po mnie. Szczęśliwi ci, do których nie zawitano z prośbą o poparcie dyrektora. Po prostu czysty PRL i Bareja. No a chwalenie się, że "kancelaria" Czernisa popiera Brzezickiego w sytuacji gdy tych dwóch panów od dawna ze sobą w PŻM współpracuje i razem urządziło nagonkę na Lembasa to robienie ludziom wody z mózgu. Pozdrawiam zainteresowanych Temat: Ubliżanie uczniom przez nauczycieli Gość portalu: CyMoR napisał(a): > bardzo interesuje mnie kwestia czy (oczywiscie poza zwyklym procesem o > znieslawienie) uczen wobec ktorego uzywa sie (w sytuacji gdy broni swoich > pogladow, badz przyjaciol)okreslen takich jak (przepraszam za niski poziom > ponizszych slow) gowniaz, smarkacz, debil, kurdupel, "powienies sie leczyc" > moze sie jakos bronic ? Co zrobic jesli nie watpliwie bardzo kontrowersyjny > nauczyciel wnioskuje o wyzucenie z klasy,danego ucnia, jak wyglada pod wzgledem > > prawnym procedura karnego przeniesnia do innej klasy, szkoly ? Nikt nie ma prawa nikomu ubliżać - ani nauczyciel uczniowi, ani uczeń nauczycielowi. W obydwu sytuacjach powinien zadziałać dyrektor szkoły i wyciągnąć konsekwencje dyscyplinarne w stosunku do winnego: nauczyciela lub ucznia - zgodnie z kodeksem pracy lub statutem szkoły.Jeśli tego nie czyni należy złożyć skargę na jego "bezczynność" do kuratorium oświaty lub organu prowadzacego szkołę (gmina lub powiat). Uczeń może ponosić kary tylko zgodnie z katalogiem kar zawartym w statucie szkoły. Każda szkoła ma swój statut i te sprawy mogą być różnie uregulowane.Dlatego też należy się dokładnie zapoznać z tym dokumentem. Ucznia można skreslić z listy uczniów decycją administracyjną dyrektora szkoły. Aby dyrektor mógł wydać taką decyzję rada pedagogiczna musi wczesniej podjąć stosowną uchwałę w tej sprawie oraz musi to zaopiniować samorząd uczniowski. (art. 39. ust 2 ustawy o systemie oswiaty). Można skreślić z listy uczniów jedynie ucznia nie objętego obowiązkiem szkolnym czyli takiego który skończył ośmioletnią szkołę podstawową lub aktualne gimnazjum. Od tej decyzji służy odwołanie do kuratora oświaty w terminie 14 dni od doreczenia. Temat: Firmy padają w starciu z fiskusem... Firmy padają w starciu z fiskusem... Firmy padają w starciu z fiskusem... www.gazetaprawna.pl/numery/13402-739/aktualnosci.html?id_gpol2=6161 Firmy padają w starciu z urzędem Na około 10 tys. spraw wnoszonych rocznie przez podatników do Naczelnego Sądu Administracyjnego, w około 2,5 tys. przypadków zapadają wyroki inne niż wydane przez organy skarbowe – poinformowano „GP” w Ministerstwie Finansów. Spory z urzędami skarbowymi, które trafiają do NSA, zazwyczaj trwają długo i stawiają w tym czasie wiele zaangażowanych w nie firm w trudnej sytuacji. – Zdarza się, że w niektóre z tych przedsiębiorstw upadają przed zapadnięciem korzystnego dla nich rozstrzygnięcia. Bywa więc i tak, że organy skarbowe zwracają, jak się okazuje, niesłusznie pobrany podatek wraz odsetkami firmie, która w tym czasie już przestała istnieć – usłyszeliśmy w MF. Przedstawiciele ministerstwa podkreślają, że trudno oszacować, ile spośród firm, które nie doczekały się korzystnego wyroku w NSA, upadło jedynie na skutek błędnych decyzji izb i urzędów skarbowych. – Niewątpliwie niesłuszne pobranie podatku, odsetek i niekiedy również kar, a także opóźniony zwrot nadpłaty, przyspieszyły upadek niektórych firm – podkreślili przedstawiciele MF. – Nie dysponujemy danymi, na podstawie których można by oszacować, ile firm zaprzestało działalności tylko na skutek błędnych decyzji organów skarbowych. Z naszych obserwacji wynika jednak, że znacznie częściej zagrożone są z tego powodu małe przedsiębiorstwa – powiedział „GP” Andrzej Wilk, szef zespołu doradców Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Jak podkreślił, niewielkie firmy zazwyczaj dysponują bardzo skromnym kapitałem i konieczność zapłacenia – jak się ostatecznie okazuje – niesłusznie wymierzonego podatku i odsetek często ma dla nich opłakane skutki. – Z powodu złej koniunktury większość małych przedsiębiorstw i tak ledwo wiąże koniec z końcem. Gdy jeszcze na niektóre z nich bezpodstawnie nakładane są dodatkowe obciążenia podatkowe, to często tracą płynność i upadają. Dlatego opowiadamy się za tym, żeby podatnik nie musiał wpłacać należności po wydaniu decyzji przez organ pierwszej instancji, gdy ma zamiar się od niej odwołać. Proponujemy, żeby pieniądze były wnoszone dopiero po tym, gdy taka decyzja zostanie podtrzymana przez organ drugiej instancji. Jerzy Małkowski, dyrektor biura ekspertów Business Centre Club, zwraca uwagę, że przedsiębiorcy nie skarżą do NSA wszystkich decyzji organów skarbowych. – Szczególnie właściciele małych firm znajdujących się w niewielkich miejscowościach nie chcą narażać się urzędnikom skarbowym. Wolą więc zapłacić niż rozpoczynać długotrwałe spory. Z tego jednak powodu często muszą ograniczać działalność. W dłuższej perspektywie może to przyczynić się do upadku takiej firmy – powiedział „GP” Jerzy Małkowski. W jego ocenie, oprócz liczby spraw wygranych w NSA przez podatników, należałoby również brać