Odwołanie od decyzjii organu

Widzisz posty znalezione dla frazy: Odwołanie od decyzjii organu




Temat: Samoobrona w Zabrzu ??
W Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej działają od przeszło roku 2 Rady Nadzorcze i 2 Zarządy. Każdy z nich uznaje się za legalny.

Chronologia wydarzeń:
1. Wrzesień 2001
- Po odwołaniu przez Radę Nadzorczą z funkcji Prezesa Zarządu Zbigniewa Borówki Związek Zawodowy Budowlani z Ademem Bajerowskim na czele rozpoczyna strajk i okupację siedziby ZSM w obronie byłego Prezesa.

- Członkowie Rady Nadzorczej, którzy głosowali za odwołaniem Borówki i pozostali członkowie Zarządu nie są wpuszczani do siedziby ZSM. Rada ogłasza konkurs na Prezesa ZSM, który wygrywa Józef Budka (mój tata).

- W tym samym czasie Zbigniew Borówka zwołuje jednoosobowo Zebrania tych Grup Członkowskich, których przedstawiciele w Radzie Nadzorczej głosowali za jego odwołaniem. Na Zebraniach odwołuje się wszystkich przeciwników Borówki, a do składu Rady Nadzorczej powołuje się m.in. szefa Związku Zawodowego Budowlani Adama Bajerowskiego (tego od strajku). Oczywiście członkiem Rady jest nadal radny Jan Fatyga (głosował przeciw odwołaniu Borówki).

- Borówka jednoosobowo zwołuje Nazwyczajne Zebranie Przedstawicieli Członków ZSM, a potem nową Radę Nadzorczą, które anulują jego odwołanie oraz powołują nowy Zarząd.

- Wszystkie uchwały zostają zaskarżone do Sądu Okręgowego w Gliwicach w trybie art. 189 KPC (wniosek o stwierdzenie nieważności).

Jako że jestem w tym sporze stronniczy, unikam sformuowań, który z tych organów działa legalnie, a który nie. Mogę jedynie przytoczyć argumenty, jakie zostały podniesione w pismach procesowych w celu unieważnienia i zdelegalizowania obecnych władz. Podkreślam, że o ich słuszności zadecyduje sąd.

a) Rada Nadzorcza skutecznie odwołała Zbigniewa Borówkę z funkcji Prezesa, tak więc nie mógł składać żadnych oświadczeń woli w imieniu ZSM,

b) kompetencja do zwołania Zebrań Grup Członkowksich przysługuje Zarządowi (a nie Prezesowi i to odwołanemu). Gdy Zarząd się od tego uchyla, może to zrobic Rada Nadzorcza (potem Związek Rewizyjny).

c) nielegalnie zwołane Zebrania nie spełniają funkcji organów Spółdzielni, tak więc nie mogą podejmować ważnych i prawnie wiążących decyzji.

O tym, kto ma rację, zadecyduje w tym miesiącu sąd.

Pozdrawiam,

BorysBudka.pl



Temat: Co to jest Sąd Administracyjny?
Chyba sam sobie odpowiem, znalazłem w sieci:

"...Art. 3.
§ 1. Sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji
publicznej i stosują środki określone w ustawie.
§ 2. Kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne
obejmuje orzekanie w sprawach skarg na:
1) decyzje administracyjne;
2) postanowienia wydane w postępowaniu administracyjnym, na które służy
zażalenie albo kończące postępowanie, a także na postanowienia rozstrzygające
sprawę co do istoty;
3) postanowienia wydane w postępowaniu egzekucyjnym i zabezpieczającym, na
które służy zażalenie;
4) inne niż określone w pkt 1-3 akty lub czynności z zakresu administracji
publicznej dotyczące uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa;
5) akty prawa miejscowego organów jednostek samorządu terytorialnego i
terenowych organów administracji rządowej;
6) akty organów jednostek samorządu terytorialnego i ich związków, inne niż
określone w pkt 5, podejmowane w sprawach z zakresu administracji publicznej;
7) akty nadzoru nad działalnością organów jednostek samorządu terytorialnego;
8) bezczynność organów w przypadkach określonych w pkt 1-4.
§ 3. Sądy administracyjne orzekają także w sprawach, w których przepisy ustaw
szczególnych przewidują sądową kontrolę, i stosują środki określone w tych
przepisach...."

Nadal niewiele z tego rozumiem - ale jedno pojąłem - że jest to "firma" dla
przecietnego Kowalskiego niewiele znaczaca... A zbudowana za tegoz Kowalskiego
pieniadze... w sytuacji gdy domy w mieście popadaja w ruinę... gdy dzieciaki
głoduja bo panuje bezrobocie... ulice wołają o pomstę do nieba...

Buduje sie Urząd do zalatwiania spraw Urzędników i sporów pomiędzu nimi o
kompetencje... produkowanie kolejnych Uchwał i odwolań...

Ambicyjki Prezia i jego kumpli spowodowały wydawanie pieniędzy bez sensu...
Słowianka chociaż budzi kontrowersje jest uzyteczna dla mieszkańców. A Sąd
będzie obsługiwał kilkadziesiąt firm, adminstrację...

Ciekawe że nikt nikogo nie rozlicza z takich decyzji...





Temat: gdzie wysyłać protest
Można także mailem.
Wydział Realizacji Urbanistycznej
00-901 Warszawa
pl. Defilad 1 skr. poczt. 44
tel. (22) 656 77 85
faks (22) 656 68 01, 656 68 02

Naczelnik Wydziału:
Maria Głodkowska
e-mail: bnam@warszawa.um.gov.pl

Do zadań wydziału należy w szczególności:

Przygotowywanie projektów decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania
terenu dla inwestycji:
kubaturowych i przyłączy sieci inżynieryjnych związanych z tymi obiektami,
infrastruktury technicznej miasta (związanych z systemami transportowym i
inżynieryjnym).
Prowadzenie procedur związanych z:
uzgadnianiem projektów decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu,
wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu w trybie
rozpraw administracyjnych,
oceną oddziaływania planowanej inwestycji na środowisko.
Badanie zgodności decyzji o pozwoleniu na budowę z decyzją o warunkach zabudowy
i zagospodarowania terenu.
Przygotowywanie odpowiedzi na zażalenia i odwołania, a następnie przekazywanie
całości dokumentacji do organu II instancji.
Prowadzenie opracowań, studiów, koncepcji i badań oraz innych materiałów,
niezbędnych do realizacji zadań wydziału, w tym:
przygotowanie części merytorycznej specyfikacji istotnych warunków zamówień
publicznych na wykonanie prac przez jednostki zewnętrzne,
nadzór merytoryczny nad realizowanymi zamówieniami,
odbiór formalny i merytoryczny zamówionych prac.
Archiwizowanie projektów zagospodarowania działek.
Prowadzenie rozpraw administracyjnych dotyczących spraw prowadzonych w
Wydziale.
Wykonywanie innych zadań zleconych przez kierownictwo wydziału.




Temat: Opóźnienia w rozbudowie Okęcia
kabaretowe piatki na lotnisku Okecie
Powodem odrzucenia wniosku o pozwolenie na budowę terminalu 2 na warszawskim
lotnisku im. Chopina był brak uzgodnienia dokumentacji projektowej z organem
stwierdzającym jej prawidłowość. Dodatkową przyczyną negatywnej decyzji
wojewody mazowieckiego był brak powiązania komunikacyjnego lotniska z miastem.

Ryszard Grąbkowski, rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego, twierdzi, że bez
uzgodnienia dokumentacji z Zespołem Uzgadniania Dokumentacji Projektowej
wydanie pozwolenia jest niemożliwe. Podkreśla on, że wojewoda zwlekał z
podjęciem ostatecznej decyzji o odmowie wydania pozwolenia do ostatniego dnia.
Wniosek o pozwolenie na budowę został złożony 30 września i wojewoda miał 2
miesiące na jego rozpatrzenie. Rzecznik dodał, że inwestor, czyli
Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL) i generalny wykonawca
(Konsorcjum Ferrovial-Budimex-Estudio Lamela) nie deklarowali, kiedy wniosek z
uzupełnionymi dokumentami może być złożony. Jeżeli do tego dojdzie, urząd
wojewódzki będzie miał ponownie dwa miesiące na jego rozpatrzenie, a to może
oznaczać, że pozwolenie na budowę nie zostanie wydane w tym roku. Budimex
wyjaśnił natomiast, że jest w trakcie kompletowania dodatkowej dokumentacji.

Urząd wojewódzki i PPL podają sprzeczne informacje na temat tego, kto złożył
wniosek o pozwolenie na budowę terminalu. Edyta Mikołajczyk, rzecznik prasowy
PPL, twierdzi, że zgodnie z warunkami przetargu zrobiło to konsorcjum.
Uczestnicy drugiego przetargu na budowę terminalu 2 zobowiązywali się do
uzyskania ostatecznej decyzji dotyczącej pozwolenia na budowę terminalu nie
później niż w terminie 12 miesięcy od daty podpisania kontraktu. Ten z kolei
został podpisany 12 listopada ubiegłego roku. Ryszard Grąbkowski twierdzi
natomiast, że wniosek złożył inwestor, czyli PPL. Janusz Piechociński,
przewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury uważa, że za te niejasności
powinien odpowiedzieć dyrektor PPL Zbigniew Lesiecki (we wrześniu wicepremier
Marek Pol podjął decyzję o jego odwołaniu w związku z inną sprawą, ale wycofał
się z niej). Z wcześniejszych informacji przekazanych przez Edytę Mikołajczyk
wynikało, że PPL może nałożyć kary umowne za nieuzyskanie przez konsorcjum
pozwolenia w wymaganym terminie. Nie wiadomo jednak, czy będzie podstawa do
nałożenia kar, jeżeli samo PPL zwracało się do urzędu o wydanie pozwolenia na
budowę.

