odległości międzzy mistami

Widzisz posty znalezione dla frazy: odległości międzzy mistami




Temat: A g l o m e r a c j a kalisko-ostrowska
Za to Tobie wydaje sie, ze jestes Alfa i Omega?

Owszem, byla ostra walka o wojewodztwo. Ostrow byl brany pod uwage
jako stolica wojewodztwa i wtedy toczyla sie walka miedzy Kaliszem i
Ostrowem o to, ktore miasto bedzie wojewodzkie.

www.gazeta.ostrow-wielkopolski.pl/cache/20/2079/3937/_2007/03/14_/13270.html

Miedzy bajki mozna wlozyc tez teksty kaliskich szowinistow mowiace,
ze Ostrow dzieki woj. kaliskiemu przezyl gwaltowny rozwoj. W tamtych
czasach wszystkie miasta odnotowywaly rozwoj i wzrost liczby
mieszkancow! Dzieki wojewodztwie w Kaliszu rozwoj Ostrowa wlasnie
zostal zwolniony w stosunku do tego co miasto moglo by osiagnac
pozostajac pod Poznaniem. Juz nie mowiac o jeszcze gwaltowniejszym
wzroscie gdyby zostalo wojewodztwem. Najwazniejsze inwestycje
dajace "kopa" miastu powstaly zaraz PRZED powstaniem Wojewodztwa
Kaliskiego.

O ile nie cierpie Jaro Kaczynskiego, to spodobal mi sie jeden tekst,
ktory powiedzial podczas wizyty w Ostrowie: "Ostrow mial niestety
pecha i nie zostal wojewodztwem, bo lezy za blisko Kalisza". Taka
jest prawda, ze jak na razie to tylko Kalisz spija smietanke z faktu
istnienia w tak malej odleglosci obu miast. Miasta mniejsze (Leszno)
lub nawet duzo mniejsze (Sieradz)od Ostrowa, byly miastami
wojewodzkimi, i w tym okresie rozwinely sie nieporownywalnie
dynamiczniej niz Ostrow. Wlasnie dzieki temu, ze to tam rozdzilano
kase wojewodzka.



Temat: Dlaczego inwestorzy omijają Częstochowę ?
nie jestem mieszkańcem Częstochowy. Mam tu jedynie rodzine. Związany jestem z
Bielskiem, a mieszkam od niedawna w Katowicach.
Jk dla mnie Częstochowę powinno się porównywać właśnie z Bielskiem.
Liczba mieszkańców choć większa, to moim zdaniem nie na tyle, żeby nie można
tych miast razem zestawić.
Oba miasta są byłymi ośrodkami wojewódzkim, oba są w tym samym województwie i w
zbliżonej odległości od stolicy. Oba mają dobre połączenia drogowe. Oba
borykały się z upadkiem przemysłu włókienniczego, który odgrywał w nich bardzo
dużą rolę. Oba borykają sie z tożsamością śląską, choć zapewne Bielsku jako
miastu w dużej mierze związanym ze Śląskiem z pewnością bliżej do niej. Oba
pełnią podobne funkcję w dzisiejszym województwie.
Jak dla mnie miasta te są dosyć zbliżone.
A mimo to zauważyłem, że Bielszczanie nie zaznaczają na każdym kroku, że są pod
hegemonią Katowic. Wręcz mówią o zacieśnianiu współpracy między tymi miastami.
Może miedzy innymi to konstruktywniejsze nastawienie powoduję, ze Bielsko stoi
gospodarczo bardzo dobrze. Prawda jest taka, że zwalanie na niesprzyjające
okoliczności typu Częstochowa-powiat, hegemonia Katowic, dyskryminacja przez
kogokolwiek nic dobrego nie przynosi. jak już trzeba walczyć o jaknajlepiej i
omijać przeszkody wykorzystujac to co się ma.





Temat: Budowa domu - jak odkładać jak najwięcej?

Ja nie napisałam, ze 70% różnicy, wskazałam tylko obszary, gdzie
jest drożej.

Lekarz - jak się chce za darmo, to trzeba czekać nie wiadomo ile.
Wizyta u dobrego ginekologa bez specjalnych kolejek to jest 150 zł.

Dojazdy w sensie "mieszkam w dzielnicy A, pracuję w dzielnicy B",
jadę samochodem np. 30 min, spalam tyle a tyle benzyny (odległość +
korki). Jak się mieszka w małym mieście to przez 30 min. może je
objechać kilka razy wkoło.
Jeżeli nie jeździ się samochodem, tylko komunikacją miejską, to jest
koszt komunikacji miejskiej (to może porównywalne z innymi dużymi
miastami, ale z małymi, gdzie się chodzi pieszo już nie).




Temat: Warszawa,Poznań,Kraków!
człowiek charakteryzuje się tym, że poza rozumem kieruje się także emocjami.
Gdybyśmy kierowali się tylko tym, co racjonalne, to moim zdaniem życie byłoby
strasznie puste. Przywiązanie to właśnie więź emocjonalna, trudna często do
zerwania. U jednych przejawia się to tym, że nigdy nie opuszczą "swojego"
miasta, u innych po prostu sentymentem do chwil, które się tam kiedyś przeżyło.
Myślę, że częściej spotyka się to drugie - tęsknimy do chwil przeżytych z
określonymi ludźmi. Jestem zwolennikiem podchodzenia do spraw ze zdrowym
rozsądkiem, ale są też określone elementy, do których jestem przywiązany, bez
których nie umiałbym się odnaleźć. I mój rozsądek podpowiada mi, że to jest
OK ;). A co się tyczy wędrówek między miastami, to moim zdaniem nie jesteśmy po
prostu społeczeństwem mobilnym, tak jak np. Amerykanie, którzy gotowi są
zostawić miasto, w którym żyją i przenieść się na drugi koniec kraju (gdzie
przecież odległości są większe niż u nas). To chyba wynika z naszej mentalności.




Temat: Połączenie forów Ostrowa i Kalisza
Człowieku - to z kim nam po drodze?? Współpraca jest lepsza od konfliktu -dla
obu stron. Jeśli nie będzie współpracy pomiędzy tymi dwoma miastami leżącymi w
odległości 20 km od siebie to niezdługo zaorają obydwa. Kaliszowi się zdaje -
bo jest większy, Ostrowowi się zdaje bo ma dobre połączenia kolejowe. Jedno i
drugie po woli przestaje się liczyć. Jeśli nie chcemy zostać czarną dziurą na
mapie to trzeba współpracować.



Temat: internet z play
Na Ochocie i w ogóle w Warszawie internet z Play spisuje się bardzo
dobrze. Podobnie w innych większych miastach - korzystna cena i
naprawdę dobra jakość, zakłócenia zdarzają się rzadko. Zdarza się,
że moja siostra, która ma internet z Orange, woli skorzystać z
mojego komputera, bo działa o wiele sprawniej niż jej.
Niestety poza większymi miastami nie zawsze wygląda to tak różowo.
Play w podróży często zrywa połączenie z powodu braku zasięgu. I tak
na przykład miałam sprawne łącze w Szczyrku mimo otoczenia gór, ale
nie dało się z niego korzystać w odległości 50 km od Warszawy.



Temat: Budowa domu - jak odkładać jak najwięcej?
agattka_84 napisała:

>
> Ja nie napisałam, ze 70% różnicy, wskazałam tylko obszary, gdzie
> jest drożej. - nie ty pisałas tylko ktos powyżej
>
> Lekarz - jak się chce za darmo, to trzeba czekać nie wiadomo ile.
> Wizyta u dobrego ginekologa bez specjalnych kolejek to jest 150 zł. - mnie 100
zł no troche taniej ale za to zarabiam mnej na pewno
>
> Dojazdy w sensie "mieszkam w dzielnicy A, pracuję w dzielnicy B",
> jadę samochodem np. 30 min, spalam tyle a tyle benzyny (odległość +
> korki). Jak się mieszka w małym mieście to przez 30 min. może je
> objechać kilka razy wkoło. - owszem korki na pewno mniejsze to fakt

> Jeżeli nie jeździ się samochodem, tylko komunikacją miejską, to jest
> koszt komunikacji miejskiej (to może porównywalne z innymi dużymi
> miastami, ale z małymi, gdzie się chodzi pieszo już nie)

- no piesze to juz chyba tylko na wsi




Temat: Spain or Portugal? Lato 2008
Zdecydowanie Portugalia, jest dużo ciekawsza. Piszę z doświadczenia, bo byłam i
tu i tu. Jeśli macie zamiar podróżować po kraju, to dodatkowo Portugalia ma tę
przewagę, że jest znacznie mniejsza i odległości między ciekawymi miejscami nie
są takie duże. Co do tanich miejsc noclegowych, to polecam stronę
www.roteiro-campista.pt/frame-geral-parques-uk.htm
Większość kempingów poza dużymi miastami (Lizbona, Porto) jest tania w
porównaniu z Hiszpanią. Co do temperatury, to jest różnie, w dzień bywa gorąco,
ale noce są jednak chłodne, szczególnie nad oceanem i w górach (ja marzłam, bo
przygotowana byłam na ciepłe noce jak w Hiszpanii).



Temat: Adres w aplikacji
kasiarzepka napisał(a):

> myślę, że pracodawcy zdecydowanie szukają osób, które mieszkają
> możliwie najbliżej miejsca przyszłej pracy. Nawet na Śląsku,
> gzie odległość pomiędzy miastami wynosi zaledwie parę
> kilometrów, miejsce zamieszkania przyszłego pracownika ma
> znaczenie, chyba że jest doświadczonym specjalistą w nietypowej
> dziedzinie.
>
> Pozdrawiam. Kasia

Potwierdzam w calej rozciaglosci. Firma, dla ktorej moje miejsce zamieszkania, stanowil problem byla Leiber Polska z
Rudy Slaskiej. O maly wlos, nie wydalem kasy za wynajem mieszkania w Rudzie, kiedy uszlyszalem od nich "sorry
nie tym razem".



Temat: Moda na dwumiasta, trójmiasta
Kraków -Zab.-Krz.-Trzeb.-Chrz.-Jaw.-Mysł.-Katowice
Między Krakowem a Katowicami od granicy do granicy do granicy miasta jest 50km
i to jest najmniejsza odległość między dwoma miastami wojowódzkimi w Polsce

Kraków i Katowice jako jedyne dwa miasta wojewódzkie mają bepośrednie
połączenie "prawdziwą" autostradą

Jeżeli mam pisać jaki jest rekord od bramki Balice do Brzęczkowic to nie
napiszę spokojnie można to zrobić w 25 minut.
Rozwój tego obszaru zresztą jako naturalna konsekwencja aż 3 krajowych , dwóch
wojewódzkich dróg i międzynardowej lini kolejowej łączące kraków z Katowicami
już się zaczął .
Prawdziwym wygranym tego będzie pomijany środek czyli
Jaworzno,Chrzanów ,Trzebinia,Krzeszowice,Zabierzów ,Libiąż(te nazwy należy już
zapamiętać)
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=264&w=8873243



Temat: Rozpoczyna się remont mostu Królowej Jadwigi
Autostrada w mieście
Odcinki autostrady przebiegające przez miasto mogą mieć zagęszczone węzły.
Minimalna odległość między węzłami jest odpowiednio obniżona w wymaganiach
technicznych dla dróg typu autostrada.