pod uwagę wysokość zobowiązań podatkowych, których dotyczą te sprawy. Z szacunków MF wynika, że w około 25 proc. przypadków zapadają wyroki inne niż decyzje wydane przez organy skarbowe. – Sądzę, że pod względem wartościowym podatnicy wygrali więcej niż te 25 proc. – stwierdził J. Małkowski. Podkreślił jednocześnie, że BCC wraz z Ministerstwem Finansów zorganizował konkurs „Urząd skarbowy przyjazny przedsiębiorcy”. – Przez rok będziemy zbierać od przedsiębiorców informacje dotyczące ich kontaktów z organami skarbowymi. Potem ogłosimy, które urzędy są kompetentne, a które nieudolne. Krzysztof Tomaszewski Temat: tamka 43 jednak do rozbiorki!! Ludzie ratunku! decyzje i PODSTAWA PRAWNA...WYKAZ z komentarzem prosze bardzo, podaje najpierw podstawy na ktore powoluja sie w decyzjach dot. rozbiorki urzednicy panstwowi: 1) Robert Moscicki wydajacy w dniu 24.12.2003 pozwolenie na rozbiorke budynkju mieszkalnego przy ulicy Tamka 43 w wwie powoluje sie na: - art.28, art 33 ust 1, art 34 ust.4 i art 36 oraz82 ust 2 ust. z dnia 07.07.1994 prawo budowlane - i art 104 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 KPA - oraz art 92 ust 1 z dnia 5 czerwca 1998 o ssamorzadzie powiatowym w zwiazku z art 1 ust 1 ustawy z dnia 15 marca 2002 o ustroju m.st.wwy Od tej decyzji odwolal sie wystepujacy w imieniu Wspolnoty mieszkancow (zbyt malo mieszkan wykupionych, wiec zdani na jego dzialania i wiedze) Kierownik ZDK z ulicy Galczynskiego. Przeoczyl tak on jak i jego radca prawny brak podstawy prawnej o ktorej ponizej. Odwolal sie od tej decyzji wnoszac o badania geotechniczne warunkow wodno- gruntowych. Gdyby wowczas wskazal na pominiecie ustawy i inn ktory pozniej w skardze na decyzje wojewody wniesiona w imieniu wspolnoty do Wojewodzkiego Sadu Administracyjnego przy wnikliwszej analizie wykazano, moze nie byloby tej ostatecznej ,wojewody, w administracyjnym toku instancji. No ale moze jeszcze buldozery uda sie zatrzymac. W tym miejscu uwaga. MOZE NALEZY UCZULIC URZEDNIKOW ZAWIADUJACYCH TERENAMI ZABYTKOWYMI ( a do takich NALEZY CALA WPISANA DO REJESTRU TAMKA) UWAGE NA PRZEPISY DOTYCZACE NASZEGO DZIEDZICTWA NARODOWEGO. inaczej przyjdzie walec i wszystko wyrowna. Wracajac do Decyzji rozbiorkowej Tamki 43 Wojewoda odniosl sie pozytywnie do wniosku o badania geotechniczne, lecz nie dodal zadnych innych podstaw prawnych do swojej decyzji podtrzymujac decyzje Del.Nacz.Arch.- podjetej w imieniu prezydenta miasta Tak ORGAN PIERWSZEJ INSTANCJI JAK I DRUGIEJ POMINAL PRZEPISY USTAWY Z 2003 O OCHRONIE ZABYTKOW I OPIECE NAD ZABYTKAMI. zgodnie z art 36 ust 1 pkt 1 wskazanej ustawy, prowadzenie robot budowlanychprzy zabytku wymaga pozwolenia wojewodzkiego konserwatora zabytkow. Punkt 2 w/w ustepu przewiduje, ze ZGODY WOJ.KONSERWATORA ZAB. WYMAGA NAWET WYKONYWANIE ROBOT BUDOWLANYCH W OTOCZENIU ZABYTKU. Tymczasem organy obu instancji ograniczyly sie do wskazania, zedecyzja Gen.Kons Zab. z dnia 25.11.1996 z rejestru zabytkow wykreslona zostala kamienica polozona przy ulicy Tamka 43. Tak organ pierwszej instancji jak i organ odwolawczy nie zwrocily uwagi, ze decyzja Konserwatora m.st.wwy z lipca 1965 DO REJESTRU ZABYTKOW WPISANA ZOSTALA TAMKA JAKO ZALOZENIE URBANISTYCZNE. Przy takim stanie faktycznym ZASTOSOWANIE POWINNY MIEC WSKAZANE WYZEJ PRZEPISY USTAWY O OCHRONIE ZABYTKOW I OPIECE NAD ZABYTKAMI. Oznacza to, ze prowadzenie robot budowlanych na terenie zabytkuy wymaga DWOCH RODZAJOW POZWOLEN: pozwolenie wojewodzkiego konserwatora zabytkow POPRZEDZA wydanie pozwolenia budowlanego na rozbiorke obiektu budowlanego. W przedmiotowej sprawie wnioskodawca nie uzyskal pozwolenia wojeowdzkiego konserwatora zabytkow, a zatem decyzja organu pierwszej instancji, jak tez decyzja organu odwolawczego, WYDANA ZOSTALA BEZ UPRZEDNIEJ ZGODY WYMAGANEJ PRZEPISAMI USTAWY O OCHRONIE ZABYTKOW. Wymog ten byl rowniez zawarty w ARTYKULE 27 USTAWY Z 1962ROKU O OCHRONIE DOBR KULTURY i.... ART 39 1.2.3.4. OBOWIAZUJACEGO PRAWA BUDOWLANEGO, na ktore powolywali sie w/w urzednicy, skrzetnie pomijajac jednak ten wlasnie artykul. Wniesiono wiec skarge do Wojewodzkiego Sadu adminsitracyjnego lecz trybem obowiazujacym poprzez Urzad Wojewodzy wnoszac jednoczesnie WNIOSEK O WSTRZYMANIE DECYZJI ROZBIORKOWEJ z dnia 21 05.2004 uzasadniajac jak wyzej, ZE WYDANE ZOSTALY OBYDWIE DECYZJE Z naruszeniem prawa TJ braku zgody woj. konserwatora zabytkow na prowadzenie robot budowlanych. Wg ostatnich informacji, wniosek o wstrzymanie decyzji zostal odrzucony przez urzad Wojewodzki, a skarga lezy juz w sadzie z pismeme wnioskujacym o jej oddalenie. To by bylo na tyle. Czy coz sie da jeszcze zrobic ? Temat: Dyrektor rybnickiego psychiatryka odwołany W związku z odwołaniem dr Stanisława Urbana ze stanowiska dyrektora SPZOZ Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku uważam za stosowne złożyć następujące oświadczenie. 1. Dr Urban był według mojej oceny i według oceny wielu innych osób dobrym dyrektorem, mimo że nie miał łatwego życia na tym stanowisku. Za to mu serdecznie dziękuję – myślę, że nie tylko we własnym imieniu. 