- To, co dzieje się z rozbudową lotniska, przypomina kabaret. Już najwyższy
czas, żeby przyjrzał się temu uważnie premier. W przyszłym tygodniu zamierzam
złożyć wniosek o odwołanie dyrektora Lesieckiego - powiedział Janusz
Piechociński




Temat: stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach.
Aniu! Chociaż wywołałem temat lokatorów z przydziałami z MO, LWP, UB i tp., to
dopiero teraz przeczytałem twoje listy w tej sprawie. Sprawa jest prostsza niż
się to wydaje. Nie wysyłaj żadnych pism do żadnych ministerstw, a jeżeli
wysłałaś, to nie czekaj na odpowiedzi. Nie doczekasz się, albo otrzymasz je po
roku, a i wtedy będą interpretować sprawę na korzyść lokatora. Szkoda zachodu.
Ustawa o najmie lokali z 1974 r. w art. 56 ust. 1 i 2 mówiła o najmie
nawiązanym na podstawie decyzji administracyjnych o przydziale. Przydział
wydany przez komendanta Milicji, dowódcę jednostki wojskowej itp. nie
był "administracyjną decyzją o przydziale", bo organ który je wydawał nie był
oragnem administracji państwowej o właściwości w sprawach lokalowych. Organem
takim był w tamtych czasach (do 1974 r.) kierownik wydziału spraw lokalowych, a
w niektórych miejscowościach również kierownik biura zamiany mieszkań (lub
podobny). Później też, ale nie wydawali już decyzji o przydziale. Od takiej
decyji (nadal mówię o przydziale MO, LWP i tp.) nie było możliwości odwołania,
nie ma też wtedy ani dzisiaj możliwości ich unieważnienia czy "cofnięcia".
Droga administracyjna jest zamknięta, bo nie są decyzjami administracyjnymi.
Do ustalenia czy posiadany przez nich "przydział" jest administracyjna decyzja
o przydziale" czy nie nie trzeba żadnej wcześniejszej dokumentacji,
szczególnie, że w gminach należała ona do kategorii B-5 co oznacza, że po 5
latach była niszczona, a w policji, wojsku było tyle reorganizacji, że nikomu
nie będzie się chciało szukać czegoś co policji lub wojsku nie jest potrzebne.
A wręcz przeciwnie. Skoro zgodnie z art. 56 ust. 2 przywilej opłacania czynszu
regulowanego posiadali tylko ci, których najem nawiązany został na podstawie
administracyjnej decyzji o przydziale, to ci, którzy zajęli mieszkania na
podstawie rozkazu prawa tego nie nabyli. Zatem nie ma przeszkód by w normalnym
trybie, nie czekając do końca 2004 r. wypowiedzieć im najem w części dotyczącej
czynszu i ustalić po okresie wypowiedzenia czynsz w wysokości czynszu
wolnorynkowego. Później proponuję rozwiązanie nietypowe. Jeżeli Cię to
interesuje napisz na mój adres internetowy. Oskar



Temat: Do Experta, jesli tu bywa
Nie ekspert
Decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu ( WZiZT ) wydawana jest
w przypadku braku planu miejscowego zagospodarowania terenu.

Wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu
zostaje załatwiony w trybie decyzji administracyjnej, w terminie określonym w
art.35 k.p.a. - nie później niż w ciągu 1 miesiąca od daty złożenia kompletnego
wniosku, a w sprawach szczególnie skomplikowanych - nie później niż w ciągu 2
miesięcy.

Rozpatrzenie sprawy w trybie decyzji poprzedza wszczęcie postępowania
administracyjnego (art.61 § 4 K.p.a.) Zawiadomienie o wszczęciu postępowania
administracyjnego wystosowane zostaje do wszystkich stron w sprawie,którymi są
wnioskodawca i właściciele, użytkownicy wieczyści bądź zarządcy nieruchomości
znajdujących się w granicach terenu, którego wniosek dotyczy, i obszaru, na
który ta inwestycja będzie oddziaływać jak i terenów sąsiednich.

Strony mają termin 14 dni od dnia doręczenia zawiadomienia na wniesienie uwag,
wniosków lub zastrzeżeń.

Od decyzji służy stronom odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego za
pośrednictwem organu wydającego decyzję w terminie 14 dni od dnia jej
doręczenia.

Podstawa prawna:
- ustawa z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym
(Dz. U. Nr 80, poz. 717),
- ustawa Kodeks postępowania administracyjnego z dnia 14 czerwca 1960 r. (
tekst jednolity : Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz.1071 z późniejszymi zmianami);
- ustawa z dnia 27 kwietnia 2001r. Prawo ochrony środowiska (Dz. U. Nr 62,
poz.627);

W imieniu wspólnoty uwagi do wniosku powinien złożyć Zarząd. Termin 14 dni to
niewiele czasu, ale powiadomienie i konsultacje z właścicielami (w miarę
możliwości) są jak najbardziej wskazane.
Przy dużej uciążliwości sąsiedzkiej inwestycji można zastosować tryb odwoławczy.




Temat: Imam opuścił Polskę
Gość portalu: pacyfista napisał(a):

> Takie decyzje winien podejmowac Sad a nie ABW czy inny organ admknistracji wg
> arbitralnych decyzji, bez przedstawienia jakichkolwiek dowodow.. Przypomne,ze
> z Francji wydalono ostatnio imama do Algerii - po odwolaniu do Sadu we
> Francji Sad uznal ze bylo to wydalenie bezprawne i imam wrocil do Francji.. W
> okresie rozpowszechniania sie w swiecie prawa buszu, nalezy takie praktyki
> eliminowac - przypomne ze Kwasniewski wyslal zolnierzy do Iraku rowniez z
> naruszeniem prawa i konstytucji, za plecami Sejmu...

Po pierwsze to decyzję wydaje wojewoda m.in. na podstawie opinii ABW - jeżeli
ta jest negatywna to wojewoda jest nią związany i tyle, taka głośna sprawa i
tak istotny szczegół non stop zreszta powtarzany, a jakoś umknął twojej uwadze.
Po drugie dlatego organ administracji zajmuje sie takimi sprawami bo właśnie
od tego jest, a jego decyzje są oparte na wytycznych zawartych w przepisach,
sądy sa tutaj instancją odwoławczą od decyzji administracyjnych, poczytaj sobie
trochę o istocie i celach postępowań administracyjnych i sądowych, a nie
będziesz pisał takich rzeczy.
Po trzecie dowody są, ale to informacje niejawne (to niekoniecznie może byc
dowód w znaczeniu procesowym, ale wysoce uprawdopodobnione materiały
operacyjne).
Po czwarte póki co to należy domniemywać że wojewoda postąpił właściwie, a ABW
wydała rzetelna opinie, w pełni uzasadnioną, jeżeli sąd stwierdzi co innego
wtedy będziemy tą decyzję krytykować, a to co było we Francji to się ma do
Polski jak piernik do wiatraka, bo związku ze sprawą w Polsce to nie widzę
(poza rzecz jasna tym że wydaleni są immamami).




Temat: LIST OTWARTY W SPRAWIE PATOLOGII W NAUCE !!!
Supercwaniak Warylewski
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2392510.html
Warylewski przyznaje natomiast, że "Gazeta" wskazała na "pewien realny problem"
- jest nim aktualna ustawa o szkolnictwie wyższym, która pozwala w ramach
procedury rekrutacyjnej odrzucać lepszych kandydatów na rzecz gorszych, którzy
swoje odwołania uzasadnili względami zdrowotnymi lub rodzinnymi.

- Nie wykluczam, że ustawa o szkolnictwie wyższym jest sprzeczna z konstytucją -
stwierdza Warylewski. - Bardzo bym się ucieszył, gdyby Trybunał Konstytucyjny
orzekł, że jest niekonstytucyjna i doprowadził do jej zmiany.

***

Ustawa z dnia 12 września 1990r. o szkolnictwie wyższym
Art. 141.
1. Senat uczelni określa, na wniosek rady wydziału, zasady i tryb przyjmowania
oraz zakres egzaminu wstępnego na studia.
3. W przypadkach gdy wstęp na studia nie jest wolny, rekrutację przeprowadzają
komisje rekrutacyjne powołane przez dziekana wydziału lub inny organ wskazany w
statucie uczelni. Komisje rekrutacyjne podejmują decyzje w sprawie przyjęcia na
studia.
4. Wyniki postępowania rekrutacyjnego są jawne.
5. Od decyzji komisji rekrutacyjnej służy odwołanie, w terminie czternastu dni
od daty otrzymania decyzji o nieprzyjęciu na studia, do uczelnianej komisji
rekrutacyjnej, powołanej w trybie określonym przez statut uczelni. Decyzję
podejmuje rektor zgodnie z wnioskiem uczelnianej komisji rekrutacyjnej. Decyzja
rektora jest ostateczna.

***

Warylewski jest tęgim prawnikiem, skoro cokolwiek w tej ustawie nakazuje mu
łamać konstytucję. Najpierw trzeba zmienić Warylewskiego i Ceynowę, potem
ustawę. A UG wynajął adwokata, by reprezentował uczelnię w sądzie. Swoi prawnicy
okazali się za ciency?



Temat: Darmowa porada prawna dla każdego poznaniaka
zakazującej tego rodzaju postaw. A zatem, także w przypadku potraktowania odwołania zawartego w art. 51 §1 Kodeksu wykroczeń, jako odwołania do odczucia społecznego w odniesieniu do homoseksualizmu (przy założeniu, że odczucie to, jest konsekwencją podzielania danej normy jako normy moralnej), planowany przemarsz ma charakter działania niosącego zgorszenie.
Podsumowując powyższe rozważania stwierdzić można, że ze względu na polski system prawny, wskazać można na taką normę, która nakazuje organowi gminy wydanie decyzji zakazującej tak zwanego marszu równości.
W analizie legalności przemarszu warto także odnieść się do uregulowań zawartych w Konstytucji RP. Art. 57 gwarantuje wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich, przy jednoczesnym zastrzeżeniu, że wolność ta może zostać ograniczona w ustawie. Ograniczenie test niczym innym jak przyznaniem ustawodawcy kompetencji do określania jakie zgromadzenia mają pozostać zakazanymi.
Zwrócić też można uwagę na art. 18 Konstytucji nakładający na państwo obowiązek opieki i ochrony małżeństwa pojmowanego jako związek kobiety i mężczyzny, macierzyństwa oraz rodzicielstwa. Promowanie zachowań homoseksualnych jest działaniem rozbijającym rodzinę, ponieważ zamiast zakładania rodzin, nakłania się jednostki do wchodzenia relacje nie mające tego charakteru. Związek między promowaniem postaw homoseksualnych a osłabianiem rodziny pokazać może sytuacja społeczna jaka ma miejsce w społeczeństwach Zachodu Europy, w których słabnąca pozycja rodziny postępuje wraz z rozpowszechnianiem się zachować homoseksualnych.
Na marginesie wskazać można, iż art. 51 §1 Kodeksu wykroczeń nie jest jedyną podstawą obowiązku odmowy wyrażenia zgody na zorganizowanie przemarszu. Zeszłoroczne podobny przemarsz zakończył się zamieszkami w centrum miasta. Naruszony został porządek publiczny, narażone na szwank zdrowie zarówno osób znajdujących się w okolicach wydarzeń. Wydaje się prawdopodobne, iż tegoroczny przemarsz wywoła podobne niepokoje.



Temat: WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ ?
naprawdę piękny teren
Czy przetrwają działki w Przegorzałach?

Zajęty majątek

Ważą się losy ogródków działkowych w Przegorzałach. Najprawdopodobniej w
maju Naczelny Sąd Administracyjny zdecyduje, czy oddać teren ogródków
spadkobiercom przedwojennych właścicieli, czy też Polski Związek Działkowców
będzie go mógł nadal użytkować. Na przeszkodzie w wydaniu wyroku już wczoraj
stanął brak kompletu dokumentów - sąd chciał zbadać wypis z księgi wieczystej.
Nieruchomość w Przegorzałach została oddana w zarząd skarbu państwa decyzją
wywłaszczeniową z 1952 r., wydaną na mocy dekretu z 1948 r. o wywłaszczeniu
majątków zajętych na cele użyteczności publicznej w okresie wojny 1939 - 1945
r. (w czasie wojny okupant zajął ten teren i urządził na nim sanatorium dla
esesmanów). Decyzja wywłaszczeniowa oddała teren w zarząd, a następnie w
użytkowanie wieczyste Uniwersytetowi Jagiellońskiemu. W księdze wieczystej
znalazł się stosowny wpis w tej sprawie. Od 1985 r. teren użytkuje Polski
Związek Działkowców.