Do centrum Monachium wjeżdża autostrada. Wygląda ona zupełnie inaczej, niż
większość autostrad między miastami. Wjazdy i wyjazdy są bardzo często.

Uważam, że węzeł na Starołęce powinien być.



Temat: 7+7 Triada
tydzień temu wróciłam z objazdówki po portugalii z triadą. pierwszy
nocleg był w setubalu (w okolicach lizbony), nastepny w fatimie, 4
kolejne w bradze i ostatni znowu w fatimie. wycieczka do tomaru
kosztowała 40 euro. według mnie to zdzierstwo, bo tomar jest około 35
km od fatimy, z ktorej sie tam wyruszało. ogólnie było w porządku,
tylko sniadania troche biedne, czasami nawet na talerzu wydzielone a o
kolejną kajzerke trzeba było sie prosic. objazdówka całkiem fajna, mało
jezdzenia gdyz odleglosci pomiedzy kolejnymi miastami do zwiedzania są
raczej niewielkie. pani małgosia wiedze o portugalii moze i ma, ale
wyuczoną. piloci z pasją są duzo lepsi i słucha sie takich z
ciekawości. mam swieze wrazenia na temat objazdowki z triada, wiec moge
odpowiedziec na inne pytania :)



Temat: Stwórzmy stronę o Lublinie
Świdnik??
Coprawda strona jest o Lubline a Świdnik jest oddzielnym miastem, pomyślałem
jednak, że ze względu na odległość pomiędzy oboma miastami moglibyśmy
informować takze o tym, co dzieje się w Świdniku. Tutaj pole do popisu miałyby
przeurocze koleżanki świdniczanki ;) (Czuję, że 17-go dostanę kopa w tyłek) ;).




Temat: Adres w aplikacji
myślę, że pracodawcy zdecydowanie szukają osób, które mieszkają
możliwie najbliżej miejsca przyszłej pracy. Nawet na Śląsku,
gzie odległość pomiędzy miastami wynosi zaledwie parę
kilometrów, miejsce zamieszkania przyszłego pracownika ma
znaczenie, chyba że jest doświadczonym specjalistą w nietypowej
dziedzinie.

Pozdrawiam. Kasia



Temat: Na marginesie - z kraju "nienowoczesnego"
Na marginesie - z kraju "nienowoczesnego"
Jak wczoraj któryś z "barci trzymających władzę" przy otwarciu autostrady,
wyprodukował tekst głoszący, iż chcąc być krajem nowoczesnym musimy
być "krajem autostrad", to aż mi się łezka w oku zakręciła, wzruszyłem się i
w ogóle. Tak więc na marginesie wielkiego sukcesu PiS, jakim jest otwarcie
zbudowanej za poprzedniej ekipy autostrady chciałbym wtrącić kilka słów o
Finlandii.
Kraj to dość ciekawy, minimalnie większy od Polski, kilkukrotnie mniej
zaludniony. Stolica - Helsinki liczy sobie ok. 450 tys mieszkańców, drugie
miasto - Tampere - ok. 200. Miasta te łączy jedyna w tym kraju autostrada
(150-200 km). reszta to kilkukilometrowe odcinki autostradowe na
przedmieściach. No ale w koncu co się dziwić - ludzi mało, to i dróg nie
trzeba...
Na kolei natomiast trwają intensywne prace. Pendolino śmigaja wszędzie, aż
furczy. Do niewielkiego miasteczka (50 tys. mieszk) w północnej Karelii
jedzie się obecnie ok. 5 godzin i 20 minut. Odlegość - 500 - 600 kilometrów.
3 września kończą się roboty torowe, oddany zostanie kawał trasy, czas
przejazdu spaść ma do ok. 4 godzin, a, co najciekawsze, wprowadzony zostanie
wtedy godzinny takt kursowania pociągów pendolino między tymi dwoma miastami.
Powtórzę - Helsinki 450tys., Joensuu - 50 tys., odległość 500-600 km, pociągi
kursujące co godzinę. I nie ma żadnych autostrad łączących te dwa miasta.
Z innych ciekawostek - na dworzec w Helsinkach pociągi wjeżdżają średnio co 2
minuty. Kogo one mogą wozić?
CDN.



Temat: Pasażerowie wywalczyli poranny pociąg
Liczymy się z prośbami pasażerów
Ale nie ze wszystkimi. Od ilu już lat łodzianie nie mogą się doprosić o
połaczenie wieczorne z Warszawy do Łodzi. Ostatni pociąg około 21 to wielki
skandal. Śmieszne, żeby między dwoma największymi miastami w Polsce leżącymi w
odległości 140 km od siebie, nie było późniejszego połączenia.
Z Poznania do Wrocławia można dojechać po 23, a później kolejne połączenie jest
w nocy. W drugą stronę jest podobnie.
Moje doświadczenia z powrotem z Warszawy są tragiczne. Raz z konieczności
musiałem nocować, bo koncert się przedłużył (dobrze, że miałem u kogo), drugą
razą przymuszony wracałem tym ostatnim pociągiem, choć impreza trwała w
najlepsze. I trzecia podróż to wyjazd w okolicach 2.00 i powrót koło 5.00 do
Łodzi. Wydłużony o godzinę z powodu objazdu i dodatkowego opóźnienia.
Kiedy w PKP zrozumieją, że te dwa miasta są zbyt blisko siebie, by nie planować
wyjazdu po pracy i powrotu tego samego dnia?



Temat: Droga S8: Warszawa-Łódź-Sieradz-Wrocław
Droga S8: Warszawa-Łódź-Sieradz-Wrocław
Mara,

a może jednak spojrzeć na rzeczywiste natężenie ruchu ...
Poza tym raz jeszcze trzeba zauwazyc, że pomiędzy Piotrkowem a Łodzią istenieje
juz autstrada i pokonanie tej odległości samochodem ciężarowum to 30-35 minut,
zatem gdzie tu jest brak połaczenia Łodzi z Dolnym Śląskiem?
Zresztą gdzyby pomiędzy Łodzią, a Wrocławiem był duży ruch (co negują pomiaru
ruchu), to DK14 byłaby bardziej "zatłoczona", niż DK8.

Spokojnie, taki system funkcjonuje od lat i teraz, dzięki systemoi dróg
szybkiego ruchu tylko ułatwi połaczenia pomiędzy duzymi miastami :-)



Temat: Debata o Lublinku - są obietnice!
1) Jakie balkony są koło lotniska, w odległości mniejszej niż np w Bydgoszczy,
Poznaniu, czy Warszawie od ich lotnisk?
2) Kto ma pozwlalać lub nie na podchodzenia nad miastem? W Łodzi, Krakowie,
Poznaniu czy Warszawie ścieżki podejscia są nad miastami. Przy wiatrach ze
wschodu samoloty w Łodzi lądują od strony Łaskowic.
3) Lotniska lokowane po kilkanaście/klikadziesiąt kilometrów od miast są
zamykane - ludzie nie chcą z nich latać. Ostatni taki przykład to Montreal.
4) Lotnisko to korzyści gospodarcze. proponuję przeczytać raport ze strony
Lublinka www.airport.lodz.pl/raport.pdf i porównać to chocby z danymi o
bezrobociu w Łodzi, a w miastach gdzie lotniska są.
5) Skończmy już z niemerytorycznymi protestami takimi jak w przypadku
autostrad, masztów GSM, czy lotnisk - zawsze można się wyprowadzić na wieś.

Pozdrawiam, MarcinK



Temat: No tom się doczekał...
RAczej mysie doczekalismy TRudny
Ufff tez wrocilam i tez sie bardzo ciesze z powrotu niektorych.
A pocierpialam prze ten czas,ale przezylam 42stopniowe upaly,nic morze nie
pomoglo ani cien drzew.

Smutno bylo bez trudnych tekstow i mysli.
A propos SKKsie ,podzielam Twoje zdenerwowanie delikatnie mowiac .
Przezylam to lat temu kilka .
Jadac z Tel Avivu z przyjaciolmi zdecydowalismy pojechac taksowka do
Jerozolimy.
W polowie drogi(odleglosc jest miedzy tymi miastami ok.70km)zatrzymano nas bo
jakis kamikadze obwieszony granatami wsiadl do autobusu pelnego ludzi(mielismy
nim jechac ale kontrola na lotnisku sie przedluzyla na moje szczescie).
Autobus wybuchl i wpadl z mostu w przepasc.
Zginelo bardzo duzo turystow z Europy i tubylcow..
Od tego czasu mam wewnetrzny wstret do wszystkich, ktorzy wybieraja ten rodzaj
walki ,nawet jesli w slusznej sprawie.
Pozdrawiam Ileana




Temat: Szybsza podróż koleją z Warszawy do Łodzi dopie...
Warszawa - Gdynia
350 km z Warszawy do gdyni ekspress "pokonuje" w 4,5 godziny!. Daje to
oszałamiającą przeciętna 78 km/godz. W XXI wieku taką odległość pociągi powinny
pokonywać w dwie godziny.
W ogóle w kraju wielkości Polski koleje powinny być dominującym środkiem
transportu. Na głównych trasach między miastami wojewódzkimi średnia prędkość
powinna wynosić co najmniej 150 km/godz. Na pozostałych tory powinny umożliwiać
taką prędkość - a średnia byłaby wynikiem liczby przystanków.




Temat: Przed tournée Filharmonii Wrocławskiej w USA
WSTRĘTNE KŁAMSTWA P. DOMAGAŁY!!!
Skrzeczący z zawiści dziennikarz w swojej długiej juz kampani podwazającej
wszelkie działania filharmonii po raz kolejny posuwa sie do kłamstw i
oszczerstw. Oprócz wielekrotnie zaprezentowanych braków wiedzy muzycznej, teraz
ma klopoty z geografia (odległosci pomiędzy miastami tourne)- aby tylko
przedtawic jak najbardziej czarny obraz wyjazdu. Kłamie takze na temat
doangazowanych muzyków (bedzie 1 - slownie jeden)i wylewa swoja zawisc na kazdy
mozliwy aspekt tego ambitnego przedsiewzięcia.
A moze by tak napoisac coś o programie? A moze o prestizowych miejscach
koncerów (Lincoln Center w Nowym Jorku, Katedra Sw. Patryka w Nowym Jorku)?
A moze o zainteresowaniu amerykańskich mediów?
NIE, na to zalanego żółcią pisarzynę nie stać. Takie stosunek to wstyd dla
Gazety i wstyd dla miasta. Jako wieloletni muzyk filharmonii czuje się obrazony
i domagam się od Gazety przynajmniej sprostowania FAŁSZYWYCH DANYCH!!




Temat: nie polecam - taxi w Legionowie
A ja się zgadzam, ze ceny w Legionowie są wzięte z sufitu. Kiedy jadę do
Warszawy to zamawiam korporację warszawską. W Legionowie regularnie do szkoły
jeżdżą taxi moje dzieci. Płacę ok 20 zł za odległość 3 km. To jest po prostu
śmieszne. Jestem kilka razy w miesiącu do tego zmuszona i szlag mnie trafia.
Uważam, że są zawyżone stawki za km. Porównując ceny z miastami europejskimi to
po prostu się śmieję. Płacimy więcej niż Lizbończycy czy Berlińczycy. Ależ mamy
światową metropolię!!!!