2. Dyrektor miał podstawy do tego, aby wysłać do prokuratury zawiadomienie o nieprawidłowościach w wydawaniu opinii sądowo-psychiatrycznych i orzeczeń o niezdolności do służby wojskowej przez dwóch lekarzy tut. szpitala. Organ założycielski winien wspierać dyrektora, który ujawnia nieprawidłowości i uczynić wszystko dla pełnego wyjaśnienia bardzo poważnej przecież sprawy. Jeżeli Urząd Marszałkowski w takiej sytuacji odwołuje dyrektora ze stanowiska, to sam stawia się w bardzo złym świetle, a w obywatelach zabija wiarę w sprawiedliwość i praworządność organów władzy. 3. Marszałek Karpiński nie potrafił przedstawić żadnego konkretnego zarzutu przeciwko dyrektorowi Urbanowi – ani delegacji Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia ani delegacji lekarzy, w której osobiście uczestniczyłem. 4. Cała tragiczna sytuacja w ochronie zdrowia i aktualna burza wokół szpitala wymagają, jak nigdy dotąd, sprawnego i kompetentnego kierowania szpitalem. Dyrektor Urban dowiódł, że to potrafi. Faktu tego nie zmienią bezsensowne zarzuty zarządu organizacji zakładowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, w których otwarta niechęć do dyrektora dorównuje niekompetencji. Nie zmieni go również oszczercza kampania lekarzy wymienionych jako winnych nieprawidłowości wymierzona w dr Urbana polegająca m.in. na rozsiewaniu fałszywych pogłosek o sytuacji w szpitalu. Szpital pracuje dobrze. Mimo niesprzyjających warunków poprawiają się jego wskaźniki ekonomiczne. Dała temu wyraz Rada Społeczna, która przyjęła prawie jednogłośnie wszystkie wersje programu naprawczego szpitala, a na ostatnim posiedzeniu nie zaakceptowała wniosku o odwołanie dyrektora. 5. Odwołanie dyrektora nastąpiło w środku negocjacji przyszłorocznego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, od których zależy los szpitala. Może to być śmiertelny cios w podstawy jego egzystencji, a więc w dobro leczonych tu chorych i w dobro ludzi tu pracujących – w nasze dobro. 6. Jest jeszcze jeden aspekt społeczny tego odwołania. Otóż środowisko lekarskie powszechnie oskarżane jest o to, że panuje w nim fałszywa solidarność zawodowa. W tym przypadku dyrektor-lekarz poinformował prokuraturę o nieprawidłowościach popełnionych przez innych lekarzy. Ci, którzy gromko krzyczą o potrzebie samooczyszczenia się środowiska lekarskiego, niech się dobrze przypatrzą, kto w tym przeszkadza. Nie jest to samorząd lekarski, ale przedstawiciele władzy państwowej. Reasumując w decyzji o odwołaniu dyrektora Urbana z zajmowanego stanowiska nie można się dopatrzyć żadnych dobrych stron, a jej złe aspekty rzucają się w oczy. Jeśli w tych okolicznościach organ założycielski, którego obowiązkiem jest dbać o dobro podległej mu instytucji podejmuje decyzję, która dla dobrze pracującego szpitala może się okazać tragiczna w skutkach, to każdemu świadkowi tej decyzji muszą się nieuchronnie nasunąć pytania: dlaczego? jakie są źródła jej podjęcia? czy na jej podjęcie miały wpływ czynniki zewnętrzne? jakie? Obawiam się, że na te pytania nie ma dobrej odpowiedzi, a niektóre z możliwych budzą przerażenie. Jedynym posunięciem, które może przerwać ten ciąg skojarzeń bardzo szkodliwy dla obrazu władzy w naszym województwie jest wycofanie się Urzędu Marszałkowskiego z niefortunnej decyzji i przywrócenie dr Stanisława Urbana na stanowisko dyrektora naszego szpitala. Temat: ZASILEK PORODOWY!!!!!!!!! Nie sluchaj co "powiedzieli" tylko zloz wniosek a po otrzymaniu decyzji odmownej, odwolaj sie do SKO !! Stanowisko w sprawie dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka / 2004-05-19 / Dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka, o którym mowa w art. 9 ustawy o świadczeniach rodzinnych przysługuje rodzinie na dziecko urodzone w miesiącu kwietniu 2004 r., jeżeli rodzina nie zdążyła złożyć wniosku lub nie został wniosek rozpatrzony w miesiącu kwietniu i w związku z tym nie uzyskała prawa do macierzyńskiego zasiłku okresowego i macierzyńskiego zasiłku jednorazowego przysługujących na podstawie przepisów obowiązującej przed dniem 1 maja 2004 r. ustawy o pomocy społecznej. W uchwalonej w dniu 12 marca 2004 r. ustawie o pomocy społecznej (Dz.U. Nr 64, poz. 593) przepis przejściowy zawarty w art. 150 nie pozwala na przyznanie rodzinom, którym urodziło się dziecko w kwietniu 2004 r., a zwłaszcza pod koniec kwietnia, jednorazowego zasiłku macierzyńskiego. przysługującego na podstawie ustawy z dnia 29 listopada 1990 r. (Dz.U. z 1998 r. Nr 64, poz. 414 z późn. zm.), ponieważ przepis każe stosować przepisy nowej ustawy o pomocy społecznej, która takich zasiłków nie przewiduje. Dlatego też jedyną możliwością jest wypłacenie tym rodzinom dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka, oczywiście jeżeli spełniają warunki określone w ustawie z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. Nr 228, poz. 2255 z późn. zm.). Rodzina ubiegająca się o dodatek na dziecko urodzone w kwietniu 2004 r powinna złożyć, oprócz dokumentów wymaganych rozporządzeniem z dnia 5 marca 2004 r. w sprawie sposobu i trybu postępowania w