W 2001 r. i w 2002 r. prezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast
stwierdził nieważność decyzji wywłaszczeniowej. Tym samym nieruchomość powinna
wrócić do spadkobierców poprzednich właścicieli, pp. Marii i Andrzeja Szyszko-
Bohuszów. UJ i działkowcy odwołali się do sądu. Uniwersytet uważa, że UMiRM nie
powinien oceniać decyzji wywłaszczeniowej na podstawie przepisów obecnie
obowiązujących, lecz tych z 1952 r. Działkowcy zaś zwracają uwagę na skutki
finansowe ewentualnego zwrotu nieruchomości - teren został zagospodarowany,
wybudowano na nim parking, poprowadzono linię energetyczną. Podobnie
przedstawiciel miasta Krakowa mec. Ryszard Materny zauważa, że w przypadku
wyroku korzystnego dla spadkobierców miasto musiałoby zapewnić działkowcom
tereny zastępcze, których nie ma.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że musi zbadać wpis do księgi wieczystej
stwierdzający, że właścicielem spornego terenu jest skarb państwa, a
użytkownikiem Uniwersytet Jagielloński. Istnieje bowiem orzecznictwo Sądu
Najwyższego, zgodnie z którym w tego typu sprawach potrzebna jest decyzja
organów państwowych potwierdzająca prawo uczelni do zarządu i użytkowania
nieruchomości.

Sąd dał przedstawicielom UJ i związku działkowców miesiąc na dostarczenie
stosownych dokumentów. Po tym czasie wyznaczy termin wydania orzeczenia.




Temat: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty
b) sprawa mojego zatrudnienia i rozmów ze mną
„Sekretarz zwrócił się do Przewodniczącego Rady o uporządkowanie spraw
związanych z zatrudnieniem Prezesa Zarządu - brak w dokumentacji …
wypowiedzenia umowy o pracę dokonanego przez Prezesa, odpowiedzi na sprzeciw
Prezesa o decyzji o ukaraniu, zakresu obowiązków i protokołu zdawczo-
odbiorczego jako załączników do umowy o pracę. Upomina się o nie pracownik
prowadzący sprawy pracownicze.” Koniec zapisu na ten temat w protokole.
Cytat z pisma RN z dnia 10.12.2005r. ”Umowa terminowa została zawarta po
przeprowadzeniu rozmów z Panem Santkiewiczem, w których określone zostały
zastrzeżenia do jego pracy.”
Informuję, że oprócz trzech rozmów bezpośrednich z Panem Przewodniczącym na
gruncie prywatnym i jednej rozmowy telefonicznej, nie miałem okazji nigdy
zapoznać się ze zdaniem Rady Nadzorczej jako organu Sp-ni ani ze zdaniem
pozostałych członków Rady na płaszczyźnie oficjalnej, np. na posiedzeniu Rady
Nadzorczej, Zarządu, poprzez oficjalne pismo itp.. Rozmowa nie jest żadnym
dokumentem. Jest wiele elementów tej sprawy, referowanych publicznie przez
Przewodniczącego Rady, wymienię tylko dwa :

• nie jest prawdą, że udzielono mi kary nagany. Od nieuzasadnionej nagany
udzielonej mi w grudniu’2004r odwołałem się do Rady przedstawiając odpowiednie
dokumenty, Rada nigdy nie odpowiedziała żadnym pismem, a więc zgodnie z prawem
kary nie ma.

• Prawdą jest, że, mimo wykonywania zadań przez Sp-nię i zapisów w umowie
o pracę, których Rada nie spełniła, byłem pozbawiony premii uznaniowej za
wszystkie kwartały 2005r., jako jedyny zresztą członek kierownictwa Sp-ni.
Odbieram to jako świadomy brak obiektywizmu, mający znamiona represji.




Temat: Wyrzucą Anię?
Witam,

pozwolę sobie na początek stanąć w obronie urzędników. Rzeczywiście urzędnik nie
ma prawa do zachowań humanitarnych i związany jest z przepisami. Czasy, gdy
administracja państwowa sama wydawała normy prawne, ustalała procedury i
jednocześnie nie była nimi związana, to czasy państwa policyjnego. Demokratyczne
państwo prawne jako jedną z zasad przyjęło związanie aparatu administracji z
przepisami, których sama nie może stanowić. Winą za sytuację z całą pewnością
nie można winić wyłącznie urzędników.

Teraz pozwolę sobie na krytykę urzędników. Pani Mirosława Hellich najwyraźniej
jest wykształcona w sowieckim stylu administrowania, zakładającym bezwzględne
podporządkowanie się przepisom. Bowiem właśnie ze względu na humanitarne
przesłanki urzędnicy mogliby zastosować pewne kruczki prawne, umożliwiające
przynajmniej znaczne przedłużenie pobytu Ani. Przede wszystkim dziwię się, że
nie wezwali ojca do uzupełnienia dokumentów. Nawet jeśli nie mają obowiązku
informowania petenta o braku odpowiednich dowodów, mają do tego prawo. Drugi
sposób, to chociażby tzw. samokontrola organu wydającego decyzję. Polega to na
tym, że organ, który wydał zaskarżoną decyzję, nie przekazuje odwołania do
wyższej instancji, tylko sam zmienia decyzję. W ten sposób nie zamyka się drogi
odwoławczej (sprawa wciąż jest w pierwszej instancji) a w tym przypadku raczej
nie zaskarży się urzędnika o przewlekłość postępowania, bo działa to na korzyść
zainteresowanego. Jeszcze inny sposób, to maksymalne przedłużenie wszystkich
procedur, wystawianie zaświadczeń, wydawanie postanowień i decyzji w ostatnim
możliwym dniu. Dałoby to czas ojcu Ani na znalezienie innej drogi legalizacji
pobytu córki.




Temat: zarządzanie wspólnotą mieszkaniową
camel0404 napisał:

> Nie to nie prawda, że dotychczasowy zarząd przestanie istnieć. Zarząd jako
> organ wspólnoty cały czas istnieje. Natomiast zarząd jako sprawowanie funkcji
> tzw. zarządzanie można powierzyc w trybie art. 18 ust.1.

Zarząd może rzeczywiście istnieje, ale nie ma podstawy prawnej by podejmował
jakiekolwiek decyzje. W trybie art. 18 ust. 1 lub 2a wspólnota przekazuje
pełnomocnictwo do podejmowania decyzji z zakresu zwykłego zarządu osobie której
powierza się zarządzanie (czy też sprawowanie zarządu). Dla porządku należałoby
podjąć dwie uchwały - pierwszą o odwołaniu zarządu wybranego w trybie art. 20
WłLokU, drugą uchwałę o powierzeniu zarządu nieruchomością wspólną ( a więc o
powierzeniu zarządzania) wskazanej osobie.

> Najlepiej powinno byc tak, że podejmiecie uchwałę upoważniającą zarząd
> dotychczasowy jako organ WM do zawarcia umowy o zarząd (zarządzaanie)
> nieruchomnością wspólną.

Uchwała upoważniająca dane osoby do reprezentowania wspólnoty w trakcie
podpisania umowy o powierzenie zarządu (umowy o zarządzanie) w trybie art. 18
ust. 1 lub 2a powinna wymieniać te osoby z nazwiska. Mogą być to w zasadzie
każde dowolne osoby. Mogą to być i członkowie zarządu, który jednak - co warto
podkreślić - przestaje de facto istnieć w momencie podjęcia uchwały zgodnie z
art. 18 ust. 1 lub 2a WłLokU.

> Pamiętajcie o formie uchwały - akt notarialny lub
> uchwała zaprotokołowana przez notariusza do, której np. załącznik stanowi
> projekt umowy, którą zarząd miałby zawrzeć.

Tak, to dobra wskazówka.




Temat: Zarządca nie chce zwołać zebrania
Ustawa z dnia 24.06. 1994r. o własności lokali (t. j. Dz. U. z 2000 r. Nr 80,
poz. 903) stanowi, że organem kompetentnym do podejmowania najistotniejszych
decyzji we wspólnocie jest ogół właścicieli.

Decyzje te podejmowane są w formie uchwał. Uchwały te mogą być podejmowane:
- na zebraniu właścicieli,
- w trybie indywidualnego zbierania głosów (tzw. tryb obiegowy),
- zastosowanie obu trybów łącznie w przypadku, gdy liczba właścicieli obecnych
na zebraniu nie pozwala na podjecie uchwały.

Zgodnie z brzmieniem cytowanej ustawy organem uprawnionym do zwoływania zebrań
wspólnoty jest jej zarząd.
Zgodnie z art. 30, zebrania właścicieli powinny być zwoływane w razie potrzeby,
jednak nie rzadziej niż raz do roku, do końca pierwszego kwartału każdego roku.

Jeśli zarząd nie zwoła zebrania - wyjątkowo każdy z właścicieli lokalu może
zwołać zebranie oraz przedstawić określony na nim porządek obrad.
Oprócz tego zarząd powinien zwołać zebranie, jeśli z takim wnioskiem wystąpią
właściciele lokali dysponujący co najmniej 1/10 udziałów w nieruchomości.
Oznacza to, że poszczególni właściciele lub ich grupa - poza określonymi wyżej
sytuacjami - nie są legitymowani do samodzielnego zwołania zebrania.

Warto dodać, że właściciele lokalu w każdym przypadku mają prawo domagać się od
zarządu poddania pod głosowanie określonych spraw wymagających zdaniem
zainteresowanych właścicieli rozstrzygnięcia. Takie głosowanie zarząd może
przeprowadzić w formie indywidualnego zbierania głosów. To rozwiązanie pozwoli
uniknąć zwoływania zebrania. Jest też korzystne z tego względu, że często na
zebrania przychodzi tylko garstka właścicieli.

Gdyby zarząd w dalszym ciągu odmawiał zadośćuczynienia propozycji części
właścicieli - można rozważyć możliwość postawienia wniosku o odwołanie takiego
zarządu bądź też wystąpić na drogę sądową o ustalenie zarządcy przymusowego.

Pozdrawiam.



Temat: Braun przed komisją
8 punktów Rokity na 8 marca
Z tego, co widać wyłania się baardzo jednolity obraz.
Agora jak i inne podmioty ubiegające się o koncesję nie miały
szans jej uzyskać bo nie proponowały urzędnikom łapówek.
Świadczy to o prawdziwości zeznań Rapaczyńskiej, Niemczyckiego,
Michnika, że łapówek nie traktowałi jako formy robienia biznesu.

Braun swoimi zeznaniami dał dowód swoich małych wpływów w
KRRRiTV i tego, że był na wszystkie strony manipulowany (np. w
kwestii zaniechań dochodzenia niejasnych spraw w obrębie KRRiTV,
o które zahaczył poseł Rokita).

8 punktów Rokity wskazujących na swoiste FATUM ciążące nad
pracami nad Ustawą traktuję jako jedne z najkonkretniejszych
dotychczasowych ustaleń komisji.