Temat: Przed tournée Filharmonii Wrocławskiej w USA
Gość portalu: rk587 napisał(a):
> WSTRĘTNE KŁAMSTWA P. DOMAGAŁY!
Gdzie?
> ma klopoty z geografia (odległosci pomiędzy miastami tourne)
No, między NY a Goshen jest raptem 700 mil (ponad 1100 km) do pokonania w jeden
dzień, autokarem. Ponadto muzycy będą mieszkać w jednym hotelu, nie znajdującym
się ani w NY, ani w Trenton, ani w Philadelphii. Codziennie rano wyjdą z hotelu
z instrumentem i strojem koncertowym, żeby wrócić do niego około północy.
Artyści dostaną diety i żadnego wynagrodzenia za koncerty - widzisz tu jakiś
prestiż, czy raczej niewolnictwo?

> wylewa swoja zawisc na kazdy
> mozliwy aspekt tego ambitnego przedsiewzięcia.
Jedyna ambicja o jakiej można tu mówić, to chora ambicja paru osób na górze
filharmonii. Zazdrościć absolutnie nie ma czego.
> A moze by tak napoisac coś o programie?
A co można napisać o programie? Jest w nim coś wyjątkowego?
> A moze o zainteresowaniu amerykańskich mediów?
A jest jakieś? Oprócz tego za kilkadziesiąt tysięcy złotych?
> Jako wieloletni muzyk filharmonii czuje się obrazony
> i domagam się od Gazety przynajmniej sprostowania FAŁSZYWYCH DANYCH!!
Ano p. Domagała o dziwo tym razem żadnych fałszywych danych nie podał, czy Ci
się to podoba, czy nie. Natomiast Ty mam wrażenie i owszem - muzyk filharmonii
zna szczegóły wyjazdu od podszewki i nie pisałby tego, co Ty piszesz :)




Temat: Łódź nieLOTna
Przyjdzie Luft(waffe)hansa i zamknie loty
Przy takiej frekwencji, jak wejdzie do LOT-u Lufthansa, to zamknie te nie-loty.
Pokażcie miasto na świecie, w którym funkcjonuje komunikacja lotnicza pomiędzy
miastami położonymi od siebie o 100 km (odległość w lini prostej pomiędzy
Lublinkiem i Okęciem).
Jako chodzi o lotnisko w Łasku - to może zadziałać - jak chodzi o cargo (viva
pan Waldek)




Temat: stronka wyliczająca odległości między miastami
stronka wyliczająca odległości między miastami
czy znacie jakieś miejsce w sieci, gdzie znalazłabym jakiś sprytny programik
wyliczający odległości między różnymi miastami świata/ Europy




Temat: Jak obliczyc odleglosc??
Jak obliczyc odleglosc??
Czy znacie jakis program w sieci, ktory pozwala obliczyc odleglosci miedzy
miastami w Europie? Z gory dziekuje za pomoc.



Temat: Gdzie obliczyc odleglosc ?
Gdzie obliczyc odleglosc ?
Zna ktos strone int. gdzie mozna obliczyc odleglosc miedzy miastami
polskimi. Ale nie Poznan-Krakow - chodzi mi raczej o mniejsze miejscowosci
rowniez.
Dzieki i pozdrawiam



Temat: Bratysława - Wiedeń
Bratysława - Wiedeń i Wieden - Bratyslawa
Witaj,
Jest zupelnie luzno i nie ma korkow. Odleglosc miedzy miastami 62 km.
Slonecznie pozdrawiam,
mojito.



Temat: samochodem na Krym
Nie pisz głupot ja bez probłemu w konwoju (w sumie 3 samochody)
przejechałem w 20 godzin z Sewastopola do Krakowa to jest 1660 jadąc
przez Odesse.Na Ukrainie średnia przejazdu jest wieksza niż w
Polsce, są wieksze odległosci miedzy miastami. I



Temat: Kiedyś kobiety miały lepiej
za czym jeszcze? swiatem bez inernetu, zyciem bez higieny, cieplej wody w
kranie, a odleglosc miedzy miastami mierzylo sie w dniach podrozy:)



Temat: Wa-wa: Motorniczowie jeżdżą jak piraci
Tramwaje w Warszawie jeżdżą przecież najwolniej w porównaniu z innymi miastami.
Odległość, którą pokonuje warszawski tramwaj w 20 min., we Wrocławiu pokonuje
się w 10.



Temat: Czy trzymajonc głowe przy szybie dojedziemy szybci
Istnieje pewna prawdlowosc. Jak takiemu co trzyma glowe przy szybie przyjdzie
kiedys rozmawiac przez telefon, to czym wieksza odleglosc miedzy miastami, tym
glosniej krzyczy on do sluchawki.



Temat: odległość Zadar-Split
odległość Zadar-Split
jak jest odległość między tymi miastami




Temat: czy dorosly kot przyzwyczai sie do innego miejsca?
noo wlasnie nie bardzo bedzie jak
odleglosc 300 km miedzy miastami



Temat: Pomózcie!Kilometromierz!!!!
Pomózcie!Kilometromierz!!!!
Witajcie! Potrzebuje obliczyc sobie odległosci miedzy róznymi miastami i
miejscowosciami w Polsce,czy znajde cos co mi pomoze na necie.Prosze o
ewentualne linki do stron.Z góry dziekuje.pozdrawiam.pa



Temat: szukam stron na ktorych mozna przeliczyc....
szukam stron na ktorych mozna przeliczyc....
odleglosci pomiedzy miastami w Europie i sprawdzic najkrotsza i najszybsza
trase. Czy ktos zna moze takie strony?




Temat: Przegięliście, "koledzy" znad Brdy.
coooler1 napisał:

> tylko,że odległość Gorzowa od Zielonej Góry jest dużo większa niż 45 km.
> Nie ośmieszaszaj się.

a i dysproporcje pomiedzy tymi miastami nie przypominają tych pomiedzy
bydgoszczą a toruniem!



Temat: lubimy krieka, bo sie zdoluje
chyba trzeba momyśleć o tabeli pt. "Kto kogo lubi".
Coś podobnego jak tabela odległości między różnymi miastami.
Przy czym lubienie/nielubienie - powinno być jakoś klasyfikowane np punkty
+- 1-10.



Temat: Trasa Wawa - Palermo, proszę o rady :)
ciekawa strona, znasz moze cos podajacego odleglosci miedzy miejscami na mapie
(albo wazniejszymi miastami)?
pozdrawiam



Temat: BYDGOSZCZANIE powstancie!
Środek?
Trzeba cyrklem narysować 2 koła:jedno w Toruniu i jedno w Bydgoszczy i tam
gdzie się kreski przetną jest ŚRODEK,czli w równej odległości pomiędzy
miastami.



Temat: czy ktos zna strone, na ktorej....
czy ktos zna strone, na ktorej....
znajde odleglosci pomiedzy roznymi miastami???



Temat: Kolej zakończyła liczenie pasażerów na Śląsku
Gość portalu: Ktos napisał(a):

> Proponuje zlikwidowac calkowicie PKP. I tak nasz rzad dazy do
> USA. W stanach nie ma pociagow to i po co nam? Lepiej zamknac
> cale pkp a szyny oddac na zlom.

Nie masz racji, internauto. Stany to co prawda pustynia, gdzie poza
gigantycznymi miastami możesz jechać 100 kilometrów między sąsiednimi wioskami,
gdy w Polsce nawet na kresach ze wsi do wsi rzucisz beretem. Pociągi w Stanach
nie są dotowane, nie ma tam kolei państwowych tylko dziesiątki wielkich i setki
małych przedsiębiorstw kolejowych, które opanowały 50% rynku przewozów
towarowych! Pociagi amerykańskie maja nawet postać kilkukilometrowych węży
wagonów o masie łącznej przekraczającej 10000 ton, prowadzonych pięcioma-
sześcioma lokomotywami (W Polsce masa składu nie przekracza raczej 3000 ton).
Ogromne odległości powodują, że transport lotniczy odgrywa rolę przewozów
InterCity. Koleje pasażerskie zaś funkcjonują bardzo przywoicie w aglomeracjach
i na obydwu wybrzeżach, gdzie odległości między miastami pozwalają pociagom
konkurować komfortem i czasem jazdy z samolotami. Oczywiście nie wspominam o
przewozach miejskich, gdyż tylko metrem i szybkimi kolejami miejskimi poruszać
sie tam można szybko, jazda samochodem w warunkach tamtejszych korków jest
wygoidna tylko jak masz kierowcę, Cadillaca i barek z lodówką, żeby się dobrze
urżnąć jadąc parę godzin z jednego na drugi koniec miasta. Moznaby rzec, że
gdyby w Stanach stanęły koleje, stanęłyby Stany. Znacznie mniejszy problem
stanowiłoby np. zatrzymanie całego ruchu lotniczego.
Chcecie poczytać o amerykańskich kolejach, możecie zacząć od strony zrzeszenia
kolei amerykańskich www.aar.org/




Temat: boje sie leciec
Ojejku. Dziekuje jeszcze raz. Nie moge spac. Moj maz ta podroza to
wogole sie nie przejmuje. Nawet mi mowi abym sie nieprzejmowala. Po
prawdzie na polnocy Wloch mieszkalismy prawie rok i tam tez byla
zima i nawet duzo sniegu. To nie jest az takie straszne dla mnie.
Tylko ta przerazajaca odleglosc i to calkowite nieznane. Dzisiaj
przyniosl kilka opaslych ksiazek turystycznych o Kanadzie i Stanach
Zjednoczonych oraz atlas drogowy. Widze z niego jakie tam musza byc
niesamowite odleglosci miedzy miastami. Patrzac na zachodnie
wybrzeze to jest koszmar w porownaniu z ta czescia prowincji Ontario
gdzie bedziemy mieszkali. Doczytalam sie tez o huraganach, ktore
nawiedzaja od czasu do czasu te tereny. To wszystko i jeszcze taki
dlugi lot samolotem spedza mi sen z oczu i coraz czesciej chodze
poddenerwowana ze nawet maz mi zaglada do oczu i mowi ze ze mna jest
cos nie tak od czasu kiedy dowiedzial sie o tej nowej pracy w
Kanadzie. A co ja na to moge, ze sie tym wszystkim przejmuje. Och,
to wszystko jest takie dziwne. Codziennie nadrabiam troche mina
kiedy on wraca z pracy ale czasem to mi sie nie udaje. Po prawdzie
to troche sie tej zmiany boje. A cieple palta i buty mam. Z tym nie
bedzie problemu i wiem ze jak cos z ubran nam zabraknie to zawsze
mozna kupic nowe. Z tym to chyba nie ma wiekszych trudnosci, prawda?
Ale smieszne jest opisana ubikacja kanadyjska a raczej jak dziala.
Jako przestroga i nawet taki smieszny opis jak ja uzywac, ze niby
wyglada na pierwszy rzut oka jakby byla zawsze zapchana. Tak ze
troche jest tez humoru w tych naszych przygotowaniach i tak jak maz
mowi ze wszystko w koncu bedzie dobrze, no ale ja sie tego troche
boje. No tak. To ja juz pojde spac i dziekuje jeszcze raz za wasze
komentarze i odpowiedzi. Pa.



Temat: Czy ktos z was studiuje w Norwegii?
Hej Ania,

Studiowalem przez rok w Tromsø, jest to najbardziej polnocny uniwersytet na
swiecie. Nie mam zbyt wiele wspolnego z meteorologia, zajmuje się lingwistyka.