sprawach o świadczenia rodzinne, zaświadczenie wydane przez kierownika ośrodka pomocy społecznej, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania rodziny, o nieprzyznaniu rodzinie macierzyńskiego zasiłku okresowego i macierzyńskiego zasiłku jednorazowego na dziecko urodzone w kwietniu 2004 r. /-/ Cezary Miżejewski Podsekretarz Stanu MPS www.mps.gov.pl/wiadomosci_szczegoly.php?nr=4086 Oraz przyklad odpowiedzi na odwolanie od decyzji odmownej. Uzasadnienie decyzji SKO: Stanowisko organu pierwszej instancji w powyższej sprawie należy uznać za błędne. Przepisy ustawy o świadczenia rodzinnych nie regulują kwestii, jak należy postępować w sprawie o przyznanie dodatku z tytułu urodzenia dziecka, gdy dziecko urodziło się w okresie, w którym ta ustawa nie obowiązywała. Artykuł 9 ustawy o św. rodz. wskazuje jedynie iż dodatek z tytułu urodzenia dziecka przysługuje matce, ojcu itp., jeżeli nie został przyznany rodzicom lub opiekunowi prawnemu, w wieku do ukończenia przez dziecko pierwszego roku życia oraz określa iż dodatek jest świadczeniem jednorazowym w wysokości 500 zł. Z przepisu tego nie wynika, iż miłałoby dotyczyć tylko dzieci urodzonych po 30 kwietnia. Należy zatem uznać iż data urodzenia dziecka ma tylko takie znaczenie, iż od tego dnia biegnie roczny termin, w którym można skutecznie ubiegać się o przyznanie dodatku. Dodatek do zasiłku rodzinnego z tyt. urodzenia dziecka zastąpił, obowiązujący do dnia 30 kwietnia 2004 na mocy uchylonej ustawy z 29 listopada 1990 roku o pomocy społecznej jednorazowy zasiłek macierzyński. W opinii Kolegium odmowa przyznania dodatku z tyt. urodzenia dziecka miałaby swoje uzasadnienie jedynie wtedy, jeżeli skarżąca wystąpiłaby i otrzymała przed pierwszym maja świadczenie na podstawie wymienionej ustawy. Miała ona taką możliwość, lecz - jak pokazują akta sprawy i potwierdza sam organ pierwszej instancji w uzasadnieniu decyzji - z takim wnioskiem nie wystąpiła. O dodatek zaczęła się ubiegać, już po wejściu w życie ustawy o świadczeniach rodzinnych - wniosek o zasiłek rodzinny i dodatek z tytułu urodzenia dziecka złożyła w miesiącu lipcu. W związku z faktem iż stronie przyznany został zasiłek rodzinny na dziecko, a dziecko nie ukończyło pierwszego roku życia, nie było przesłanek aby odmówić jej dodatku do świadczenia, o który prawidłowo wnioskowała. Kolegium uchyliło więc decyzję organu pierwszej instancji w całości i orzekło o przyznaniu dodatku z tytułu urodzenia dziecka. Powodzenia ))))))) Pzdr Temat: Stan prac witam serdecznie przyszłych Sąsiadów, co do stanu prac, przesyłam inf. które napotkałem na stronie informacyjnej Targówka: OBWIESZCZENIE (19.07.2004) Na podstawie art. 61 § 4, art.10 § 1 oraz art.49 - ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. Nr 98, poz. 1071 z 2000 r. z późn. zm.) , art. 53 ust.1 - ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym ( Dz.U.Nr 80, poz. 717), Prezydent m.st.Warszawy zawiadamia, że zostało wszczęte postępowanie administracyjne na wniosek AGMET Sp.z o.o., w sprawie wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego, polegającej na budowie sieci wodociągowej na działkach nr ew. 1/5, 1/12 i 1/13 obrębu 179/295 w ulicach: Kondratowicza i Nowo-Wincentego, na terenie dzielnicy Targówek w Warszawie. W związku z powyższym zawiadamiam, że zgodnie z treścią art. 10. k.p.a. można się zapoznać z aktami w powyższej sprawie w Delegaturze Biura Naczelnego Architekta Miasta Urzędu m.st. Warszawy w Dzielnicy Targówek, Urząd Dzielnicy Targówek, ul.Kondratowicza 20, 00-983 Warszawa pok.325, tel/fax.: +22 675-19-06 w poniedziałki i czwartki, w godzinach pracy Urzędu. OBWIESZCZENIE (19.07.2004) Na podstawie art. 61 § 4, art.10 § 1 oraz art.49 - ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. Nr 98, poz. 1071 z 2000 r. z późn. zm.) , art. 53 ust.1 - ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym ( Dz.U.Nr 80, poz. 717) , Prezydent m.st. Warszawy zawiadamia, że zostało wszczęte postępowanie administracyjne na wniosek "AGMET" Sp.z o.o. w sprawie wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego, polegającej na budowie skrzyżowania ulic: Kondratowicza i Nowo-Blokowej, na działkach 1/5, 1/13 i 6 z obrębu 179/295, na terenie dzielnicy Targówek w Warszawie. W związku z powyższym zawiadamiamy, że zgodnie z treścią art. 10. k.p.a. można się zapoznać z aktami w powyższej sprawie w Delegaturze Biura Naczelnego Architekta Miasta Urzędu m.st. Warszawy w Dzielnicy Targówek, Urząd Dzielnicy Targówek, ul.Kondratowicza 20, 00-983 Warszawa pok.325, tel/fax.: +22 675-19-06 w poniedziałki i czwartki, w godzinach pracy Urzędu. ZAWIADOMIENIE (19.07.2004) Na podstawie art. 61 § 4, art.10 § 1 oraz art.49 - ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. Nr 98, poz. 1071 z 2000 r. z późn. zm.) , art. 53 ust.1 - ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym ( Dz.U.Nr 80, poz. 717), Prezydent m.st.Warszawy zawiadamia, że na wniosek "AGMET" Sp. z o.o., została wydana Decyzja Nr 67/T/2004 z dnia 08.07.2004 r. o ustaleniu lokalizacji celu publicznego dla