Co do wypowiedzi uczestników forum na temat dalszego kształtu
Rady uważam, że krzyczenie o rozwiązanie tego organu donikąd nie
prowadzi. W jej miejsce wypełni przecież ktoś inny i jak można
przypuszczać zawsze będzie to odzwierciedlenie jakichś układów
politycznych. Zadaniem ustawodawców (i na to powinien być
położony nacisk) jest to, by:
1. Dążyć do jak największej jawności pracy KRRiTV, motywów,
decyzji i uzasadnień przez nią proponowanych (to już raczej
kwestia i zadanie mediów)
2. Jawnych i przejrzystych kryteriów, prodedur udzielania
koncesji bądź odżucania wniosków o nie (nie może tak być, że np.
Pan Czarzasty na podstawie swoich dziwnych konstrukcji i
powiązań ma wpływ na rozwiązania legislacyjne zarówno w KRRiTV,
w Sejmie i w Rządzie)
3. Dążenie by czlonkami KRRiTV odpowiednim tytułem
potwierdzającym kwalifikacje (np. doktorów, profesorów) i
doświadczenie (np. reżyserzy), osoby które są w jakimś zakresie
prac rady autorytetem.
4. Upubliczniać zeznania majątkowe członków Rady i jego
najbliższej rodziny (żona, dzieci, rodzice) przed pełnieniem
funkcji w Radzie i po jej zakończeniu.

A Rokita dostaje dzisiaj ode mnie ocene 8x6!!!!
I nawet o dziwo w ten szczególny dzień kobiet nawet P. Beger się
poprawiła.




Temat: Bardzo proszę o przetłumaczenie
Hej!
Oto moje propozycje:

-ustawa z dnia - закон от...

-rygor natychmiastowej wykonalności-немедленный и обязательный характер.

-decyzja o wydaleniu z terytorium RP - решение об удалении с территории
Республики Польша.

-decyzja o zobowiązaniu do opuszczenia terytorium RP - решение об обязательстве
к выезду с территории Республики Польша

-od decyzji przysługuje odwołanie do wojewody właściwego ze względu na
siedzibę organy, który wydał decyzję - существует возможность обжалования этого
решения у соответствующего воеводы...

-ustawa, artykuł, paragraf - закон, статья...

nie wiem jak jest paragraf, może tak jak po polsku.
Dzieki za pomoc
Aga



Temat: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrektor
W sytuacji gdzie jest dużo chętnych dzieci do danego przedszkola i do tego tak
jest w całej okololicy faktycznie nie jest wesoło. Faktycznie jest w pismach od
burmistrzów prosba o nie skladanie kart w kilku przedszkolach. Chodzi zapewne o
ułatwienie ogranizacji naboru, żeby mimo sprawdzania kart w najbliższych sobie
przedszkolach, a czasem nawet w całej dzielnicy nie doszlo do sytuacji, że
dziecko kosztem innego zostalo przyjete w dwóch przedszkolach. Państwo ma
obowiązek zapewnić miejsca w przedszkolach wszytskim chętnym 6 latkom i nic
więcej. Co do proszenia dyrektora to warto prosić ale czy to przyniesie skutek?
(Tak sobie myslę, że jest to świetna okazja do korupcji czym osobiscie się
brzydzę.) Ale to tak na marginesie. Mogę poradzić jedno, zlozyć kartę i czekać
na ogłoszenie listy. kartę dyrektor musi przyjąć nawet jeśli wie, że nie ma
miejsc np. w grupie starszej, która ma juz swój ( nazwijmy ogólenie ) komplet w
tej chwili. Nie może dyrektor powiedzieć, że do przyszłej grupy najmłodszej ma
już komplet bo to będzie wiadomo po komisji. Od decyzji komisji przysługuje
rodzicom odwołanie. Po wywieszeniu list sklada się je za pośrednictwem
dyrektora do organu prowadzącego czyli do Wydziału Oświaty w danej dzielnicy.
Co to da ? Nie wiem. Ale jak się dobrze sytuacje opisze może cos da. Ja jednak
proponuje zlozyć kartę równiez w przedszkolu np na trasie do pracy ale w innej
dzielnicy. W W-wie jest parę dzielnic mniej obleganych - najczęsciej dotyczy to
dzielnic starszych gdzie jest mniej dzieci. W takich sprawach nie wiele mogę
poradzić. Składanie kart do wszystkich ursynowskich przedszkoli też chyba nie
ma sensu bo tam wszędzie jest kiepsko ( młode osiedle, dużo dzieci i za mało
przedszkoli ).Jednak nie uważam żeby karty zdublowane miały być traktowane
gorzej. Mogę podpowiedzieć jedynie żeby sprawdzić czy w jakims przedszkolu nie
ma miejsca w grupie już teraz i zapisać dziecko od marca ( choćby na 5
godzin ), dzieci już chodzace najczęściej przyjmuje się bez problemów na
następny rok. Nie wiem czy coś pomogłam. Pozdrawiam.



Temat: Paweł Brzezicki nadal rządzi w PŻM-ie
Śmiać się chce jak się czyta o tym pospolitym ruszeniu: "Załogi statków, rada
pracownicza, pracownicy administracyjni - wszyscy nie godzą się ...". No to
radzę dokładnie sprawdzić jak to wygląda i ilu to faktycznie np. pracowników
administracyjnych płacze z powodu decyzji MSP. Nie róbcie z Brzezickiego
dzielnego rycerza, który będzie walczył z SLD, bo to nie o to chodzi. Decyzja o
odwołaniu nie pojawiła się z dnia na dzień. Sprawa ciągnęła się od wielu
miesięcy. Tyle zajęło Warszawie dojście do tego co to jest to PŻM, że to
naprawdę duża firma i że tak naprawdę nie wiadomo co się tam dzieje. I krótki
rachunek:
- to, że PŻM wyszedł z kłopotów to przede wszystkim zasługa rynku. Dzięki niemu
średniorozgarnięty były szef PGR-u pchnąłby PŻM do przodu. O ile miałby z boku
dobrych fachowców. A ci w odpowiednim momencie byli ale się zmyli, bo...
- mało kto lubi i znosi chamskie zachowania czego nie należy mylić z trzymaniem
firmy "silną ręką".
- sposób "dowodzenia" firmą rodem z pańskiego folwarku. Ze wszystkimi tego
konsekwencjami co doprowadza do szału ludzi, którzy chcą pracować w firmie,
gdzie reguły gry są jasne.
- kilka innych "drobiazgów" dla organów śledczych
Jeśli chodzi o to "masowe" poparcie. Atmosfera w firmie jest taka: jak nie
poprę, a on zostanie to po mnie. Jak poprę a on wyleci też po mnie. Szczęśliwi
ci, do których nie zawitano z prośbą o poparcie dyrektora. Po prostu czysty PRL
i Bareja. No a chwalenie się, że "kancelaria" Czernisa popiera Brzezickiego w
sytuacji gdy tych dwóch panów od dawna ze sobą w PŻM współpracuje i razem
urządziło nagonkę na Lembasa to robienie ludziom wody z mózgu.
Pozdrawiam zainteresowanych



Temat: Ubliżanie uczniom przez nauczycieli
Gość portalu: CyMoR napisał(a):

> bardzo interesuje mnie kwestia czy (oczywiscie poza zwyklym procesem o
> znieslawienie) uczen wobec ktorego uzywa sie (w sytuacji gdy broni swoich
> pogladow, badz przyjaciol)okreslen takich jak (przepraszam za niski poziom
> ponizszych slow) gowniaz, smarkacz, debil, kurdupel, "powienies sie leczyc"
> moze sie jakos bronic ? Co zrobic jesli nie watpliwie bardzo kontrowersyjny
> nauczyciel wnioskuje o wyzucenie z klasy,danego ucnia, jak wyglada pod wzgledem
>
> prawnym procedura karnego przeniesnia do innej klasy, szkoly ?

Nikt nie ma prawa nikomu ubliżać - ani nauczyciel uczniowi, ani uczeń
nauczycielowi. W obydwu sytuacjach powinien zadziałać dyrektor szkoły i wyciągnąć
konsekwencje dyscyplinarne w stosunku do winnego: nauczyciela lub ucznia -
zgodnie z kodeksem pracy lub statutem szkoły.Jeśli tego nie czyni należy złożyć
skargę na jego "bezczynność" do kuratorium oświaty lub organu prowadzacego szkołę
(gmina lub powiat).
Uczeń może ponosić kary tylko zgodnie z katalogiem kar zawartym w statucie
szkoły. Każda szkoła ma swój statut i te sprawy mogą być różnie
uregulowane.Dlatego też należy się dokładnie zapoznać z tym dokumentem.
Ucznia można skreslić z listy uczniów decycją administracyjną dyrektora szkoły.
Aby dyrektor mógł wydać taką decyzję rada pedagogiczna musi wczesniej podjąć
stosowną uchwałę w tej sprawie oraz musi to zaopiniować samorząd uczniowski.
(art. 39. ust 2 ustawy o systemie oswiaty). Można skreślić z listy uczniów
jedynie ucznia nie objętego obowiązkiem szkolnym czyli takiego który skończył
ośmioletnią szkołę podstawową lub aktualne gimnazjum. Od tej decyzji służy
odwołanie do kuratora oświaty w terminie 14 dni od doreczenia.



Temat: Firmy padają w starciu z fiskusem...
Firmy padają w starciu z fiskusem...
Firmy padają w starciu z fiskusem...

www.gazetaprawna.pl/numery/13402-739/aktualnosci.html?id_gpol2=6161
Firmy padają w starciu z urzędem

Na około 10 tys. spraw wnoszonych rocznie przez podatników do Naczelnego Sądu
Administracyjnego, w około 2,5 tys. przypadków zapadają wyroki inne niż wydane
przez organy skarbowe – poinformowano „GP” w Ministerstwie Finansów.

Spory z urzędami skarbowymi, które trafiają do NSA, zazwyczaj trwają długo i
stawiają w tym czasie wiele zaangażowanych w nie firm w trudnej sytuacji. –
Zdarza się, że w niektóre z tych przedsiębiorstw upadają przed zapadnięciem
korzystnego dla nich rozstrzygnięcia.

Bywa więc i tak, że organy skarbowe zwracają, jak się okazuje, niesłusznie
pobrany podatek wraz odsetkami firmie, która w tym czasie już przestała
istnieć – usłyszeliśmy w

MF.

Przedstawiciele ministerstwa podkreślają, że trudno oszacować, ile spośród
firm, które nie doczekały się korzystnego wyroku w NSA, upadło jedynie na
skutek błędnych decyzji izb i urzędów skarbowych. – Niewątpliwie niesłuszne
pobranie podatku, odsetek i niekiedy również kar, a także opóźniony zwrot
nadpłaty, przyspieszyły upadek niektórych firm – podkreślili przedstawiciele MF.

– Nie dysponujemy danymi, na podstawie których można by oszacować, ile firm
zaprzestało działalności tylko na skutek błędnych decyzji organów skarbowych. Z
naszych obserwacji wynika jednak, że znacznie częściej zagrożone są z tego
powodu małe przedsiębiorstwa – powiedział „GP” Andrzej Wilk, szef zespołu
doradców Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.

Jak podkreślił, niewielkie firmy zazwyczaj dysponują bardzo skromnym kapitałem
i konieczność zapłacenia – jak się ostatecznie okazuje – niesłusznie
wymierzonego podatku i odsetek często ma dla nich opłakane skutki. – Z powodu
złej koniunktury większość małych przedsiębiorstw i tak ledwo wiąże koniec z
końcem. Gdy jeszcze na niektóre z nich bezpodstawnie nakładane są dodatkowe
obciążenia podatkowe, to często tracą płynność i upadają.