Do Norwegii można wyjechac poprzez wymiane uczelniana, albo korzystajac z
norweskiego systemu stypendialnego Quota. Program jest przeznaczony dla
studentow z krajow postkomunistycznych i rozwijajacych się. Możesz wyslac meila
do interesujacych Cie wydzialow uczelni, i zapytac się, czy kierunek objety
jest tym programem i czy oferuja miejsca. W Tromsø jest pare specjalnosci,
które sa dosyc unikalne i wynikaja z polozenia uniwersytetu: możesz na przykład
badac zorze polarna.

Pisalas, ze zastanawiasz się nad Finlandia i Norwegia. Ze wzgledow
turystycznych i krajobrazowych wybralbym Norwegie. Trudno powiedziec, czy
stawiaja tam bardziej na teorie, czy praktyke, raczej na to drugie. Studia sa
tam zdecydowanie luzniejsze. Poziom norweskich szkol jest bardzo niski.
Wiekszosc studentow poprzestaje na licencjacie, ale za to studia magisterskie,
które wybiera niewielu, sa na calkiem porzadnym poziomie i napisanie pracy
magisterskiej najczesciej wymaga wiekszego wysilku niż w Polsce.

Nie ma egzaminow wstepnych, jedynym wymogiem wobec studentow jest wplacenie
niewielkiego czesnego za semestr, wyrazasz wtedy także chec podejscia do
egzaminow. I sa to jedyne wymagania, jeśli nie chcesz uczeszczac na zajecia,
nie ma przymusu. Możesz studiowac cale zycie, możesz zdawac egzaminy w
nieskonczonosc, jedynym warunkiem jest oplacenie czesnego. Możesz także
studiowac co chcesz, np. zapisac się na historie, a w nastepnym semestrze na
fizyke.

Jest duzo mniejszy dystans miedzy wykladowcami a studentami niż w Polsce.
Studenci chodza razem z nimi na kawe, dosiadaja się do nich w stolowce, czasem
nawet razem imprezuja. Bardzo powaznie traktowane jest ocenianie. Wszystkie
egzaminy pisane sa anonimowo i oceniane dodatkowo przez zewnetrznego cenzora.
Czyli np. jeśli studiujesz w Bergen, anonimowa kopia Twojego egzaminu zostaje
wyslana do innej uczelni, np. do Trondheim, gdzie zostaje sprawdzona przez
innego specjaliste z danej dziedziny. Pozniej egzaminatorzy dzwonia do siebie,
omawiaja prace i razem wystawiaja ocene. Dotyczy to *wszystkich* zaliczen.

Nie wiem, czy masz mozliwosc wyboru miasta, gdzie chcesz studiowac. Norwegia ma
3 tys. km dlugosci, wiec odleglosci miedzy miastami sa znaczne, zwlaszcza na
polnocy. Najladniejsze jest Bergen, chociaz warto tez studiowac na dalekiej
polnocy. Takiej przyrody i krajobrazow gdzie indziej się nie znajdzie, może
jedynie na Alasce?

Jeśli masz wiecej pytan, napisz.

Pozdrowienia!




Temat: Marszałek Achramowicz a Bydgoszcz
Usun plage swiata, a Torun i Bdg rozkwitna
Złagodzić niezdrową rywalizację i konflikt interesów może wspólne użytkowanie
obiektów czy instytucji.

Np. Filharmonia Pomorska zaczęła dawac koncerty w piątki w Bydgoszczy a w
soboty w Toruniu.

Czy to ma sens? Jasne, że ma.

Odległość 50 km między naszymi miastami to pestka. W USA setki tysięcy ludzi,
może więcej, dojeżdża codziennie do pracy o wiele dalej dalej niż 50 km.

W Los Angeles ludzie jadą na koncert w filharmonii w śródmieściu 100 km i
więcej. Także do Rose Bowl na mecze baseballa tysiące kibicow nawet 200 km.

W Południowej Kaliforni ludzie wsiadają w samochód na weekend i jadą z Los
Angeles do Sea World w San Diego, do akwarium w Long Beach, nawet do Wielkiego
Kanionu w Newadzie.

I nikt w Los Angeles nie sprzecza się ze stanem Nevada o przeniesienie
Wielkiego Kanionu do Los Angeles.

Myślę, że część rywalizacji i przeciągania krótkiej kołdry usunęłaby autostrada
między obu miastami. Ale 4-pasowa, o szerokich pasach. Wtedy możnaby użytkować
wspólnie np. niektóre specjalistyczne oddzialy w szpitalach.

Tak jest w Stanach. Np. Mayo Clinic, gdzie ratowano króla Jordanii na raka
prostaty, nawiedzają pacjenci mieszkający w odległości do 250 km.

To jest też kwestią mentalności. W Stanach odległości mierzy się na czas
dojazdu i koszt benzyny na dojazd.

Nasze miasta muszą wylizać się z ran zadanych im przez żydokomunę, ale nowa
plaga pozbawia nas naszych pieniędzy.

Tuż pod nosem warszawian szatan buduje sobie w Wilanowie
świątynię, ”prestiżowe” biurowce, drapacze chmur i Disneyland dla
przekupienia opresyjnych gryzipiórków unii jewropejskiej.

My potzrebujemy szpitale, a nasze podatki zjada budowa szatana.




Temat: Lublinek będzie rozbudowywany!
Dużo wykrzykując na tym forum okazujesz się zupełnym ignorantem w dziedzinie
geografii.
Po pierwsze: Berno! Poprosiłem Cię o wskazanie milonowej aglomeracji, która nie
ma lotniska o standardowych parametrach. Nie wiesz widać o tym, że Berno ma 135
tys mieszkańców ( cała aglomeracja 299 tys.) Pozostawiam to bez komentarza!

Po drugie: Liverpool, którego uczepiłeś się jak tonący brzytwy! 452 tys.
mieszkańców, ale jednocześnie część 3.8 milonowej konurbacji
Merseyside/Manchester (zespół miejski: Birkenhead-Liverpool-Warrington-
Manchester). W ogóle nawet nie przyszło mi nawet posądzać Liverpoolu o brak
dostępu do standardowego portu lotniczego, bo w odległości 31 mil (49 km) od
tego miasta znajduje się olbrzymi port lotniczy Manchesteru, z którym łączą
Liverpool 2 autostrady o wysokich parametrach technicznych oraz droga szybkiego
ruchu (czas przejazdu około 30 min). Takich miast w Europie, które nie mają
własnego lotniska i korzystają z lotniska całej aglomeracji jest bardzo wiele
np. Essen. Odległość manchesterskiego lotniska od Liverpoolu nie jest niczym
nadzwyczajnym, wszak to nie 130 km kiepskiej drogi jaka łączy Łódź z Warszawą.
A jest wiele miast w Europie, które mają swoje własne lotniska w podobnej
odległości np. Stockholm, Kijów czy w Polsce: Szczecin, Zielona Góra. My
marzymy o tym, aby lotnisko międzykontynentalne było w takiej właśnie lub tylko
ciut większej odległości od Łodzi! Więc Liverpool poza korzystaniem z wielkiego
potencjału lotniska pod Manchesterem, ma także drugie swoje własne, którego
Łódź może tylko pozazrościć. Te 2300 m pasa startowego położone na niskiej
wysokości (blisko morza) pozwala na przyjmowanie najczęściej wykorzystywanych
na średnich dystansach modeli Airbusów i Boeingów.

Niestety, bardzo się robisz nerwowy w swoich dywagacjach, a to ani o krok Cię
nie przybliża do rozwiązania mojej zagadki, a więc wskazania milionowej
aglomeracji w Europie (Zachodniej, Wschodniej, nawet w Rosji), która nie
posiada lotniska o standardowych parametrach technicznych!

Inne sprostowania:
Port lotniczy Szymany - nie posiada pasa startowego o długości 2500 m,
normalnego terminalu, obecnie także ILS-u, więc nie trzyma się w jakichkolwiek
standardach do utrzymywania reglarnych połączeń, co wiemy z niedawnej
przeszłości Lublinka. Łódź a Olsztym (wraz z okolicznymi miastami)- porównanie
niedorzeczne, jeżeli spojrzy się na potencjał ludnościowy i PKB.
Port lotniczy w Babimoście - otrzymał dopiero w tym roku ILS, terminal o
niskiej przpustowości. Porównanie: Lubuskie a Łódzkie - podobnie nieodrzeczne
(kolosalna różnica potencjału ludnościowego i gospodarczego).




Temat: Rzecznik LOT-u poucza Łodzian...
no nareszcie ktos cos z sensem napisal

Samoloty prawie nigdy nie lataja miedzy tak blisko polozonymi miastami
nie oplaca sie, nie robi to zadnego sensu
Nie oplaca sie ani finansowo, ani czasowo.
Potrzebna jest autostrada miedzy Lodzia i Wwa, a gdzies po srodku
duze przyszlosciowe lotnisko, ktore zaspokoi potrzebu obu miast i calej Polski.
Inne rozwiazania to strata czasu pieniedzy i niekonczaca sie frustracja typu:
dlaczego samoloty nie lataja bez pasazerow?

Np w USA, samoloty nie lataja miedzy wielkimi miastami San Francisco i San Jose
bo jest za blisko, bo szybciej mozna dojechac samochodem (ok 80km)

Samoloty lataja miedzy Seattle, WA, USA i Vancouver, bC, Canada, dystans ok
150mil do pokonania samochodem w ok 3 godz
Czyli to jest mniej wiecej odleglosci, ze robi to sens, szczegolnie jezeli ktos
leci z daleka i sie przesiada.
Jezeli ktos chce tylko z Seattle do Vancouver, to ciagle lepiej oplaca sie
samochodem.
Samolotem od drzwi do drzwi:45min z centrum do lotniska, 1godz wczesniej na
lotnisku aby przejsc przez kontrole, zdac bagaz itd,
ok 45-1godz lot (kolowanie, czekanie, start, lot, ladowanie, kolowanie itd),
15min aby doczlapac do transportu ladowego (pomijajac kontrole paszportowa),
45min jazda do centrum) calosc ok 3.5+godz
czyli dluzej niz samochodem (pomijajac kontrole graniczna).
Cena za samolot 200+ dolarow
Koszt samochodem: benzyna, 300mil ~20MPG $2/G=$30

Miedzy blizej polozonymi miastami, samoloty nie lataja, niezaleznie od ambicji
mieszkancow i ich oburzenia jak zle sa traktowani przez ciemne sily narodowego i
miedzynarodowego "spisku".
Biznes jest biznes, chyba ze bogate panstwo bedzie placic za puste latajace
samoloty z przyczyn ambicjonalnych, kiedy nie ma pieniedzy na szpitale i szkoly.