inwestycji polegającej na budowie sieci cieplnej, na terenie obejmującym działki nr ew. 1/5 i 1/12, 1/13 z obrębu 179/295 w ulicach: Nowo- Wincentego i Kondratowicza, na terenie dzielnicy Targówek w Warszawie. Właścicielom i wieczystym użytkownikom nieruchomości usytuowanych w bezpośrednim sąsiedztwie planowanej inwestycji służy prawo do wniesienia odwolania od decyzji, do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, za pośrednictwem organu wydającego decyzję, jeśli mają zastrzeżenia związane z ochroną swoich interesów, w przypadku realizacji inwestycji. Odwołanie można składać w siedzibie Urzędu Dzielnicy Targówek m.st.Warszawy w Delegaturze Biura Naczelnego Architekta Miasta Urzędu m.st. Warszawy w Dzielnicy Targówek - Urząd Dzielnicy Targówek, ul.Kondratowicza 20, 00-983 Warszawa tel/fax.: +22 675-19-06, w terminie 14 dni od daty ukazania się niniejszego zawiadomienia. Temat: PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM - stanowisko Komitet Badań Naukowych jako naczelny organ administracji rządowej do spraw polityki naukowej i naukowo-technicznej państwa, zgodnie z ustawą z dnia 12 stycznia 1991 r o KBN (Dz. U. z 2001 r. Nr 33, poz. 389) uchwalił, że o przyznaniu funduszy z budżetu państwa na badania naukowe decyduje naukowa wartość oraz przygotowanie merytoryczne uczestników projektu. Zgodnie z ustaleniami KBN, niesamodzielny pracownik naukowy jakim jest niehabilitowany doktor nauk może zostać kierownikiem projektu naukowego, którego wykonawcami będą samodzielni pracownicy naukowi, czyli profesorowie czy doktorzy habilitowani. Powyższa ustawa zaznaczyła olbrzymi postęp w zbliżeniu naszego systemu do systemów obowiązujących we wiodących w rozwoju myśli naukowo-techniczej państwach współczesnego świata, otwierając doktorom nauk możliwości rozwoju naukowego przez prowadzenie samodzielnych badań. Postęp był jednak tylko teoretyczny. Najpoważniejszym utrudnieniem powszechnego rozwinięcia tej procedury w polskich zakładach naukowych okazały się szczegółowe statuty uczelni, które określają warunki niezależnej pozycji pracownika. W myśl tych statutów, doktor niehabilitowany jest pracownikiem uzależnionym od kierownika zakładu naukowego, a może nim być tylko pracownik samodzielny. Oznacza to, że w sytuacji kiedy autorem a zarazem kierownikiem projektu jest niehabilitowany doktor nauk to realizacja projektu zależy przede wszystkim od kierownika zakładu z racji jego samodzielnej i zwierzchniej pozycji. Ten wpływ sankcjonuje statut uczelni. Wpływ kierownika zakładu realizowany jest przez: zawładnięcie funduszy przyznanych na badania, podejmowanie decyzji dotyczących udziału innych pracowników zakładu w projekcie a także udostępnianie infrastruktury zakładu do realizacji projektu. Jeśli współpraca naukowa z kierownikiem zakładu nie układa się, niehabilitowany kierownik projektu pozostaje w sytuacji poza prawem. Prawo pracy oraz statut uczelni nakłada na niego obowiązek podporządkowania się kierownikowi zakładu. Nie może się nawet odwołać do organów kolegialnych uczelni w których według projektu nowej ustawy nie będzie miał nawet reprezentantów (art. 57 ust. 4, art. 63). Nie może się też odwołać do ministra nauki, który zgodnie z art. 52 nowej ustawy nie ma wpływu na wewnętrzne sprawy uczelni. Co w takiej sytuacji może zrobić kierownik projektu uznany przez uczelnię za pracownika niesamodzielnego? Ma tylko dwa wyjścia: pierwsze honorowe, zrezygnować z przyznanych funduszy oraz drugie życiowe, przyjąć warunki kierownika zakładu. W sytuacji wysokiego bezrobocia oraz likwidowania akademickich etatów niewielu potencjalnych naukowców wybiera rozwiązanie honorowe. Nagminne podporządkowywanie się statutowym zwierzchnikom autorów projektów zatwierdzonych do finansowania przez KBN to skumulowana porażka Komitetu Badań Naukowych oraz nijakości polskiej nauki pełnej plagiatów oraz nierzetelnych wyników badań. Wyliczanie się z realizowanego projektu charakteryzuje całkowita dowolność a setki tysięcy złotówek przyznawanych przeciętnie na jeden duży grant KBN są marnowane przez cynicznych, dobrze zakorzenionych w systemie uczelni kierowników zakładów. Bardzo droga aparatura zakupywana z tych pieniędzy stanowi argument rozliczeniowy na prowadzenie czy kontynuowanie badań podczas gdy luksusowe urządzenia kurzą się po kątach a badania są symulowane. Proponowana aktualnie ustawa podtrzymuje dotychczasową patologię sytemu nauki w Polsce o której kształcie nadal nie będą decydować pasjonaci nauki lecz osoby zorientowane nie na naukę lecz na pozycję społeczną, wypromowane przez mafijne układy uczelniane. Temat: podatek od spadku Gość portalu: kati napisał(a): > Moja babcia po śmierci pozostawiła po sobie w spadku dom z działką. W drodze > postępowania spadkowego nieruchomość została podzielona na 3 równe części > (pomiędzy moją mamę, jej siostrę i brata).Złożyliśmy stosowne dokumenty do US > o wyliczenie należnego podatku. Przysłali, że każdy ma do zapłacenia po ok. > 6.000 zł. Moja mama jest obecnie na emeryturze i dostaje ok. 1500 zł > miesięcznie, ale musi opłacić