Dlatego opowiadamy się za tym, żeby podatnik nie musiał wpłacać należności po
wydaniu decyzji przez organ pierwszej instancji, gdy ma zamiar się od niej
odwołać. Proponujemy, żeby pieniądze były wnoszone dopiero po tym, gdy taka
decyzja zostanie podtrzymana przez organ drugiej instancji.
Jerzy Małkowski, dyrektor biura ekspertów Business Centre Club, zwraca uwagę,
że przedsiębiorcy nie skarżą do NSA wszystkich decyzji organów skarbowych.

– Szczególnie właściciele małych firm znajdujących się w niewielkich
miejscowościach nie chcą narażać się urzędnikom skarbowym. Wolą więc zapłacić
niż rozpoczynać długotrwałe spory. Z tego jednak powodu często muszą ograniczać
działalność. W dłuższej perspektywie może to przyczynić się do upadku takiej
firmy – powiedział „GP” Jerzy Małkowski. W jego ocenie, oprócz liczby spraw
wygranych w NSA przez podatników, należałoby również brać pod uwagę wysokość
zobowiązań podatkowych, których dotyczą te sprawy. Z szacunków MF wynika, że w
około 25 proc. przypadków zapadają wyroki inne niż decyzje wydane przez organy
skarbowe.

– Sądzę, że pod względem wartościowym podatnicy wygrali więcej niż te 25 proc. –
stwierdził J. Małkowski. Podkreślił jednocześnie, że BCC wraz z Ministerstwem
Finansów zorganizował konkurs „Urząd skarbowy przyjazny przedsiębiorcy”.

– Przez rok będziemy zbierać od przedsiębiorców informacje dotyczące ich
kontaktów z organami skarbowymi. Potem ogłosimy, które urzędy są kompetentne, a
które nieudolne.

Krzysztof Tomaszewski




Temat: tamka 43 jednak do rozbiorki!! Ludzie ratunku!
decyzje i PODSTAWA PRAWNA...WYKAZ z komentarzem
prosze bardzo, podaje najpierw podstawy na ktore powoluja sie w decyzjach dot.
rozbiorki urzednicy panstwowi:
1) Robert Moscicki wydajacy w dniu 24.12.2003 pozwolenie na rozbiorke budynkju
mieszkalnego przy ulicy Tamka 43 w wwie powoluje sie na:
- art.28, art 33 ust 1, art 34 ust.4 i art 36 oraz82 ust 2 ust. z dnia
07.07.1994 prawo budowlane
- i art 104 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 KPA
- oraz art 92 ust 1 z dnia 5 czerwca 1998 o ssamorzadzie powiatowym w zwiazku z
art 1 ust 1 ustawy z dnia 15 marca 2002 o ustroju m.st.wwy
Od tej decyzji odwolal sie wystepujacy w imieniu Wspolnoty mieszkancow
(zbyt malo mieszkan wykupionych, wiec zdani na jego dzialania i wiedze)
Kierownik ZDK z ulicy Galczynskiego. Przeoczyl tak on jak i jego radca prawny
brak podstawy prawnej o ktorej ponizej.
Odwolal sie od tej decyzji wnoszac o badania geotechniczne warunkow wodno-
gruntowych. Gdyby wowczas wskazal na pominiecie ustawy i inn ktory pozniej w
skardze na decyzje wojewody wniesiona w imieniu wspolnoty do Wojewodzkiego Sadu
Administracyjnego przy wnikliwszej analizie wykazano, moze nie byloby tej
ostatecznej ,wojewody, w administracyjnym toku instancji.
No ale moze jeszcze buldozery uda sie zatrzymac.
W tym miejscu uwaga. MOZE NALEZY UCZULIC URZEDNIKOW ZAWIADUJACYCH
TERENAMI ZABYTKOWYMI ( a do takich NALEZY CALA WPISANA DO REJESTRU TAMKA)
UWAGE NA PRZEPISY DOTYCZACE NASZEGO DZIEDZICTWA NARODOWEGO. inaczej przyjdzie
walec i wszystko wyrowna.

Wracajac do Decyzji rozbiorkowej Tamki 43
Wojewoda odniosl sie pozytywnie do wniosku o badania geotechniczne, lecz nie
dodal zadnych innych podstaw prawnych do swojej decyzji podtrzymujac decyzje
Del.Nacz.Arch.- podjetej w imieniu prezydenta miasta
Tak ORGAN PIERWSZEJ INSTANCJI JAK I DRUGIEJ POMINAL PRZEPISY USTAWY Z
2003 O OCHRONIE ZABYTKOW I OPIECE NAD ZABYTKAMI. zgodnie z art 36 ust 1 pkt 1
wskazanej ustawy, prowadzenie robot budowlanychprzy zabytku wymaga pozwolenia
wojewodzkiego konserwatora zabytkow. Punkt 2 w/w ustepu przewiduje, ze ZGODY
WOJ.KONSERWATORA ZAB. WYMAGA NAWET WYKONYWANIE ROBOT BUDOWLANYCH W OTOCZENIU
ZABYTKU.
Tymczasem organy obu instancji ograniczyly sie do wskazania, zedecyzja Gen.Kons
Zab. z dnia 25.11.1996 z rejestru zabytkow wykreslona zostala kamienica
polozona przy ulicy Tamka 43.
Tak organ pierwszej instancji jak i organ odwolawczy nie zwrocily uwagi, ze
decyzja Konserwatora m.st.wwy z lipca 1965 DO REJESTRU ZABYTKOW WPISANA ZOSTALA
TAMKA JAKO ZALOZENIE URBANISTYCZNE.
Przy takim stanie faktycznym ZASTOSOWANIE POWINNY MIEC WSKAZANE WYZEJ
PRZEPISY USTAWY O OCHRONIE ZABYTKOW I OPIECE NAD ZABYTKAMI.
Oznacza to, ze prowadzenie robot budowlanych na terenie zabytkuy wymaga
DWOCH RODZAJOW POZWOLEN:
pozwolenie wojewodzkiego konserwatora zabytkow POPRZEDZA wydanie
pozwolenia budowlanego na rozbiorke obiektu budowlanego. W przedmiotowej
sprawie wnioskodawca nie uzyskal pozwolenia wojeowdzkiego konserwatora
zabytkow, a zatem decyzja organu pierwszej instancji, jak tez decyzja organu
odwolawczego, WYDANA ZOSTALA BEZ UPRZEDNIEJ ZGODY

WYMAGANEJ PRZEPISAMI USTAWY O OCHRONIE ZABYTKOW.
Wymog ten byl rowniez zawarty w
ARTYKULE 27 USTAWY Z 1962ROKU O OCHRONIE DOBR KULTURY
i.... ART 39 1.2.3.4. OBOWIAZUJACEGO PRAWA BUDOWLANEGO, na
ktore powolywali

sie w/w urzednicy, skrzetnie pomijajac jednak ten wlasnie artykul.

Wniesiono wiec skarge do Wojewodzkiego Sadu adminsitracyjnego lecz trybem
obowiazujacym

poprzez Urzad Wojewodzy wnoszac jednoczesnie WNIOSEK O WSTRZYMANIE DECYZJI
ROZBIORKOWEJ z

dnia 21 05.2004 uzasadniajac jak wyzej, ZE WYDANE ZOSTALY OBYDWIE DECYZJE Z
naruszeniem

prawa TJ braku zgody woj. konserwatora zabytkow na prowadzenie robot
budowlanych.

Wg ostatnich informacji, wniosek o wstrzymanie decyzji zostal odrzucony przez
urzad

Wojewodzki, a skarga lezy juz w sadzie z pismeme wnioskujacym o jej oddalenie.

To by bylo na tyle.

Czy coz sie da jeszcze zrobic ?




Temat: Dyrektor rybnickiego psychiatryka odwołany

W związku z odwołaniem dr Stanisława Urbana ze stanowiska dyrektora SPZOZ
Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku uważam za
stosowne złożyć następujące oświadczenie.
1. Dr Urban był według mojej oceny i według oceny wielu innych osób
dobrym dyrektorem, mimo że nie miał łatwego życia na tym stanowisku. Za to mu
serdecznie dziękuję – myślę, że nie tylko we własnym imieniu.
2. Dyrektor miał podstawy do tego, aby wysłać do prokuratury
zawiadomienie
o nieprawidłowościach w wydawaniu opinii sądowo-psychiatrycznych i orzeczeń
o niezdolności do służby wojskowej przez dwóch lekarzy tut. szpitala.
Organ założycielski winien wspierać dyrektora, który ujawnia nieprawidłowości
i uczynić wszystko dla pełnego wyjaśnienia bardzo poważnej przecież sprawy.
Jeżeli Urząd Marszałkowski w takiej sytuacji odwołuje dyrektora ze stanowiska,
to sam stawia się w bardzo złym świetle, a w obywatelach zabija wiarę w
sprawiedliwość
i praworządność organów władzy.
3. Marszałek Karpiński nie potrafił przedstawić żadnego konkretnego
zarzutu przeciwko dyrektorowi Urbanowi – ani delegacji Związku Zawodowego
Pracowników Ochrony Zdrowia ani delegacji lekarzy, w której osobiście
uczestniczyłem.
4. Cała tragiczna sytuacja w ochronie zdrowia i aktualna burza wokół
szpitala wymagają, jak nigdy dotąd, sprawnego i kompetentnego kierowania
szpitalem. Dyrektor Urban dowiódł, że to potrafi. Faktu tego nie zmienią
bezsensowne zarzuty zarządu organizacji zakładowej Ogólnopolskiego Związku
Zawodowego Pielęgniarek
i Położnych, w których otwarta niechęć do dyrektora dorównuje niekompetencji.
Nie zmieni go również oszczercza kampania lekarzy wymienionych jako winnych
nieprawidłowości wymierzona w dr Urbana polegająca m.in. na rozsiewaniu
fałszywych pogłosek o sytuacji w szpitalu.
Szpital pracuje dobrze. Mimo niesprzyjających warunków poprawiają się jego
wskaźniki ekonomiczne. Dała temu wyraz Rada Społeczna, która przyjęła prawie
jednogłośnie wszystkie wersje programu naprawczego szpitala, a na ostatnim
posiedzeniu nie zaakceptowała wniosku o odwołanie dyrektora.
5. Odwołanie dyrektora nastąpiło w środku negocjacji przyszłorocznego
kontraktu
z Narodowym Funduszem Zdrowia, od których zależy los szpitala. Może to być
śmiertelny cios w podstawy jego egzystencji, a więc w dobro leczonych tu
chorych
i w dobro ludzi tu pracujących – w nasze dobro.
6. Jest jeszcze jeden aspekt społeczny tego odwołania.
Otóż środowisko lekarskie powszechnie oskarżane jest o to, że panuje w nim
fałszywa solidarność zawodowa. W tym przypadku dyrektor-lekarz poinformował
prokuraturę
o nieprawidłowościach popełnionych przez innych lekarzy. Ci, którzy gromko
krzyczą o potrzebie samooczyszczenia się środowiska lekarskiego, niech się
dobrze przypatrzą, kto w tym przeszkadza. Nie jest to samorząd lekarski, ale
przedstawiciele władzy państwowej.
Reasumując w decyzji o odwołaniu dyrektora Urbana z zajmowanego stanowiska nie
można się dopatrzyć żadnych dobrych stron, a jej złe aspekty rzucają się w
oczy. Jeśli w tych okolicznościach organ założycielski, którego obowiązkiem
jest dbać o dobro podległej mu instytucji podejmuje decyzję, która dla dobrze
pracującego szpitala może się okazać tragiczna w skutkach, to każdemu
świadkowi tej decyzji muszą się nieuchronnie nasunąć pytania: dlaczego? jakie
są źródła jej podjęcia? czy na jej podjęcie miały wpływ czynniki zewnętrzne?
jakie? Obawiam się, że na te pytania nie ma dobrej odpowiedzi, a niektóre z
możliwych budzą przerażenie. Jedynym posunięciem, które może przerwać ten ciąg
skojarzeń bardzo szkodliwy dla obrazu władzy w naszym województwie jest
wycofanie się Urzędu Marszałkowskiego
z niefortunnej decyzji i przywrócenie dr Stanisława Urbana na stanowisko
dyrektora naszego szpitala.