Temat: Gliwice chcą się chwalić skrzyżowaniem dwóch au...
poniekad sie przychyle i powiem że "tragizujesz" ;)) nie no żartuje sobie
Poczta Poslka to nie wszyscy inwestorzy. Wystrczy porównac inwestorów kórzy już
dziś zainwestowali (w mieście o kiepskim położeniu komunikacyjnym czytaj
Tychach jak napisałeś) z innymi miastami o duuuzo lepszym położeniu.
Poza tym samo położenie to nie wszystko. Przpomnij sobie co mówili i mówią
starzy inwestorzy strefy i nowi bo szykują sie kolejne dwie inwestycje.
Zresztą my tylko będziemy góra 30 km od tych autostrad kóre i tak nie wiadomo
za ile lat albo "setek lat" ;) powstaną. A co mają pwoeidzieć inne miasta kórę
leżą wogóle poza wsyztskimi waznymi szlakami a jakoś sobie radzą??
Dla inwestora 30 km to zadna odległość. Tymbardziej że ma wiele innych polusów
z zainwestowania np w Tychach niż npp w mysłowicach czy rudzie Śl.
Odsyłam do argumentacji inwetsorów dlaczego wybrali Tychy.
Niechce tu idealizować zeby nie zostać źle zrozumianym tylko chce pokazać ze
ewentualnie 30 km (zakłądajac ze keidyś autostrada powstanie) to ządna
odległość i te 15 km do już istniejacej.

> - Gliwice i Zabrze (A-4 i A-1),
> - Bytom, Tarnowskie Góry, Czestochowa, Żory i Rybnik (A-1),
> - Ruda Śl., Chorzów, Katowice i Jaworzno (A-4),
> - Mysłowice (A-4 i S-1),
> - Dąbrowa G. i Sosnowiec (S-1),
> - Bielsko-B. (S-1 i S-69),
> - Tychy (nic, czym można sie pochwalić przed inwestorami :-( ).

miastom kóre wymieniłeś najlpeiej sie wiedzie /poza katowicami/: to miasta
gliwice Rybnik Bielsko-Biała i Tychy. I taka tendencja bedzie dalej. Mimo
tego że Tychy ewentualnie od przyszłej autostrady będa 30 km dalej niż np
Częstochowa czy TG

Zresztą moim zdaniem położenie Tychów bedzie jeszcze lepsze bo nie tylko na
skrzyżowaniu 2 autopstrad ale miasto dosłownie otoczone będzie /bliską
odległością/ trasami: A 1, A 4 która już istnieje, podbnie jak S
1 /modernizowana/ i S 69 + wiślanka. I to położenie będzie dużo bardziej
korzystne niż tylko skrzyżowanie 2 autostrad w dodatku płatnych.
Dla mnie lepsze otoczenie 4-5 waznych szlaków niż przebieg 2.



Temat: Jest projekt przedłużenia "Pestki"
O końca:
1) Można wykorzystać i wolne tory i teren za torami. Pisałem o tym, ięc gdzie
tu sprzecność.
2) Podałem warianty połączeń. Oczywiście, że wcześniej należałoby zrobić
badania. Ale najłatwiej jest odrzucić coś na początku. Co do odległości stacji
od skupisk luności - też o tym pisałem. Chodzi o połączenia autobusowe o
stacji. Gdy powstawała pestka, to pamiętam, że na Winogradach pojawiły się
ankiety, na których były pytania o to, czy kietowany będzie korzystał czy nie,
kiedy i jak to. I były propozycje przebiegu linii autobusowych łączących
osiedla z przystankmi pestki. Podszedłem do tego wtey sceptycnie, gdyż jako
mieskaniec Os. Pod Lipami uznałem, że pestka mi nie będzie potrzebn w dojeździe
do centrum. I co? Zmieniono trasę 90-tki i dziś często zamiast iść na trmwj
podjeżdżam aotobusem do Słowiańskiej. Proste? Staje kolei miejsciej czy metra
są zawsze węzłami komunikacyjnymi. Pisałem o brakującym połączeniu drogowym
między Wildą a Łazarzem. Gdyby takie było, wówczas mógłby tamtęy jeździć
autobus dowożączy ludzi z centrum tych dzielnic do stacji (odległość 1
przystanka autobusowego. Sens takich rozwiązań rośnie wraz ze wzrostem
odległości od centrum (np. Luboń czy Swarzędz, os. Kopernika; gdybym mieszkał
na Łazarzu, to do mista i tak pojechałbym tramwajem, ale ludzie jeżdżą nie
tylko o centum i z powrotem, prawda?).
3) Wykorzystanie obwodnicy kolejowej może być pomysłem godnym rozważenia, ale
zgadzam się, że nie powinno o oznaczać dublowani jakiejś pestki przez jakąś
kolej, która stje na co którejś stacji. Mówię o jednolitej szybkiej kolei
miejskiej. Co do innych uwag technicznych - wsystko prawda. Nie można od taki
wpuścić S-Bahnu na tory PST.
4) Jedno uzupełnienie. Proponowałem więcej linii niż napisałem. W skrócie:
- S1 - północ-połunie,
- S2 - północny wschód - pd.-zach.
- S3 - pn.-zach. - pd.-wsch.
- metro - WZ
Ale to oczywiście wymaga badań. Chcę tylko poiedzieć, że istniej możliwość
stworzenia prawdziwej SIECI.
Wszystkich sceptyków zachęcam do odwiedzania podobnej wielkości miast w Europie
Zach. i korzystania z komunikacji pulicznej.
Pa




Temat: Kiedy powstanie budynek wyższy od Pałacu Kultury?
Gość portalu: Alf napisał(a):

>
> No właśnie, "kiedy"?
> Marzy mi się budynek w ścisłym centrum, o jakiejś super architekturze, co by
> stanowił nowy dominujący punkt miasta i o wysokości 300 metrów (333 metry z
> anteną) :)
> Ten projekt przy Towarowej (chyba 270 m) pewnie nie powstanie, a i tak nie
był
> on za bardzo piękny...
> Wydaje mi się, że przy obecnej architekturze miasta (spowodowanej oczywistymi
> wydarzeniami) jedyną szansą dla Wa-wy, żeby być piękną i intrygującą jest
> ścisłe centrum strzelistych wieżowców. Oczywiście nie można budować gdzie
> popadnie i błędem uważam, było zbudowanie WTT (dawne Daewoo) w takiej
> odległości od ścisłego centrum. Oczywiście same wieżowce nie wystarczą do
> tej "piękności" i potrzebna jest cała otoczka małej architektury. Ale jeżeli
> chodzi o same budynki...
>

jak słucham że Towarowa jest w "takiej odległości" od ścisłego centrum to mi
sie nóz w kieszeni otwiera, centrum przesuwa się na Wole, ściałe centrum za
kilkanascie lat będzie wyglądało tak że wysokie budynki bedą w okolicach Emili
Plater i Jana Pawła, nastepnie takie mid-tower i następnie w okolicy Towarowej
również bardzo wysoka zabudowa, Towarowa za 10 lat bedzie jedną z głównych ulic
w ściałym centrum, to własnie tam inwestorzy kupują najwuęcej gruntów i
planują, a kiedy powstanie wyższy od PKiN, po wstąpieniu do UE popyt na biura w
Wawie będzie rósł i z czasem to będzie znaczny wzrost, wtedy będzie powstawać
sporo wysokich budynków i napewno powstanie taki budynek, tym bardziej że taki
własnie budynek będzie miał kilka bardzo wąznych zalet, więc gdy tylko się
poprawi gospodarka to należy sie liczyć z budową takiego budynku
a Frankfurt i Paryż są miastami a Niemcy i Francja są państwami
demokratycznymi i kapitalistycznymi od 50 lat a Polska i Warszawa od 10 lat, u
nas czasy wielkich inwestycji sa jeszcze przed nami, co ciekawe u nas buduje
się tera więcej wieżowców niż w Prayżu :)))

> Powinno się też odtworzyć jak najwięcej historycznej tkanki miasta (np Pałace
> Bruhla i Saski). Szkoda mi bardzo przedwojennych domów, szczególnie w okolicy
> Marszałkowskiej, na wysokości Domów Centrum. Plac Konstytucji z kolei,
> aczkolwiek jest ciekawy, to jest jednak szary i sprawia wrażenie zapyziałego.
> Czy można te domy pomalować (pewnie nie, bo to piaskowiec)?




Temat: Poswtanie lubuskie trójmiasto-a nasze kiedy?

Idea jest warta realizacji. Odległość 50 km to dziś nie "odległość". Po drodze
Starachowice. Trzecia część drogi od Skarżyska, dwie trzecie od Ostrowca,
wiadomo Świętokrzyskiego.
Jak pamiętam dawne czsy z rozmów moich bliskich, wiele było znajomości
Starachowiczan ze Skarżyszczanami i odwrotnie. Mniej z Ostrowiecczanami. Ale
to dziś nie jest problem.
Nad czym, o czym powinniśmy porozmawieć, na co ustawić działania. Napewno na
wspólny interes. Miasta są miastami przemysłowymi z tradycjami wytwarzania
dóbr materialnych, wytworów przemysłowych. To nas łączy. Napewno nie dzieli.
Wspólny wysiłek dla 'zrobienia' nowej 'fabryki' z interesującymi produktami,
nie koniecznie do sprzedaży zaraz za miedzą gminy, mógłby dać naszym miastom
za może nawet nie długi czas środki na dalszą ekspansję.
Oczywista, zaraz zacznie się droczenie, komu, ile, za ile, gdzie, co za co,
ale już chyba czas odłożyć takie sposoby i metody rozumowania i
gospodarowania. Wspólne działanie to wspólnota doli i niedoli. Ale i
wspieranie jeden drugiego. Stać nas na to ?

Nie jestem takim zwolennikiem wystawiania na plan pierwszy "walorów
turystycznych". Puszcza jest wspaniała, ale ilu i z jakimi pieniędzmi turystów
przyjedzie oglądać Gołoborze? Bartka? Starodrzew? Ludzie z "kasą" chcą mieć
luksusowe hotele, korty, drogi pod obiekt. Są leniwi. Maja inne pojęcie i
wyobrażenie o 'turystyce' niż my, łaziki po szlakach, z plecakami. Tym im nie
zaimponujemy. Rozumiem wytworzone przekonanie o turystyce jako środku na
zarabianie. Tego ponoć uczą na kierunkach hotelarstwo i turystyka. Ale te
trzy miasta, bo Sandomierza nie widzę w tym przymierzu, mają szansę w
przemyśle, wielko gabarytowych uprofilowanych usługach półprzemysłowych a nie
w małej średniej gastronomii przy trasie E7. Muzeum hutnictwa ze starym
wielkim piecem ( jeżeli jeszcze scośsię ostało) w Starachowicach może być
atrakcyjne. Ale kto zwiedza muzeum w Sielpi ? Dużo kasy zostawiaja tam
turyści ? Watro porównać to i tamto z tym i owym co posiadamy co możemy
zaoferować. Napewno możemy ( my, ja, dziś z dala od Sk-ka, Ostrowca,
Starachowic, emeryt) zaoferować doświadczenie ( puki żyją ci, co je mają)
fabryczne, organizacyjne, techniczne, manualne, i nie do pogardzenia
mentalność "przemysłową".
Oby ktoś się zainteresował pomysłem. Ale by było oby, trzeba by "aby" nie
zaprzestać mówić, pisać, posyłać pomysły do władz miast, rad ( oby nie
grywały w tedy kiedy sie o tym mówi w gierki i bawiły się komórkami).
Ja mam pomysł. Jak kiedyś oficerowie zostawiali w szatni szable, tak dziś
rajcy wszelakiej rangi powinni obowiązkowo pozostawiać w szatni urzędu swoje
komóry.
Pozdrówka !
sesnsei4-ty.