czynsz za mieszkanie i pozostałe rzeczy z tym > związane tzn. energia, telefon itp. Razem płatności wychodzą coś ok. 550 zł. > Nie mamy też odłożonej takiej kwoty aby zapłacić ją jednorazowo w całości. > Słyszałam gdzieś, że można złożyć wniosek o zapłacenie podatku w ratach. Czy > jeżeli napiszemy wniosek o rozłożenie płatności na 12 miesięcy to czy > oprócz kwoty bazowej trzeba będzie uiszczać jakieś odsetki? Mozna, na podstawie Ordynacji podatkowej, art.48, mozna tez wnosic o odroczenie terminu platnosci podatku. Jesli us sie zgodzi to na pewno rozloza w taki sposob, o jaki wnioskujecie. Ale to wszystko to kwestia uznaniowa us. Do tych rat beda jednak doliczane oplaty prolongacyjne w wysokosci polowy odsetek za zwloke, czyli teraz 7,25% Decyzję o podatku > została odebrana wczoraj, termin płatności 14 dni od momentu doręczenia. > Gdzieś kiedyś czytałam, ale nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że jak się złoży > taki wniosek przed upływem tych 14 dni to nie ma zaległości podatkowej ale i > odpowiedź z urzędu musi być przed upływem tego wyznaczonego terminu > płatności podatku. Czy jeśli ja wyślę takie pismo w terminie a odpowiedzi z > US nie dostanę w ciągu 14 dni (roboczych czy kalendarzowych?) to jak mam to > traktować? Czy wstrzymać się z zapłatą i czekać, czy zapłacić aby należność > podatkowa nie stała się zaległością podatkową, od której nalicza się odsetki? Wniosek na pewno trzeba zlozyc przed uplywem terminu platnosci, bo dopiero po nim leca odsetki. Decyzji na pewno nie dostaniesz prawie od reki. Obawiam sie, ze jesli bedzie negatywna to sa te odsetki za zwloke, jesli pozytywna to nie. Terminy liczy sie w dniach kalendarzowych nie roboczych. Nie wiem co ci radzic, bo jak zaplacisz no to przeciez nie rozloza na raty. A jak czekac, a nie rozloza to moze wnosic o umorzenie odsetek za zwloke? > Czy ktoś mógłby mi doradzić jak powinien wyglądać taki wniosek o rozłożenie > płatności na raty? Jakie uzasadnienia należy podać aby były skuteczne i nie > budziły żadnych zastrzeżeń? Jak dobrze to uargumentować i czy dołączać jakieś > xero np. wpłat na mieszkanie, telefon, energię? Co do tresci itd to zdecydowanie poszukaj jakis wzorow pism, na pewno sa nawet w bibliotekach. Na pewno mozna sie zwrocic do jakiegos doradcy podatkowego o napisanie takiego wniosku, no ale to dodatkowe koszty. Co do zalacznikow, to moim zdaniem nie musisz dolaczac, przeciez us moze potem wezwac do przedstawienia jakis dowodow. Obił mi się też o uszy > termin – opłata prolongacyjna, ale nie wiem czy to dotyczy tylko należnoś > ci > podatkowych od firm czy również osób fizycznych. > A czy jest w ogóle możliwość odwołać się od decyzji i np. prosić o > obniżenie wartości podatku lub nawet może o jego zaniechanie? Jakie > przesłanki musiałyby wystąpić, żeby można byłoby coś takiego rozpocząć i czy > w ogóle jest to możliwe? > Na to to nie ma szans. POdatek jest liczony wedlug skali, od wartosci spadku, pewnie nawet uwzgledniono ewentualne zwolnienia i ulgi. Wiec kwota jest sztywna, a nie wedlug widzi mi sie organu. Zaniechac poboru urzedy skarbowe niestety juz nie moga. > Mam nadzieję, że nie zagmatwałam o co mi chodzi i proszę o pomoc > Z góry dziękuję i pozdrawiam > > Mam nadzieje ze cos pomoglam, przynajmniej tak na goraco i na szybko. > Temat: Tłumacz przysięgły Tłumaczem przysięgłym może zostać osoba, która: 1) posiada obywatelstwo polskie i korzysta z pełni praw cywilnych i obywatelskich, 2) ukończyła 25 lat życia, 3) wykaże odpowiednią znajomość języka polskiego i języka obcego, dla którego ma być ustanowiona tłumaczem, oraz umiejętność tłumaczenia, 4) daje rękojmię należytego wykonywania obowiązków tłumacza, 5) ukończyła wyższe studia magisterskie, 6) wyrazi zgodę na pełnienie funkcji tłumacza. O ustanowieniu tłumacza przysięgłego decyduje Prezes Sądu Okręgowego, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania kandydata na tłumacza. Z praktyki wiem, że łatwiej o wpis na listę tłumaczy przysięgłych w małych okręgach niż w dużych. Przy ustanawianiu tłumacza przysięgłego stosuje się procedurę administracyjną. To znaczy, że Prezes wydaje w tej sprawie decyzję administracyjną, na którą służy odwołanie do organu II instancji, którym w tym przypadku jest Minister Sprawiedliwości. Prezes Sądu Okręgowego sam ustala, czy w okręgu jest potrzebny tłumacz danego języka. A zatem, tłumacze języków popularnych mogą mieć problemy z wpisem. Znajomość języka obcego oraz umiejętność tłumaczenia powinna być wykazana dyplomem ukończenia i uzyskaniem tytułu zawodowego magistra odpowiednich dla danego języka wyższych studiów filologicznych lub studiów w zakresie lingwistyki stosowanej. Znajomość języka obcego oraz umiejętność tłumaczenia może być za zgodą Ministra Sprawiedliwości wykazana również dyplomem lub świadectwem innym niż wymienione albo stwierdzona w inny sposób. Prawdopodobnie pod tym innym sposobem należy rozumieć egzamin komisyjny. Kto miałby taki egzamin przyjmować oraz jaki byłby zakres takiego egzaminu, trudno powiedzieć. Od pewnego tłumacza przysięgłego