Temat: ZASILEK PORODOWY!!!!!!!!!
Nie sluchaj co "powiedzieli" tylko zloz wniosek a po otrzymaniu decyzji
odmownej, odwolaj sie do SKO !!

Stanowisko w sprawie dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka
/ 2004-05-19 /

Dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka, o którym mowa w art.
9 ustawy o świadczeniach rodzinnych przysługuje rodzinie na dziecko urodzone w
miesiącu kwietniu 2004 r., jeżeli rodzina nie zdążyła złożyć wniosku lub nie
został wniosek rozpatrzony w miesiącu kwietniu i w związku z tym nie uzyskała
prawa do macierzyńskiego zasiłku okresowego i macierzyńskiego zasiłku
jednorazowego przysługujących na podstawie przepisów obowiązującej przed dniem
1 maja 2004 r. ustawy o pomocy społecznej.

W uchwalonej w dniu 12 marca 2004 r. ustawie o pomocy społecznej (Dz.U. Nr 64,
poz. 593) przepis przejściowy zawarty w art. 150 nie pozwala na przyznanie
rodzinom, którym urodziło się dziecko w kwietniu 2004 r., a zwłaszcza pod
koniec kwietnia, jednorazowego zasiłku macierzyńskiego. przysługującego na
podstawie ustawy z dnia 29 listopada 1990 r. (Dz.U. z 1998 r. Nr 64, poz. 414 z
późn. zm.), ponieważ przepis każe stosować przepisy nowej ustawy o pomocy
społecznej, która takich zasiłków nie przewiduje. Dlatego też jedyną
możliwością jest wypłacenie tym rodzinom dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu
urodzenia dziecka, oczywiście jeżeli spełniają warunki określone w ustawie z
dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. Nr 228, poz. 2255 z
późn. zm.).

Rodzina ubiegająca się o dodatek na dziecko urodzone w kwietniu 2004 r powinna
złożyć, oprócz dokumentów wymaganych rozporządzeniem z dnia 5 marca 2004 r. w
sprawie sposobu i trybu postępowania w sprawach o świadczenia rodzinne,
zaświadczenie wydane przez kierownika ośrodka pomocy społecznej, właściwego ze
względu na miejsce zamieszkania rodziny, o nieprzyznaniu rodzinie
macierzyńskiego zasiłku okresowego i macierzyńskiego zasiłku jednorazowego na
dziecko urodzone w kwietniu 2004 r.

/-/ Cezary Miżejewski
Podsekretarz Stanu MPS

www.mps.gov.pl/wiadomosci_szczegoly.php?nr=4086
Oraz przyklad odpowiedzi na odwolanie od decyzji odmownej.

Uzasadnienie decyzji SKO: Stanowisko organu pierwszej instancji w powyższej
sprawie należy uznać za błędne. Przepisy ustawy o świadczenia rodzinnych nie
regulują kwestii, jak należy postępować w sprawie o przyznanie dodatku z tytułu
urodzenia dziecka, gdy dziecko urodziło się w okresie, w którym ta ustawa nie
obowiązywała. Artykuł 9 ustawy o św. rodz. wskazuje jedynie iż dodatek z tytułu
urodzenia dziecka przysługuje matce, ojcu itp., jeżeli nie został przyznany
rodzicom lub opiekunowi prawnemu, w wieku do ukończenia przez dziecko
pierwszego roku życia oraz określa iż dodatek jest świadczeniem jednorazowym w
wysokości 500 zł. Z przepisu tego nie wynika, iż miłałoby dotyczyć tylko dzieci
urodzonych po 30 kwietnia. Należy zatem uznać iż data urodzenia dziecka ma
tylko takie znaczenie, iż od tego dnia biegnie roczny termin, w którym można
skutecznie ubiegać się o przyznanie dodatku.
Dodatek do zasiłku rodzinnego z tyt. urodzenia dziecka zastąpił, obowiązujący
do dnia 30 kwietnia 2004 na mocy uchylonej ustawy z 29 listopada 1990 roku o
pomocy społecznej jednorazowy zasiłek macierzyński. W opinii Kolegium odmowa
przyznania dodatku z tyt. urodzenia dziecka miałaby swoje uzasadnienie jedynie
wtedy, jeżeli skarżąca wystąpiłaby i otrzymała przed pierwszym maja świadczenie
na podstawie wymienionej ustawy. Miała ona taką możliwość, lecz - jak pokazują
akta sprawy i potwierdza sam organ pierwszej instancji w uzasadnieniu decyzji -
z takim wnioskiem nie wystąpiła. O dodatek zaczęła się ubiegać, już po wejściu
w życie ustawy o świadczeniach rodzinnych - wniosek o zasiłek rodzinny i
dodatek z tytułu urodzenia dziecka złożyła w miesiącu lipcu. W związku z faktem
iż stronie przyznany został zasiłek rodzinny na dziecko, a dziecko nie
ukończyło pierwszego roku życia, nie było przesłanek aby odmówić jej dodatku do
świadczenia, o który prawidłowo wnioskowała. Kolegium uchyliło więc decyzję
organu pierwszej instancji w całości i orzekło o przyznaniu dodatku z tytułu
urodzenia dziecka.

Powodzenia )))))))
Pzdr




Temat: Stan prac
witam serdecznie przyszłych Sąsiadów,

co do stanu prac, przesyłam inf. które napotkałem na stronie informacyjnej
Targówka:

OBWIESZCZENIE (19.07.2004)

Na podstawie art. 61 § 4, art.10 § 1 oraz art.49 - ustawy z dnia 14 czerwca
1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. Nr 98, poz.
1071 z 2000 r. z późn. zm.) , art. 53 ust.1 - ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o
planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym ( Dz.U.Nr 80, poz. 717), Prezydent
m.st.Warszawy zawiadamia, że zostało wszczęte postępowanie administracyjne na
wniosek AGMET Sp.z o.o., w sprawie wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji
inwestycji celu publicznego, polegającej na budowie sieci wodociągowej na
działkach nr ew. 1/5, 1/12 i 1/13 obrębu 179/295 w ulicach: Kondratowicza i
Nowo-Wincentego, na terenie dzielnicy Targówek w Warszawie.
W związku z powyższym zawiadamiam, że zgodnie z treścią art. 10. k.p.a. można
się zapoznać z aktami w powyższej sprawie w Delegaturze Biura Naczelnego
Architekta Miasta Urzędu m.st. Warszawy w Dzielnicy Targówek, Urząd Dzielnicy
Targówek, ul.Kondratowicza 20, 00-983 Warszawa pok.325, tel/fax.: +22 675-19-06
w poniedziałki i czwartki, w godzinach pracy Urzędu.

OBWIESZCZENIE (19.07.2004)

Na podstawie art. 61 § 4, art.10 § 1 oraz art.49 - ustawy z dnia 14 czerwca
1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. Nr 98, poz.
1071 z 2000 r. z późn. zm.) , art. 53 ust.1 - ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o
planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym ( Dz.U.Nr 80, poz. 717) , Prezydent
m.st. Warszawy zawiadamia, że zostało wszczęte postępowanie administracyjne na
wniosek "AGMET" Sp.z o.o. w sprawie wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji
inwestycji celu publicznego, polegającej na budowie skrzyżowania ulic:
Kondratowicza i Nowo-Blokowej, na działkach 1/5, 1/13 i 6 z obrębu 179/295, na
terenie dzielnicy Targówek w Warszawie.
W związku z powyższym zawiadamiamy, że zgodnie z treścią art. 10. k.p.a. można
się zapoznać z aktami w powyższej sprawie w Delegaturze Biura Naczelnego
Architekta Miasta Urzędu m.st. Warszawy w Dzielnicy Targówek, Urząd Dzielnicy
Targówek, ul.Kondratowicza 20, 00-983 Warszawa pok.325, tel/fax.: +22 675-19-06
w poniedziałki i czwartki, w godzinach pracy Urzędu.

ZAWIADOMIENIE (19.07.2004)

Na podstawie art. 61 § 4, art.10 § 1 oraz art.49 - ustawy z dnia 14 czerwca
1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. Nr 98, poz.
1071 z 2000 r. z późn. zm.) , art. 53 ust.1 - ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o
planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym ( Dz.U.Nr 80, poz. 717), Prezydent
m.st.Warszawy zawiadamia, że na wniosek "AGMET" Sp. z o.o., została wydana
Decyzja Nr 67/T/2004 z dnia 08.07.2004 r. o ustaleniu lokalizacji celu
publicznego dla inwestycji polegającej na budowie sieci cieplnej, na terenie
obejmującym działki nr ew. 1/5 i 1/12, 1/13 z obrębu 179/295 w ulicach: Nowo-
Wincentego i Kondratowicza, na terenie dzielnicy Targówek w Warszawie.
Właścicielom i wieczystym użytkownikom nieruchomości usytuowanych w
bezpośrednim sąsiedztwie planowanej inwestycji służy prawo do wniesienia
odwolania od decyzji, do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, za pośrednictwem
organu wydającego decyzję, jeśli mają zastrzeżenia związane z ochroną swoich
interesów, w przypadku realizacji inwestycji.
Odwołanie można składać w siedzibie Urzędu Dzielnicy Targówek m.st.Warszawy w
Delegaturze Biura Naczelnego Architekta Miasta Urzędu m.st. Warszawy w
Dzielnicy Targówek - Urząd Dzielnicy Targówek, ul.Kondratowicza 20, 00-983
Warszawa tel/fax.: +22 675-19-06, w terminie 14 dni od daty ukazania się
niniejszego zawiadomienia.