Temat: DWÓJMIASTO
sator_arepo napisał:

> Troche nie a propos:
>
> fascynuje mnie to, ze ludzie zakochani w pomysle łączenia obu miast (łączenia
> na siłę, bo te miasta dzieli historia, ogrom tradycji, powiązań regionalnych,
> powiatowych, komunikacyjnych itp) >
Łączenie B. z T. nie jest na siłę. To leży w żywotnym interesie obu miast.
Pomysł nie jest nowy. Funkcjonuje już od 40 lat. Wbrew pozorom różnice między
obu miastami nie są takie duże. Najsilniejsze powiązania regionalne,
komunikacyjne istnieją właśnie między Bydgoszczą i Toruniem. Łączą te miasta 2
drogi krajowe, linia kolejowa, szlak żeglugowy. Mnóstwo firm bydgioskich i
toruńskich kooperuje ze sobą, posiada u sąsiadów filie i sklepy firmowe i ten
proces będzie się rozwijał. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że mentalności
mieszkańców obu miast są zbliżone, posiadają podobnego pochodzenia ludność
napływową, oba są wielobranżowymi ośrodkami przemysłowymi.

potrafia na jednym oddechu propagować
> zbliżanie się obu miast zabudową mieszkalną a zarzem ''godzic'' oba miasta
> pomyslem budowy miedzy nimi portu lotniczego.
> Kto z fanow integracji przeprowadzilby sie na znak milosci w sasiedztwo
> lotniska polozonego w samym srodeczku ''dwumiasta''? Ręka w gorę!
>
> Nawiasem mowiac: w listopadzie 2002 roku, sejmik wojewodzki, takze glosami
> radnych z Torunskiego uznal raz na zawsze, ze wojewodztwo bedzie mialo jeden
> miedzynarodowy, regionalny port lotniczy, aspirujacy do polaczen z Europa.
> Ustalono i zapisano, ze bedzie to port w Bydgoszczy (w ktory zdazono juz -
> nawiasem mowiac - wpakowac ok 30 mln dolarow w elektronike niezbedna do
> przyjmowania kazdego typu samolotow).
Zbliżanie obu miast zabudową mieszkalną następuje raczej samoistnie, niż jest
wynikiem zaplanowanego działania. Zresztą nie ma co liczyć na stopienie obu
miast, odległość 30 km jest jednak zbyt duża. Współpraca ma polegać na dobrym
skomunikowaniu miast, rozwijaniu kooperacji gospodarczej i kulturalnej,
wzajemnym skorelowanym rozwoju obu "biegunów" aglomeracji.
Pomysł lotniska w Bydgoszczy przeszedł tak łatwo nie tylko ze względu na
determinację władz Bydgoszczy, ale aby zrównoważyć szanse rozwoju obu biegunów.
Dla Torunia szansą rozwojową będzie autostrada. Trudno by było przeforsować w
sejmiku, aby lotnisko regionalne było w Toruniu, to by było sprzeczne ze
strategią województwa, pozbawionoby Bydgoszcz atutów rozwojowych. Tworzenie
lotniska "na ściernisku" między miastami to by był dobry pomysł, ale może w
epoce Gierka, kiedy nie liczono się z kosztami.




Temat: wyjazd na własna reke-pomocne inf.(brazylia oczy)
Jeśli chodzi o ceny jedzenia to jest bardzo podobnie jak w Polsce, a teraz kiedy
złoty jest tak słaby, wyjdzie może nawet taniej. Nie ma problemu z płatnościami
kartą, zwłaszcza debetową, kredytowej w wielu miejscach nie przyjmują. Jest
problem (może to tylko wina mojego banku...) z wypłatą gotówki z bankomatów.
Byłam w 9 bankach w Rio i w żadnym bankomat nie przyjął mi karty (dodam, że
sprawdzałam czy dany bankomat obsługuje mój tym karty). Można z kartą zgłosić
się w oddziale banku i zgłosić chęć wypłaty gotówki, ale na to się czeka nawet
kilka dni. Na wymianę najlepiej wziąć euro lub dolary.
Z wynajęciem samochodu też możecie mieć problem, nie wiem jak traktują
europejczyków. Zwłaszcza sprawdźcie na stronie ambasady Brazylii w Warszawie,
ale wydaje mi się że trzeba mieć międzynarodowe prawo jazdy, zwykłe nie upoważnia.
Jeśli chodzi o cenę to widziałam raz ogłoszenie 20 reali za dzień + 18 centavos
za kilometr + benzyna, więc na duże odległości lepiej chyba wybrać się
autobusem. W Brazylii jest bardzo dobra komunikacja autobusowa między miastami,
nawet tymi odległymi. Wszystkie informacje o połączeniach z lotniska, do innych
miast, cenach biletów znajdziecie w internecie.
Co do lokum proponuję już wcześniej sobie coś zarezerwować przez internet, na
międzynarodowych stronach z hostelami. Teraz np nie ma w ogóle miejsc w Rio, ale
to ze względu na karnawał.
Poszukajcie a znajdziecie na pewno wiele cennych informacji w internecie. Ja też
jechałam na własną rękę tyle że z Brazylijczykiem, ale i tak na miejscu
musieliśmy zadbać o wszystko sami.
I jeszcze jedno, w Rio nie jest AŻ tak niebezpiecznie, ale bycie ostrożnym na
pewno nie zaszkodzi.
Miłej podróży



Temat: Krym - komentarz do artykułu w GW
krym dojazd, Fiolent
Czesc!
Na Krym jechalem pociagiem. Ze Lwowa do Odessy kupiejnym: kolo 40 hrywien,
sorki ale juz nie pamietam dokladnych cen, grunt ze tanio jak barszcz
ukrainski, zwlaszcza za taka odleglosc i za komfort jazdy w kupiejnym(klima,
czysta posciel-za kilka hrywien, wrazenia jak z orient expressu ;).
Pojechalibysmy czyms tanszym ale niczego akurat nie bylo.
Przesiadka w Odessie: zamierzalismy obejrzec Odesse wiec w planie byl
przynajmniej jednodniowy pobyt. Po dojechaniu na miejsce udalo sie kupic bilet
na nastepny dzien wiec przenocowalismy w jednym z najbardziej niebezpiecznych
miast w b.ZSRR. W sumie w tej podrozy spedzilismy tam 3 dni i przezylismy kilka
przygod...

Odessa-Symferopol plackarny kolo 25 hrywien ale to juz przedzialy otwarte, ale
za to jaki klimat :))) mozna poimprezowac z autochtonami(chociaz picie alkoholu
jest zabronione(hehehe-jak dla kogo), kibel wiadomo: porazka. Ogolnie cena
przewaza szale.

Z Symferopolu mozna kopsnac sie elektriczka do Bachczysaraju a dalej tym samym
do Sewastopola. Taniocha.

Z cen dojazdow pamietam jeszcze cene biletu Odessa-Kijow 65 hrywien kupiejnym.
Najtansze sa obszczenne, dalej mamy plackarny i kupiejny(luxus).

Na Krymie, miedzy miastami dobrze zorganizowany jest transport trolejbusowo-
busowo-autobusowy(wszystko tanie). Warto poplynac z Jaskolczego Gniazda do
Jalty statkiem.
Na wybrzezu nie ma kolei. Dopiero w Teodozji jest stacja: mozna wrocic do
Symferopola lub dalej na Kercz.

Jedna rada: nikomu z wyjatkiem pogranicznikow nie dawajcie paszportu do reki,
bo skonczy sie łapowa. Raz nabroilem na main square Kijowa, zamiast paszportu
pokazalem karte ISIC i juz gosciu wiedzial ze duzej lapowy nie wyciagnie.
Zreszta pilnujcie sie mundurowych, malo zarabiaja a musza z czegos zyc wiec
potrafia wymyslic byle pretekst zeby tylko wymusic lapowe. Wystarczy byc mocno
zdecydowanym a nic sie nie zaplaci.
pozdro



Temat: Unia 3 miast
Unia 3 miast
Zostałem na tym forum strzaskany za pomysł unii 3 miast.
Może jest to i zły pomysł? Ale gorszy od złych pomysłów, jest brak pomysłów,
co prowadzi do stagnacji i ogólnej apatii.
Nową Sól, Zieloną Górę oraz Sulechów łączy wiele wspólnego, a przede
wszystkim chęć rozwoju.
Zalety wspólnej polityki na rzecz rozwoju naszych miast:
- bardzo bliskie odległości. Po wybudowaniu obwodnicy Nowej Soli i drogi
szybkiego ruchu, z Nowej Soli do Zielonej Góry będzie się za dwa lata jechało
w czasie ok. 8 minut. Do Sulechowa niewiele dłużej. Kiedyś Marszałek rzucił
hasło autobusów szynowych, może inny środek szybkiej lokomocji i problem
przemieszczaniea się pomiędzy tymi naszymi miastami przestanie wogóle
istnieć. Jazda z jednej dzielnicy Warszawy, Poznania czy Wrocławia na drugą
zajmuje czasem ponad godzinę. Wszystkie trzy miasta leżą na trasie północ-
południe.
- Możemy wzajemnie wspierać się nie tylko gospodarczo. Wzajemna pomoc nas
tylko może wzmocnić w konkurencji z innymi ośrodkami. Jeżeli będziemy
potrafili wypracować sposób na wspólną politykę stworzy się mała metropolia,
blisko 200 tysięczna. Nie chodzi o zmianę ustawiania tablic. Gdańsk, Gdunia,
Sopot mają swoją odrębność, ale są razem potęgą.
- Zielona Góra wraz z Sulechowem tworzy bardzo silny ośrodek akademicki.
- Nowa Sól, mimo dożego bezrobocia (37%), ma duży potencjał inwestycyjny- 110
hektarów uzbrajanych terenów inwestycyjnych, podztrefę ekonomiczną,
dośiadczoną i wykształconą kadrę fachowców w wielu dziedzinach.
- Nowa Sól leży nad Odrą, która jest coraz bardziej atrakcyjna turystycznie,
a w przyszłości może być wykożystywana jako droga transportowa.
Podsumowując, w naturalny sposób jest nam do siebie najbliżej. Musimy więc
robić wszystko, żeby nie konkurować, a nawzajem się wspierać.
Właśnie w tej chwili usłyszałem w radiu informację, że Zielona Góra przegrała
batalię o Telewizję Regionalną. Co jeszcze zostanie zabrane Zielonej Górze?
Musimy stworzyć wspólny front. Słyszę, że nic nie przemawiało za Zieloną
Górą. Powinna przemówić UNIA 3 MIAST.
Jeśli zainteresuje Was ten wątek, będę dalej przedstawiał argumenty ZAAAAAAA!
Pozdrawiam
Wadim



Temat: Zwiedzanie katedr (szampania, Ile de France)
Zwiedzanie katedr (szampania, Ile de France)
Witam!!
Pragnę wybrać sie do francji w październiku. Wprost marze o zwiedzeniu
przecudnych, monumentalnych i zapieracjących dech gotyckich katedr.Mam bzika
na punkcie gotyckiej architektury. Choć jestem z Krakowa i nie powinienem
narzekać to jednak trudno zachować zimną krew gdy pomyśle o tych wszystkich
dziełach architektów wieków średnich..aaaaahhhh..Teraz wreszcie jest okazja
aby to marzenie zrealizować i sfotografować. Obmyśliłem plan podróży;)

Chciałbym zacząć od małej mniejscowości Villers la ville pod Bruksela i
następnie skierować sie na Szampanię:
-Amiens
-Beauvais
-Reims
i już bezpośrednio Paryż. Tam spędzieć z 3 dni:wypad do Chartres, Zwiedzanie
samego Paryż, St. Denis, Vincennes ipt.. Wszystko jest dobrane pod katedry;)
Całość miałą by zająć około 7-8 dni (wiadomo kasa)
Odłegłości pomiedzy tymi miastami są max do 250km a tak to po 50,
150...Myślałem żeby przemieszczać sie na stopa ale tu sie rodzi pytanie:
Słyszałem że ciężko sie tam dogadać po angielsku. Czy to prawda??
Inne pytania poprostu wymienię:
-Jak jest za stopem we Francji - czy jest to bezpieczne i czy wogóle biorą?
-Ile kosztują noclegi o tej porze - październik (nie tylko w paryżu)
-Czy jest możliwość załąpania sięna kwaterę u jakiegoś gospodarza - interesuje
mnie to gdyż przemieszczając sie po szampani bedę nocować góra jedną noc w
danym miejscu.
- jakie są ceny środków transportu np. Amiens - Reims
W tej chwili tyle przyszło mi do głowy jak coś to jeszcze dopiszę
ps. może są tu na forum jacyś miłośnicy wieków średnich, którzy mają podobne
plany do moich?? odezwijcie się.
Z góry dziękuję za jakiekolwiek wskazówki,porady, info.