wiem, że były przypadki testowania tłumacza przez komisję i że ten egzamin był bardzo trudny. Zresztą, w moim przekonaniu, obecnie na rynku pracy jest tak dużo osób, które ukończyły studia filologiczne o różnej specjalności i mogą okazać dyplom, że Prezes Sądu Okręgowego mógłby sobie chyba pozwolić na wydanie odmownej decyzji argumentując ją niespełnieniem przez kandydata warunków. To tylko moje zdanie i ono wcale nie przekreśla definitywnie Twoich szans na wpis na listę tłumaczy. Uważam, że najtrudniej jest wykazać umiejętność tłumaczenia. Nie istnieją żadne przepisy, które by to normowały, więc wszystko odbywa się trochę “po uważaniu”. Kwestie dotyczące ustanawiania tłumaczy przysięgłych regulują: Ustawa z dnia 27 lipca 2001r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2001r. Nr 98 poz. 1070 ze zm.) oraz Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 8 czerwca 1987r. w sprawie biegłych sądowych i tłumaczy przysięgłych (Dz. U. z 1987r. Nr 18 poz. 112 ze zm.) Pozdrawiam. Paulina Temat: Albo polski paszport, albo zaufanie USA Albo polski paszport, albo zaufanie USA www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=4736 www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/01-20081.h1.html ========================== Albo polski paszport, albo zaufanie Stanów Zjednoczonych 2003-03-25 (10:11) Wirtualna Polonia Pod adresem: www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/01-20081.h1.html opublikowano właśnie ważne dla Polaków z podwójnym obywatelstwem USA i RP orzeczenie wewnętrznej komisji odwoławczej Ministerstwa Obrony Stanów Zjednoczonych (DOHA - Defense Office of Hearings and Appeals), rozpatrującej odwołania od decyzji odmownych w sprawach związanych z wydawaniem certyfikatów bezpieczeństwa osobowego ("security clearance"). W USA, tak samo zresztą jak innych krajach zachodnich, a także w Polsce, osoby zatrudnione na stanowiskach związanych z dostępem do informacji objętej tajemnicą państwową, podlegają odpowiedniemu sprawdzeniu przez organa bezpieczeństwa państwa. Bez odpowiedniego certyfikatu, którego wydanie opiniują komórki kontrwywiadu wojskowego lub cywilnego, nie można w USA robić kariery w administracji federalnej, w wojsku, ani w cywilnym przemyśle pracującym dla wojska. Z orzeczenia ISCR No. 01-20081 z dnia 18 października 2002 roku wynika przejrzyście, że o ile samo tylko posiadanie podwójnego obywatelstwa Polski i Stanów Zjednoczonych nie grozi pozbawieniem możności podejmowania takiej pracy, o tyle podporządkowanie się przez podwójnego obywatela Polski i USA polskim przepisom paszportowym grozi odmową wydania lub odebraniem już wydanej "security clearance" za posiadanie i używanie paszportu RP. Pociąga to automatycznie za sobą natychmiastowa utratę pracy, która takiego certyfikatu bezpieczeństwa wymaga. Orzeczenie DOHA podaje przejrzyście, że posiadanie i używanie przez obywatela amerykańskiego obcego (czyli rownież polskiego) paszportu jest, z ustawowej definicji, podstawą do powzięcia podejrzenia o nielojalność; ponadto może to pozwalać amerykanskiemu posiadaczowi paszportu RP na podróże zagraniczne, o których władze amerykańskie nie będą miały pojęcia. Jedno i drugie jest nie do przyjęcia u osób mających w swojej pracy dostęp do tajnej informacji i dokumentów. Ponieważ Warszawa wymaga od podwójnych obywateli, by przy podróżach do Polski posługiwali się WYŁĄCZNIE polskim paszportem, osoby robiace profesjonalną karierę w silach zbrojnych USA, amerykańskiej administracji państwowej lub przemyśle lotniczym, kosmicznym, elektronicznym i informatycznym stoją teraz przed wyborem - albo kariera zawodowa, albo podróże do Polski. Brawo, panie prezesie Stachańczyk i inni architekci pomysłu wyłączności paszportów polskich. Odcięliście właśnie od kraju i trwale zantagonizowali niedużą może, ale za to jedną z najbardziej opiniotwórczych grup Polonii w Stanach Zjednoczonych. Przeczytajcie sobie także, co pani sędzia z DOHA (nota bene, o polsko brzmiącym nazwisku) sądzi o waszej stalinowsko-bizantyjskiej procedurze zrzekania się obywatelstwa polskiego, przy pomocy której mieliście nadzieje utrzymać Polonię na uwięzi. Stary Wiarus, Sydney, Australia Temat: Kącik bzdury prawniczej coś dla smk i nie tylko Coś dla smk, który tak lubi wklejać linki do konkurenyjnej gazety, ale i dla wszystkich innych: www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040202/prawo/prawo_a_6.html A tutaj cytat dla tych, którym się nie chce klikać na linki: " Czy możemy w konsekwencji korzystać z dobrodziejstw normatywnej koncepcji państwa prawa, jeśli nie rozumiemy jego istoty, jeżeli nawet dobrze wykształcona część społeczeństwa nie rozumie (a co więcej, owo niezrozumienie uważa za cnotę) podstawowych kategorii prawnych, nie dostrzega różnic między procedurą karną i cywilną, nie odróżnia prawa własności od innego prawa majątkowego, myli kompetencje sądu z kompetencjami organu administracyjnego czy wreszcie nagminnie utożsamia prawo i jego stosowanie? Kształtowanie świadomości prawnej to nie tylko powinność szkoły czy uniwersytetu, ale