Temat: PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM - stanowisko
Komitet Badań Naukowych jako naczelny organ administracji rządowej do spraw
polityki naukowej i naukowo-technicznej państwa, zgodnie z ustawą z dnia 12
stycznia 1991 r o KBN (Dz. U. z 2001 r. Nr 33, poz. 389) uchwalił, że o
przyznaniu funduszy z budżetu państwa na badania naukowe decyduje naukowa
wartość oraz przygotowanie merytoryczne uczestników projektu. Zgodnie z
ustaleniami KBN, niesamodzielny pracownik naukowy jakim jest niehabilitowany
doktor nauk może zostać kierownikiem projektu naukowego, którego wykonawcami
będą samodzielni pracownicy naukowi, czyli profesorowie czy doktorzy habilitowani.
Powyższa ustawa zaznaczyła olbrzymi postęp w zbliżeniu naszego systemu do
systemów obowiązujących we wiodących w rozwoju myśli naukowo-techniczej
państwach współczesnego świata, otwierając doktorom nauk możliwości rozwoju
naukowego przez prowadzenie samodzielnych badań. Postęp był jednak tylko
teoretyczny.
Najpoważniejszym utrudnieniem powszechnego rozwinięcia tej procedury w polskich
zakładach naukowych okazały się szczegółowe statuty uczelni, które określają
warunki niezależnej pozycji pracownika. W myśl tych statutów, doktor
niehabilitowany jest pracownikiem uzależnionym od kierownika zakładu naukowego,
a może nim być tylko pracownik samodzielny. Oznacza to, że w sytuacji kiedy
autorem a zarazem kierownikiem projektu jest niehabilitowany doktor nauk to
realizacja projektu zależy przede wszystkim od kierownika zakładu z racji jego
samodzielnej i zwierzchniej pozycji. Ten wpływ sankcjonuje statut uczelni.
Wpływ kierownika zakładu realizowany jest przez: zawładnięcie funduszy
przyznanych na badania, podejmowanie decyzji dotyczących udziału innych
pracowników zakładu w projekcie a także udostępnianie infrastruktury zakładu do
realizacji projektu.
Jeśli współpraca naukowa z kierownikiem zakładu nie układa się, niehabilitowany
kierownik projektu pozostaje w sytuacji poza prawem. Prawo pracy oraz statut
uczelni nakłada na niego obowiązek podporządkowania się kierownikowi zakładu.
Nie może się nawet odwołać do organów kolegialnych uczelni w których według
projektu nowej ustawy nie będzie miał nawet reprezentantów (art. 57 ust. 4, art.
63). Nie może się też odwołać do ministra nauki, który zgodnie z art. 52 nowej
ustawy nie ma wpływu na wewnętrzne sprawy uczelni.
Co w takiej sytuacji może zrobić kierownik projektu uznany przez uczelnię za
pracownika niesamodzielnego? Ma tylko dwa wyjścia: pierwsze honorowe,
zrezygnować z przyznanych funduszy oraz drugie życiowe, przyjąć warunki
kierownika zakładu.
W sytuacji wysokiego bezrobocia oraz likwidowania akademickich etatów niewielu
potencjalnych naukowców wybiera rozwiązanie honorowe. Nagminne
podporządkowywanie się statutowym zwierzchnikom autorów projektów zatwierdzonych
do finansowania przez KBN to skumulowana porażka Komitetu Badań Naukowych oraz
nijakości polskiej nauki pełnej plagiatów oraz nierzetelnych wyników badań.
Wyliczanie się z realizowanego projektu charakteryzuje całkowita dowolność a
setki tysięcy złotówek przyznawanych przeciętnie na jeden duży grant KBN są
marnowane przez cynicznych, dobrze zakorzenionych w systemie uczelni kierowników
zakładów. Bardzo droga aparatura zakupywana z tych pieniędzy stanowi argument
rozliczeniowy na prowadzenie czy kontynuowanie badań podczas gdy luksusowe
urządzenia kurzą się po kątach a badania są symulowane.
Proponowana aktualnie ustawa podtrzymuje dotychczasową patologię sytemu nauki w
Polsce o której kształcie nadal nie będą decydować pasjonaci nauki lecz osoby
zorientowane nie na naukę lecz na pozycję społeczną, wypromowane przez mafijne
układy uczelniane.




Temat: podatek od spadku
Gość portalu: kati napisał(a):

> Moja babcia po śmierci pozostawiła po sobie w spadku dom z działką. W drodze
> postępowania spadkowego nieruchomość została podzielona na 3 równe części
> (pomiędzy moją mamę, jej siostrę i brata).Złożyliśmy stosowne dokumenty do
US
> o wyliczenie należnego podatku. Przysłali, że każdy ma do zapłacenia po ok.
> 6.000 zł. Moja mama jest obecnie na emeryturze i dostaje ok. 1500 zł
> miesięcznie, ale musi opłacić czynsz za mieszkanie i pozostałe rzeczy z tym
> związane tzn. energia, telefon itp. Razem płatności wychodzą coś ok. 550 zł.
> Nie mamy też odłożonej takiej kwoty aby zapłacić ją jednorazowo w całości.
> Słyszałam gdzieś, że można złożyć wniosek o zapłacenie podatku w ratach.
Czy
> jeżeli napiszemy wniosek o rozłożenie płatności na 12 miesięcy to czy
> oprócz kwoty bazowej trzeba będzie uiszczać jakieś odsetki?
Mozna, na podstawie Ordynacji podatkowej, art.48, mozna tez wnosic o
odroczenie terminu platnosci podatku. Jesli us sie zgodzi to na pewno rozloza
w taki sposob, o jaki wnioskujecie. Ale to wszystko to kwestia uznaniowa us.
Do tych rat beda jednak doliczane oplaty prolongacyjne w wysokosci polowy
odsetek za zwloke, czyli teraz 7,25%

Decyzję o podatku
> została odebrana wczoraj, termin płatności 14 dni od momentu doręczenia.
> Gdzieś kiedyś czytałam, ale nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że jak się
złoży
> taki wniosek przed upływem tych 14 dni to nie ma zaległości podatkowej ale
i
> odpowiedź z urzędu musi być przed upływem tego wyznaczonego terminu
> płatności podatku. Czy jeśli ja wyślę takie pismo w terminie a odpowiedzi z
> US nie dostanę w ciągu 14 dni (roboczych czy kalendarzowych?) to jak mam to
> traktować? Czy wstrzymać się z zapłatą i czekać, czy zapłacić aby należność
> podatkowa nie stała się zaległością podatkową, od której nalicza się odsetki?
Wniosek na pewno trzeba zlozyc przed uplywem terminu platnosci, bo dopiero po
nim leca odsetki. Decyzji na pewno nie dostaniesz prawie od reki. Obawiam sie,
ze jesli bedzie negatywna to sa te odsetki za zwloke, jesli pozytywna to nie.
Terminy liczy sie w dniach kalendarzowych nie roboczych. Nie wiem co ci
radzic, bo jak zaplacisz no to przeciez nie rozloza na raty. A jak czekac, a
nie rozloza to moze wnosic o umorzenie odsetek za zwloke?

> Czy ktoś mógłby mi doradzić jak powinien wyglądać taki wniosek o rozłożenie
> płatności na raty? Jakie uzasadnienia należy podać aby były skuteczne i nie
> budziły żadnych zastrzeżeń? Jak dobrze to uargumentować i czy dołączać
jakieś
> xero np. wpłat na mieszkanie, telefon, energię?
Co do tresci itd to zdecydowanie poszukaj jakis wzorow pism, na pewno sa nawet
w bibliotekach. Na pewno mozna sie zwrocic do jakiegos doradcy podatkowego o
napisanie takiego wniosku, no ale to dodatkowe koszty. Co do zalacznikow, to
moim zdaniem nie musisz dolaczac, przeciez us moze potem wezwac do
przedstawienia jakis dowodow.

Obił mi się też o uszy
> termin – opłata prolongacyjna, ale nie wiem czy to dotyczy tylko należnoś
> ci
> podatkowych od firm czy również osób fizycznych.
> A czy jest w ogóle możliwość odwołać się od decyzji i np. prosić o
> obniżenie wartości podatku lub nawet może o jego zaniechanie? Jakie
> przesłanki musiałyby wystąpić, żeby można byłoby coś takiego rozpocząć i czy
> w ogóle jest to możliwe?
>
Na to to nie ma szans. POdatek jest liczony wedlug skali, od wartosci spadku,
pewnie nawet uwzgledniono ewentualne zwolnienia i ulgi. Wiec kwota jest
sztywna, a nie wedlug widzi mi sie organu. Zaniechac poboru urzedy skarbowe
niestety juz nie moga.

> Mam nadzieję, że nie zagmatwałam o co mi chodzi i proszę o pomoc
> Z góry dziękuję i pozdrawiam
>
>
Mam nadzieje ze cos pomoglam, przynajmniej tak na goraco i na szybko.
>




Temat: Tłumacz przysięgły
Tłumaczem przysięgłym może zostać osoba, która:
1) posiada obywatelstwo polskie i korzysta z pełni praw cywilnych i
obywatelskich,
2) ukończyła 25 lat życia,
3) wykaże odpowiednią znajomość języka polskiego i języka obcego, dla którego
ma być ustanowiona tłumaczem, oraz umiejętność tłumaczenia,
4) daje rękojmię należytego wykonywania obowiązków tłumacza,
5) ukończyła wyższe studia magisterskie,
6) wyrazi zgodę na pełnienie funkcji tłumacza.

O ustanowieniu tłumacza przysięgłego decyduje Prezes Sądu Okręgowego,
właściwego ze względu na miejsce zamieszkania kandydata na tłumacza. Z praktyki
wiem, że łatwiej o wpis na listę tłumaczy przysięgłych w małych okręgach niż w
dużych.

Przy ustanawianiu tłumacza przysięgłego stosuje się procedurę administracyjną.
To znaczy, że Prezes wydaje w tej sprawie decyzję administracyjną, na którą
służy odwołanie do organu II instancji, którym w tym przypadku jest Minister
Sprawiedliwości. Prezes Sądu Okręgowego sam ustala, czy w okręgu jest potrzebny
tłumacz danego języka. A zatem, tłumacze języków popularnych mogą mieć problemy
z wpisem.

Znajomość języka obcego oraz umiejętność tłumaczenia powinna być wykazana
dyplomem ukończenia i uzyskaniem tytułu zawodowego magistra odpowiednich dla
danego języka wyższych studiów filologicznych lub studiów w zakresie
lingwistyki stosowanej. Znajomość języka obcego oraz umiejętność tłumaczenia
może być za zgodą Ministra Sprawiedliwości wykazana również dyplomem lub
świadectwem innym niż wymienione albo stwierdzona w inny sposób.

Prawdopodobnie pod tym innym sposobem należy rozumieć egzamin komisyjny. Kto
miałby taki egzamin przyjmować oraz jaki byłby zakres takiego egzaminu, trudno
powiedzieć. Od pewnego tłumacza przysięgłego wiem, że były przypadki testowania
tłumacza przez komisję i że ten egzamin był bardzo trudny. Zresztą, w moim
przekonaniu, obecnie na rynku pracy jest tak dużo osób, które ukończyły studia
filologiczne o różnej specjalności i mogą okazać dyplom, że Prezes Sądu
Okręgowego mógłby sobie chyba pozwolić na wydanie odmownej decyzji argumentując
ją niespełnieniem przez kandydata warunków. To tylko moje zdanie i ono wcale
nie przekreśla definitywnie Twoich szans na wpis na listę tłumaczy.