Temat: BB kontra Kielce
tak na początek moze nie wiecie ale BB to "mały wieden"
nie chciałem porównywac województw bo jakbym porównał to swietkorzyskie wyszło
by tragicznie /wiem, ze to nie Ty napisałas ale nie bede odpisywal tym sposobem
na 10 postów/ kwestie swietokrzyskiego poruszylem tylko dlatego, ze ktos z Was
napisał ze "mamy własne wojewówtdzwo"-no tak macie województwo, tyle ze to
wojeództwo utozsamiane jest z nędzą-moze troche ostrego słowa uzyłem ale tak
poprostu jest, a kielce automatycznie tysh jako stolica tego "regionu". Bycie
stolicą województwa to nie zasługa wyników ekonomicznych kielc itd.. a poprostu
lokalizacji-nie macie w promieniu 100km zadnego znaczącego miasta, ba zadnego
miasta bo trudno tu nazywac starachowice, konskie czy pacanów miastami. W
promieniu 100 km od BB sa takie miasta jak opole czestochowa cały GOP zk-cami na
czele czy kraków-jest z kim konkurowac i poprostu nie ma miejsca na województwo,
a mimo to zobacz jakie wyniki gospod. ma to miasto /BB/-lepsze niz kielce nie
majace zadnej konkurencji.

kontekst blisksci wielu miast, zle odebrałas. ali napisał to tylko dlatego, ze
ktos napisał ze od nas jest wszedzie daleko-tak sie składa ze od nas jest
wszedzie blisko :D bo w odległosci mniej niz 100 km mamy 3 lotniska
miedzynarodowe w tym dwa najwieksze w polsce po okeciu ;D no i nie mniejszą
czeską ostrawe, a katowice czy kraków sa o przysłowiowy rzut beretem, ba do
wiednia czy bratysławy jest blizej niz do warszawy itd wymieniac mozna długo
włącznie z infrastrukt drogową czy kolejową.
kielce mają znaczenie jakby nie było lokalne-BB przynajmniej regionalne dla
cąłego regionu śląsko-krakowskiego noi ponadregionalne tak jak chodzi o
gospodarke jak i turystyke.
Nie odbierz mnie też źle przez to ze ujme to znów w dosc ostry sposób ale kielce
"wieją wschodem" i ten wschód widac na kazdym kroku i rogu..
w BB są wyższe wydatki i dochody na głowę mieszkańca..inwestycje, mniejsze
bezrobocie...większe PKB ... to są njwazniejsze wskazniki-które mówią wszystko

kielce to pozornie wieksze miasto -pozornie wieksze też jak chodzi o jakosc -ale
nadal jest to miasto mające znaczenie lokalne, nie majace znaczenia regionalnego
no chyba ze jak chodzi tylko o swietokrzyskie ale tu inaczej byc nie moze, bo
innych miast w swietokrzyskim nie ma i chyba nie jest to prestiżowe; juz nie
mówiąc o znaczeniu ponad regionalnym..
to tak jak z górami swietokrzyskimi-góry tylko jakie-ano góry tylko z nazwy i
nic poza tym...



Temat: Tychy w encyklopedii czeskiej
co sądzą o miescie inwestorzy
przytocze tu opis naszego miasta przez inwestora: city-point 9podbnie
wypowiadali sie wczesniej inni -jak cos to moge zeskanować tą wypowiedź)

cytuje:
Tychy to jeden z czołowych ośrodków administracyjnych i komercyjnych Śląska -
regionu, który obecnie nalezy do najbardziej rozwiniętych gospodarczo.
Duża gęstość zaludnienia na tym obszarze oraz rozbudowana sieć połączeń
komunik. między poszczególnymi miastami wpływają na silne zurbanizowanie całej
aglomeracji śląskiej.
Dynamicznie rozwijająca się gospod. oraz rosnąca zamożnosć mieszkańców
sparwiają, że rynek ten jest postrzegany jako stabilny, rozwojowy i atrakcyjny
inwestycyjnie.
Tychy stanowią jedno z kluczowych miast woj. ślaskiego, które od kilku lat
notuje wysoki wzrost gospod.
Tychy z racji swej struktury demograf. jak iw skaźników gospod. zaliczane są do
jednego z najbardziej atrakcyjnych dla kapitału zagranicz. miast woj ślaskiego.
Tychy są usytuowane przy skrzyżowaniu trasy międzynar. Warszawa-wiedeń i
krajowej opole -Kraków w odległości 30 km od Katowic, z którymi posiadją bardzo
dogodne połączenie trasą szybkiego ruchu.
potencjalini klienci:
-ponad 135 tys mieszkańców
70 tys kobiet
65 tys mężczyzn
-64,11% mieskzanców w wieku PRODUKCYJNYM
-przecietne wynagrodzenie 2418 złotych brutto
-60% mieszkańców posiada wykształcenie podstawowe i wyższe
-ponad 53% gospodarstw domowych posiada samochód osob.
-ponad 40% mieszkańców korzysta z intenretu

Tak pisze CityPoint.. podbnie wypowiadali sie inni inwestorzy np ze strefy
którzy rozpoczynali u na inwestycje..

co do wątku o najbrzydszych miastach to przegl;dałem.Tychy wymienione zostały
raz lub dwa. Ale nie napewno jak to napisałeś- "dosć często".
Zresztą w tamtym wątku jest mnóstwo, ba wszystkie miasta polskie są wymienione.
Niektóre po kilkanascie razy lub wiecej.




Temat: O Lublinku w Rzeczpospolitej
O Lublinku w Rzeczpospolitej
Wczorajsza Rzeczpospolita napisała:

Transport Rozbudowa lotniska w Łodzi
Regionalne ambicje

Zarząd Lotniska Łódź Lublinek szykuje się do rozbudowy portu, która
pozwoliłaby dziesięciokrotnie zwiększyć jego przepustowość z obecnych 50 tys.
pasażerów rocznie. Jeżeli wszystko potoczyłoby się zgodnie z planami, prace
budowlane mogłyby ruszyć w przyszłym roku.

Plan rozbudowy zakłada wydłużenie pasa startowego lotniska do 2,5 km,
przebudowę drogi kołowania i płyty postojowej oraz rozbudowę terminalu, tak
aby mógł on obsługiwać 500 tys. pasażerów rocznie.

W Łodzi trwają prace nad studium uwarunkowań i rozwoju lotniska, które mają
się zakończyć jeszcze w tym roku. Po zatwierdzeniu kierunków rozwoju mają być
przygotowane projekty budowlane i jeżeli wstępny harmonogram prac zostanie
dotrzymany, rozbudowa może się zakończyć w 2005 r. Obecnie długość pasa
startowego łódzkiego lotniska wynosi 1443 metry i jest on za krótki dla
samolotów Boeing B 737 i Airbus A 319/320 - najczęściej używanych przez
tanich przewoźników lotniczych. Na lotnisku mogą natomiast lądować ATR 72 czy
niewielkie odrzutowce BAE 146 zabierające na pokład od 70 do 112 pasażerów.
Po rozbudowie mogłyby na nim startować nawet większe samoloty typu B 767.
Wojciech Błasiak, wiceprezes Lotniska Łódź Lublinek, uważa, że mimo
stosunkowo niewielkiej odległości od Warszawy i przyszłych planów budowy
wspólnego lotniska dla Warszawy i Łodzi miasto powinno dysponować lotniskiem
regionalnym skomunikowanym z miastami europejskimi.

Podkreśla on, że w promieniu 50 km od miasta mieszka łącznie 1,4 mln ludzi.
Według niego duża liczba potencjalnych klientów powinna zachęcić linie
lotnicze do uruchomienia połączeń regionalnych z Łodzi. Według ekspertów
barierą dla rozwoju regularnych połączeń jest jednak niski poziom PKB na
mieszkańca w Łodzi i okolicach. W większej skali problem ten dotyka
perspektyw rozwoju lotnictwa cywilnego w całej Polsce. Według Wojciecha
Błasiaka łódzkie lotnisko największe znaczenie ma dla osób, którym zależy na
szybkich połączeniach. Na krótkich trasach pasażer traci stosunkowo dużo
czasu na dojazd do lotniska warszawskiego i przelot do wybranego miasta. A.BU.

Komentarz zostawiam wam.




Temat: RONDO NA GRZECZNAROWSKIEGO 15,30 - 17,00
Nawet prezes Volvo w roku 1998 powiedział, że samochód nie jest idealnym
środkiem komunikacji w mieście, a jego opinię potwierdziło szefostwo mercedesa.
Co się obecnie dzieje z miastami? Zaczynają się nadnaturalnie powiększać,
możnaby powiedzieć że "pęcznieją" w wyniku powstawania nowych aktywności na
jego obrzeżach. Tracą ludzką skalę, w pewnym momencie takie rozrzedzone miasto
staje się niemożliwe do pokonania piechotą. Czy widać pieszych na
przedmieściach? Nie. Ponieważ odległości są tu zbyt duże,a obsługa komunikacją
zbiorową niewystarczająca z uwagi na niskie potoki pasażerskie.
Komunikacja zbiorowa wpada w spiralę marginalizacji- coraz mniej pasażerów to
wyższe koszty jednostkowe i rozrzedzanie rozkładów jazdy aby "dostosować pracę
przewozową do rzeczywistego zapotrzebowania" jak zazwyczaj w urzędniczej
nowomowie nazywa się cięcia w rozkładach jazdy. Gdy rozrzedza się rozkłady
jazdy, wówczas od komunikacji zbiorowej odchodzi dalsza grupa klientów, dla
których komunikacja zbiorowa straciła atrakcyjność z powodu pogorszenia oferty.
W końcowym stadium jedynymi pasażerami pozostają uczniowie, osoby
starsze, "ofiary socjalne", których nie stać na samochód oraz grupa pasażerów,
którzy zawsze będą jeździć komunikacją zbiorową ponieważ są zbyt biedni lub
zbyt mało zaradni aby nabyć samochód, jak zrobiła wcześniej większość byłych
pasażerów. Podróż w towarzystwie hałaśliwej młodzieży, staruszek i starców oraz
plejady różnych rozbitków życiowych nie jest zbyt zachęcająca- dlatego
komunikacja miejska w miastach urban sprawl jest zmarginalizowana, często
nawet "potiomkinowska". Staje się problemem, ponieważ z uwagi na małą liczbę
podróżnych i ich pochodzenie społeczne w pojazdach jest niebezpiecznie.