także mediów publicznych. Ukazywany przez nie obraz utrwala nieomal wyłącznie negatywny stereotyp funkcjonowania instytucji prawnych. Dowiadujemy się z reguły, dlaczego i przez kogo prawo zostało złamane, ale już prawie nigdy o tym, że zostało skutecznie wykorzystane do obrony konkretnych interesów. Społeczeństwo jest nader często traktowane jako zbiorowisko głuptasów, zdolnych co najwyżej do skonsumowania informacji sensacyjnej - niewymagającej żadnego wysiłku intelektualnego, refleksji czy własnej oceny. W polskich mediach elektronicznych nie ma praktycznie programu, który byłby nastawiony na przekaz autentycznej i niesprymitywizowanej wiedzy o prawie i jego instytucjach, przy czym najczęściej uzasadnia się to małym zainteresowaniem odbiorców i skomplikowaniem materii. Przy takim (moim zdaniem zdecydowanie błędnym) założeniu nigdy nie wyjdziemy z kręgu niemożności i będziemy utrwalać bierność i ignorancję. Państwo prawa będzie czymś obcym, odległym, a przede wszystkim niezrozumiałym. " Nic dodać, nic ująć! A teraz cytat z dzisiejszego magazynu Wyborczej: "...Tymczasem Optimus odwołał się od decyzji urzędu skarbowego nakazującej zapłatę zaległego podatku VAT do Naczelnego Sądu Administracyjnego. 25 listopada 2003 r. NSA wydał wyrok: Kluska nie popełnił przestępstwa..." To już się w głowie nie mieści. Prezes Safjan pisze powyżej o myleniu postępowania karnego z cywilnym, okazuje się jednak, że można także pomylić postępowanie karne z administracyjnym. Można być dziennikarzem największego polskiego dziennika i nie rozumieć, że NSA nie orzeka, czy ktoś popełnił przestępstwo, czy nie. W tej konkretnej sprawie NSA orzekł, że nie jest uchylaniem się od płacenia VAT pozorne eksportowanie towaru za granicę i sprzedawanie w kraju. Aby to było przestępstwem, musiałyby być jeszcze spełnione inne przesłanki, choćby tzw. strony podmiotowej - nieistotne przy podatkach (to tak na wszelki wypadek - dla tych, którzy też nie rozróżniają). Temat: Jak odwołać się od zapisów w dyplomie uczelni?? Jak odwołać się od zapisów w dyplomie uczelni?? Zwracam się do Pań i Panów Prawników o opinię oraz wnioski na temat przedstawionej poniżej sytuacji: Student studiuje uczelni Y przez okres 3 lat. Następnie zostaje przyjęty na 4 roku na tym samym kierunku w uczelni X. W uczelni X z sukcesami zalicza kolejno VII, VIII, IX, X semestr nauki. Kończąc studiowanie w uczelni X otrzymuje tytuł magistra. Kontynuacja nauki w uczelni X była możliwa gdyż pomiędzy uczelniami została podpisana stosowna umowa w tej sprawie (niestety nie posiadam do niej wglądu). Podczas odbioru dyplomów ukończenia uczelni okazuje się, że w dyplomie widnieje zapis ukończył studia: "magisterskie uzupełniające", a nie magisterskie jak wynikało z wiadomości utrzymywanych przez uczelnię X przez 2 lata. Pytania i nasuwające się rozsterki duchowe :) 1. Czy dyplom (odpis dyplomu) jest decyzją administracyjną? Wydaje mi się iż nie ma formy decyzji administracyjnej ale można uznać iż nosi jej znamiona. 2. Czy zatem od zapisów widniejących w dyplomie służy odwołanie lub skarga? Również uważam, że odwołanie przysługuje, tylko mam kłopot z określeniem organu do którego wnieść odwołanie gdyż w dyplomie istnieje dualizm - wystawcą dyplomu jest uczelnia i jej wydział a jednoosobowymi organami jest rektor i dziekan. Więc do kogo? Osobiście skłaniałbym się do tego aby odwołanie wnieść do dziekana wydziału za pośrednictwem rektora, a może do dziekana a w trybie odwoławczym do rektora, ale przecież jeżeli uznamy dyplom jako decyzję w rozumieniu administracyjnym to odwołanie winno być wniesione do organu nadrzędnego tylko kto nim jest :). 3. Czy w przedmiotowym odwołaniu trzeba przytoczyć fakty potwierdzające iż student był uczestnikiem studiów jednolitych czy tylko odwołać się od podanego już przeze mnie zapisu? Fakty o których piszę to m.in.: - cosemestralna decyzja w indeksie studenta o wpisie na kolejny semestr i zaliczeniu poprzedniego - zaliczenie około 11 egzaminów nie objętych programem nauczania na studiach uzupełniających, jako różnice programowe wynikające z przejścia pomiędzy uczelniami. - wnoszenie opłat tytułem VII, VIII, IX, X semestru, a nie jak w przypadku studiów uzupełniających za I, II, II, IV. Na marginesie jeżeli uczelnia przyjęła opłatę , a tytuł do jej wniesienia nie istniał to czy aby nie jest to bezpodstawne wzbogacenie :) skoro nie istniał tytuł do przyjęcia takiej kwoty? - sukcesywnie karty egzaminacyjne były opatrzone zapisami np.: rok studiów 5 / 10 semestr protokół obrony pracy magisterskiej informuje iż studia były prowadzone zaocznie na kierunku "aaa" a nie jako uzupełniające. Bardzo proszę Państwa o zabranie głosu w tej sprawie oraz rozwianie moich wątpliwości jak i wniesienie cennych uwag. Zainteresowany jestem procedurą odwoławczą od tego typu decyzji - jeżeli istnieje takowa, a może jest inny sposób na zmiany w zapisach? Np. prośba o sprostowanie - choć tę formę z góry skazałem na niepowodzenie Prosząc o wyrozumiałość i wszelką pomoc (albowiem czas nagli :) ) pozostaję z szacunkiem Tomasz |