Uważam, że najtrudniej jest wykazać umiejętność tłumaczenia. Nie istnieją żadne
przepisy, które by to normowały, więc wszystko odbywa się trochę “po uważaniu”.
Kwestie dotyczące ustanawiania tłumaczy przysięgłych regulują: Ustawa z dnia 27
lipca 2001r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2001r. Nr 98 poz.
1070 ze zm.) oraz Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 8 czerwca 1987r. w
sprawie biegłych sądowych i tłumaczy przysięgłych (Dz. U. z 1987r. Nr 18 poz.
112 ze zm.)

Pozdrawiam.
Paulina




Temat: Albo polski paszport, albo zaufanie USA
Albo polski paszport, albo zaufanie USA

www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=4736

www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/01-20081.h1.html
==========================

Albo polski paszport, albo zaufanie Stanów Zjednoczonych 2003-03-25 (10:11)
Wirtualna Polonia

Pod adresem:
www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/01-20081.h1.html
opublikowano właśnie ważne dla Polaków z podwójnym obywatelstwem USA i RP
orzeczenie wewnętrznej komisji odwoławczej Ministerstwa Obrony Stanów
Zjednoczonych (DOHA - Defense Office of Hearings and Appeals), rozpatrującej
odwołania od decyzji odmownych w sprawach związanych z wydawaniem
certyfikatów bezpieczeństwa osobowego ("security clearance").

W USA, tak samo zresztą jak innych krajach zachodnich, a także w Polsce,
osoby zatrudnione na stanowiskach związanych z dostępem do informacji objętej
tajemnicą państwową, podlegają odpowiedniemu sprawdzeniu przez organa
bezpieczeństwa państwa. Bez odpowiedniego certyfikatu, którego wydanie
opiniują komórki kontrwywiadu wojskowego lub cywilnego, nie można w USA robić
kariery w administracji federalnej, w wojsku, ani w cywilnym przemyśle
pracującym dla wojska.

Z orzeczenia ISCR No. 01-20081 z dnia 18 października 2002 roku wynika
przejrzyście, że o ile samo tylko posiadanie podwójnego obywatelstwa Polski i
Stanów Zjednoczonych nie grozi pozbawieniem możności podejmowania takiej
pracy, o tyle podporządkowanie się przez podwójnego obywatela Polski i USA
polskim przepisom paszportowym grozi odmową wydania lub odebraniem już
wydanej "security clearance" za posiadanie i używanie paszportu RP. Pociąga
to automatycznie za sobą natychmiastowa utratę pracy, która takiego
certyfikatu bezpieczeństwa wymaga.

Orzeczenie DOHA podaje przejrzyście, że posiadanie i używanie przez obywatela
amerykańskiego obcego (czyli rownież polskiego) paszportu jest, z ustawowej
definicji, podstawą do powzięcia podejrzenia o nielojalność; ponadto może to
pozwalać amerykanskiemu posiadaczowi paszportu RP na podróże zagraniczne, o
których władze amerykańskie nie będą miały pojęcia. Jedno i drugie jest nie
do przyjęcia u osób mających w swojej pracy dostęp do tajnej informacji i
dokumentów.

Ponieważ Warszawa wymaga od podwójnych obywateli, by przy podróżach do Polski
posługiwali się WYŁĄCZNIE polskim paszportem, osoby robiace profesjonalną
karierę w silach zbrojnych USA, amerykańskiej administracji państwowej lub
przemyśle lotniczym, kosmicznym, elektronicznym i informatycznym stoją teraz
przed wyborem - albo kariera zawodowa, albo podróże do Polski.

Brawo, panie prezesie Stachańczyk i inni architekci pomysłu wyłączności
paszportów polskich. Odcięliście właśnie od kraju i trwale zantagonizowali
niedużą może, ale za to jedną z najbardziej opiniotwórczych grup Polonii w
Stanach Zjednoczonych. Przeczytajcie sobie także, co pani sędzia z DOHA (nota
bene, o polsko brzmiącym nazwisku) sądzi o waszej stalinowsko-bizantyjskiej
procedurze zrzekania się obywatelstwa polskiego, przy pomocy której mieliście
nadzieje utrzymać Polonię na uwięzi.

Stary Wiarus, Sydney, Australia




Temat: Kącik bzdury prawniczej
coś dla smk i nie tylko

Coś dla smk, który tak lubi wklejać linki do konkurenyjnej gazety, ale i dla
wszystkich innych:

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040202/prawo/prawo_a_6.html
A tutaj cytat dla tych, którym się nie chce klikać na linki:

" Czy możemy w konsekwencji korzystać z dobrodziejstw normatywnej koncepcji
państwa prawa, jeśli nie rozumiemy jego istoty, jeżeli nawet dobrze
wykształcona część społeczeństwa nie rozumie (a co więcej, owo niezrozumienie
uważa za cnotę) podstawowych kategorii prawnych, nie dostrzega różnic między
procedurą karną i cywilną, nie odróżnia prawa własności od innego prawa
majątkowego, myli kompetencje sądu z kompetencjami organu administracyjnego czy
wreszcie nagminnie utożsamia prawo i jego stosowanie?

Kształtowanie świadomości prawnej to nie tylko powinność szkoły czy
uniwersytetu, ale także mediów publicznych. Ukazywany przez nie obraz utrwala
nieomal wyłącznie negatywny stereotyp funkcjonowania instytucji prawnych.
Dowiadujemy się z reguły, dlaczego i przez kogo prawo zostało złamane, ale już
prawie nigdy o tym, że zostało skutecznie wykorzystane do obrony konkretnych
interesów. Społeczeństwo jest nader często traktowane jako zbiorowisko
głuptasów, zdolnych co najwyżej do skonsumowania informacji sensacyjnej -
niewymagającej żadnego wysiłku intelektualnego, refleksji czy własnej oceny. W
polskich mediach elektronicznych nie ma praktycznie programu, który byłby
nastawiony na przekaz autentycznej i niesprymitywizowanej wiedzy o prawie i
jego instytucjach, przy czym najczęściej uzasadnia się to małym
zainteresowaniem odbiorców i skomplikowaniem materii. Przy takim (moim zdaniem
zdecydowanie błędnym) założeniu nigdy nie wyjdziemy z kręgu niemożności i
będziemy utrwalać bierność i ignorancję. Państwo prawa będzie czymś obcym,
odległym, a przede wszystkim niezrozumiałym. "

Nic dodać, nic ująć!

A teraz cytat z dzisiejszego magazynu Wyborczej:

"...Tymczasem Optimus odwołał się od decyzji urzędu skarbowego nakazującej
zapłatę zaległego podatku VAT do Naczelnego Sądu Administracyjnego. 25
listopada 2003 r. NSA wydał wyrok: Kluska nie popełnił przestępstwa..."

To już się w głowie nie mieści. Prezes Safjan pisze powyżej o myleniu
postępowania karnego z cywilnym, okazuje się jednak, że można także pomylić
postępowanie karne z administracyjnym. Można być dziennikarzem największego
polskiego dziennika i nie rozumieć, że NSA nie orzeka, czy ktoś popełnił
przestępstwo, czy nie. W tej konkretnej sprawie NSA orzekł, że nie jest
uchylaniem się od płacenia VAT pozorne eksportowanie towaru za granicę i
sprzedawanie w kraju. Aby to było przestępstwem, musiałyby być jeszcze
spełnione inne przesłanki, choćby tzw. strony podmiotowej - nieistotne przy
podatkach (to tak na wszelki wypadek - dla tych, którzy też nie rozróżniają).




Temat: Jak odwołać się od zapisów w dyplomie uczelni??
Jak odwołać się od zapisów w dyplomie uczelni??
Zwracam się do Pań i Panów Prawników o opinię oraz wnioski na temat
przedstawionej poniżej sytuacji:

Student studiuje uczelni Y przez okres 3 lat. Następnie zostaje przyjęty na
4 roku na tym samym kierunku w uczelni X. W uczelni X z sukcesami zalicza
kolejno VII, VIII, IX, X semestr nauki. Kończąc studiowanie w uczelni X
otrzymuje tytuł magistra. Kontynuacja nauki w uczelni X była możliwa gdyż
pomiędzy uczelniami została podpisana stosowna umowa w tej sprawie (niestety
nie posiadam do niej wglądu). Podczas odbioru dyplomów ukończenia uczelni
okazuje się, że w dyplomie widnieje zapis ukończył studia: "magisterskie
uzupełniające", a nie magisterskie jak wynikało z wiadomości utrzymywanych
przez uczelnię X przez 2 lata.

Pytania i nasuwające się rozsterki duchowe :)

1. Czy dyplom (odpis dyplomu) jest decyzją administracyjną?

Wydaje mi się iż nie ma formy decyzji administracyjnej ale można uznać iż
nosi jej znamiona.

2. Czy zatem od zapisów widniejących w dyplomie służy odwołanie lub skarga?

Również uważam, że odwołanie przysługuje, tylko mam kłopot z określeniem
organu do którego wnieść odwołanie gdyż w dyplomie istnieje dualizm -
wystawcą dyplomu jest uczelnia i jej wydział a jednoosobowymi organami jest
rektor i dziekan. Więc do kogo?

Osobiście skłaniałbym się do tego aby odwołanie wnieść do dziekana wydziału
za pośrednictwem rektora, a może do dziekana a w trybie odwoławczym do
rektora, ale przecież jeżeli uznamy dyplom jako decyzję w rozumieniu
administracyjnym to odwołanie winno być wniesione do organu nadrzędnego
tylko kto nim jest :).

3. Czy w przedmiotowym odwołaniu trzeba przytoczyć fakty potwierdzające iż
student był uczestnikiem studiów jednolitych czy tylko odwołać się od
podanego już przeze mnie zapisu?

Fakty o których piszę to m.in.:

- cosemestralna decyzja w indeksie studenta o wpisie na kolejny semestr i
zaliczeniu poprzedniego

- zaliczenie około 11 egzaminów nie objętych programem nauczania na studiach
uzupełniających, jako różnice programowe wynikające z przejścia pomiędzy
uczelniami.

- wnoszenie opłat tytułem VII, VIII, IX, X semestru, a nie jak w przypadku
studiów uzupełniających za I, II, II, IV.

Na marginesie jeżeli uczelnia przyjęła opłatę , a tytuł do jej wniesienia
nie istniał to czy aby nie jest to bezpodstawne wzbogacenie :) skoro nie
istniał tytuł do przyjęcia takiej kwoty?

- sukcesywnie karty egzaminacyjne były opatrzone zapisami np.: rok studiów 5
/ 10 semestr

protokół obrony pracy magisterskiej informuje iż studia były prowadzone
zaocznie na kierunku "aaa" a nie jako uzupełniające.

Bardzo proszę Państwa o zabranie głosu w tej sprawie oraz rozwianie moich
wątpliwości jak i wniesienie cennych uwag. Zainteresowany jestem procedurą
odwoławczą od tego typu decyzji - jeżeli istnieje takowa, a może jest inny
sposób na zmiany w zapisach? Np. prośba o sprostowanie - choć tę formę z
góry skazałem na niepowodzenie

Prosząc o wyrozumiałość i wszelką pomoc (albowiem czas nagli :) ) pozostaję
z szacunkiem

Tomasz



Strona 2 z 4 • Zostało wyszukane 121 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4
Powered by WordPress