Temat: Miejsca, w których dobrze się żyje i pracuje
Miejsca, w których dobrze się żyje i pracuje
Przygotowane przez dziennikarzy propozycje - jak każda tego typu zabawa -
zawierają oczywiście elementy dyskusyjne. Niemniej jednak w porównaniu z
pojawiającymi się tu i ówdzie czarnymi stereotypami, konkluzje są w zasadzie
optymistyczne i zgodne z moją wiedzą na temat regionalnych i lokalnych
zróżnicowań rozwojowych. Można je podsumować w kilku punktach:
1 To nieprawda, że cały rozwój skupia się w Warszawie i najbliższych
okolicach, a nigdzie indziej nic się nie dzieje. W odróżnieniu od większości
krajów w naszej części Europy Polska ma na szczęście strukturę
policentryczną. To w Czechach różnica między Pragą a resztą kraju, albo na
Węgrzech - między Budapesztem i pozostałymi miastami, ma charakter przepaści.
Pozycja Poznania, Krakowa czy Wrocławia nie różni się tak bardzo od pozycji
Warszawy. Co więcej, pojawia się sporo firm, które uciekając przed wysokimi
kosztami pracy i nieruchomości oraz zatłoczeniem, wyprowadza się z Warszawy
(a przynajmniej z jej centrum).
2 Mamy do czynienia w kraju ze zjawiskiem określanym niekiedy "metropolizacją
gospodarki". Regiony największych miast (metropolii) w coraz większym stopniu
decydują o poziomie rozwoju całego kraju, skupiają się w nich najciekawsze
inwestycje, powstaje najwięcej miejsc pracy, najwyższe są zarobki. Zjawisko
to dotyczy nie tylko Polski. Trzeba podkreślić, że mowa o regionach
metropolitalnych, a nie wyłącznie o miastach będących centrami tych regionów.
W latach dziewięćdziesiątych w wielkich miastach Polski zaznaczyło się
wyraźnie zjawisko znane w miastach amerykańskich już od kilkudziesięciu lat -
liczba ludności regionów metropolitalnych szybko wzrasta, ale spada liczba
mieszkańców miast centralnych. Coraz więcej ludzi, zwłaszcza tych
zamożniejszych, wybiera życie w cichych, spokojnych miejscowościach
położonych w odległości 15-40 kilometrów od centrów aglomeracji. Podobna
(choć mniej masowa) wędrówka dotyczy także przedsiębiorstw - zwłaszcza tych
mniejszych, dla których prestiżowa lokalizacja w centrum nie ma wielkiego
znaczenia. Przemiany takie najwyraźniej widać w Warszawie i Poznaniu, ale
także w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu, Szczecinie, a ostatnio nawet Lublinie i
Bydgoszczy. Z reguły tej wyłamują się Łódź i Katowice, gdzie obserwujemy
spadek liczby ludności w miastach centralnych i w strefie zewnętrznej.




Temat: Kilka tygodni w Kanadzie...
Gość portalu: Transcanadian napisał(a):

> <<<<Tak dla pobudzenia wyobrazni to od Atlantyku do Pacyfiku po glo
> wnej drodze
> jest
> w przyblizeniu dziesiec tysiecy kilometrow a z Warszawy do Paryza jest okolo
> tysiac km.

Tak masz racje, opuscilem (nie napisalem) TAM I SPOWROTEM, w czym wiele sie nie
pomylilem. Za ten blad przepraszam.

> Niezle masz przyblizenie, tak na oko to prawie dwa razy. Halifax-Victoria to
> nie mniej, nie wiecej a 6151km.

Czyli 2 x 6150 = 12300 km ja podalem 10 tys. zeby nie liczyc z mapy. Jak bys
nie liczyl to odleglosc nieco wieksza niz w W-wy do Paryza.

A swoja droga to nie zauwazyles przez te 5
> tygodni, ze juz czwarty raz jedziesz ta sama droga?????
> 5x7=35x800=28000/6151=4.55

Nigdy bym nie przypuszczal, ze ktos czyta to tak doslownie. Nie jechalem dla
samej jazdy, tylko w celach zwiedzania tego kraju, gdzie sa odcinki miedzy
wiekszymi miastami bardzo dlugie i te trzeba bylo pokonywac. Dla Twojej
informacji, abys spal spokojnie to oswiadczam, ze 5 razy tej trasy nie
przejechalem w tym wlasnie urlopie. Natomiast w niektorych rejonach bylem kilka
razy przy innej okazji, bo geografia i przyroda sa piekne i warte obejrzenia.

> Pociag- owszem fajna impreza, choc na calej trasie bardzo kosztowna. Spanie w
> samochodzie?????? niezly zart.

Znowu czytasz jak potluczony - nigdy nie jezdziles na kampingi, zwlaszcza
Vanem? Z tego wynika ,ze nie bo nie rozumiesz co mialem na mysli. Kazdy czyta
nie to co napisane tylko to co chce, a przy okazji mozna jeszcze psztyczka
komus dac, byle byc na wierzchu.

> A ja bym polecil Ottawe na siedzibe w Ontario. Montreal dwie godziny, Toronto
> cztery. Niewielkie prawie milionowe miasto o niepowtarzalnej atmosferze dwoch
> swiatow-anglosaskiego i frankofonskiego. W sam raz dla europejczyka.

Ta uwaga jest dosc trafna, bo Ottawa ma niezle polozenie i troche atrakcji dla
turysty oraz latwe mozliwosci wypadow do innych miast.




Temat: Ruch założycielski OWzSZDiZM
do malopa i X.X.
malop jestes nawiedzony. każdy moze przygotowywywać sie do kapłaństwa gdzie
chce- mieskzaniec Krakowa moze wybrać seminarium w Gdańsaku itp.
druga psrawa to to że semianria tak jak szkoły mają swoją "renomę"
co do historii XX to oczywisćie kiedyś Kielce nalezały do Małopolski ale to
nie znaczy ze jest to Małopolska.Oprócz tego patrzenie na diecezje jest bardzo
mylne z uwagi na fakt ze sa tworzone nie po to by pokazywac historie ale
ułatwiac kontak wiernych z duchownymi/ułatwić działanie tych diecezji.
pisze znów: pokaż mi tą inną kulturę sosnowca i tradycje od kultury i tradycji
np w katowicach.Bo naprawde moim zdaniem nie jest to możliwe- z uwagi na
bliskość.Nawet gdyby rozgrodzić te dwa mista płotem 100 mterowym z drutem
koczastym...

to że dane miasto nalezało raz, kiedyś do danego regionu nie powoduje że mozna
je zaliczać do niego. Podam mój najlepszy przykład po raz wtóry. Tychy i
Oświęcim leżace po dwóch stronach wisły. Odległosć 10km od siebie. jedno jest
miastem górnośląskim drugie małopolskim.
Swego czasu Tychy należały do Małopolski i czy mamy tu mówic o tym że Tychy są
Małopolskim miastem???? owszem mozan mówic o "historycznej małopolskiej nitce"
tego miasta. Podobnie z Oświęcimiem który ma tez taką historyczną śląską nitkę-
swego czasu był częścią Śląska-podobnie Zator. Więc czy mamy uznawać te miasta
za okupowane (bo takich słów najczęście używa malop w stosunku do śląska)
przez Małpolske??? odpowiedz sobie sam bo odpowiedź jest oczywista.

wydaje mi sie że ta sprawa o regionach przedstawiona przez malopa zakrawa na
paranoję i pokazuje jak nie można interpretować granic regionów.
Malop polecam dobrego historyka -on rozwieje twoje wszytskie wątpliwości.




Temat: dlaczego sie nie lubimy?
dlaczego sie nie lubimy?
Jestesmy dwoma miastami, położonymi blisko siebie, podobnej wielkosci
(Bydgoszcz jest wieksza, ale rola obu miast w Polsce jest srednia, wieksza od
takiego np. Świecia, ale nie mamy roli metropolii jak np. Wrocław czy Kraków).

Torun został obrabowany w czasie PRL-u - wystarczy przejrzec
www.torun-bydgoszcz.pl . Teraz Torun jest nieufny, czesto nawet
złosliwy - i na kazda złosliwosc Bydgoszcz odpowiada podobnie.

W kazdej rzeczy doszukujemy sie elementów rywalizacji: Bydgoszcz ma
multikino, Torun nie, Torun ma autostrade czy buduje inkubator
przedsiebiorczosci - Bydgoszcz nie ma ...

Gdyby podzielic Poznan na 2 połowy (nawet nierówne) i położyć koło siebie w
odległości 40 km - tez by sie znienawidziły: bo np. "Poznan zachod" zdobylby
inwestora Volkswagena, dajac korzystniejsza oferte niz "Poznan-Wschod", a
wschod ma Festiwal Malta, gdy "zachod" nie ma.

Generalną przyczyną antagonizmów sa:
- wywozki instytucji w PRL
- rywalizacja o tego samego inwestora, studenta itp.
- bliskość
- małość i krótkowzroczność polityków

Co można zrobic, by ja zlikwidowac:
1) napisac ksiazke o relacjach Torunia i Bydgoszczy
2) zrobic jednorazowe wielkie rozliczenie i pojednanie, z
wielkim "przepraszam" z obu stron
3) zdecydowanym "KONIEC!" przerwac niezdrowe rywalizacje
4) powołac Radę Dwumiasta z udziałem prezydentów obu miast i radnych/posłów
5) sporzadzic partnerska umowe współpracy - co kto rozwija itp.

Punktem wyjścia jest uświadomienie mieszkancom, ze niebawem czeka nas ODPŁYW
ludzi, studentów, inwestorów, młodych - z ośrodków średnich do najbardziej
prężnych, również na zachód. Czy Toruń + Bydgoszcz zdążą zbudować dwumiasto i
nadać mu charakter prężnej metropolii - zalezy od nas. Czasu mamy niewiele.



Temat: CO W MIEJSCU LOTNISKA OKĘCIE wybudować?
no i co ty na to Peppers ?
>Jeżeli tak jak piszesz nowy terminal nie powstanie lub nie zostanie oddany do
>użytku (w co osobiście nie wierzę) to będzie to równoznaczne z zamknięciem
>albo
>z zepchnięciem na margines Europy warszawskiego lotniska.

nie ma co ukrywac - jest juz na marginesie, budowa huba przesiadkowego -
centralnego dla calej Polski - pograzylaby by go do reszty - wraz z lotniskami
w Krakowie, Poznaniu i Katowicach ... a maja one duze rezerwy rozwojowe
jedyna przyszlosc dla Okecia to lotnisko luksusowe, dla bogatych

>Nowe lotnisko jest Warszawie potrzebne i tego nikt nie neguje, ale wielkość i
>koszt realizacji jest ogromny. Budowa lotniska to nie tylko pasy startowe,
>terminale,hangary i inna infrastruktura lotniska, ale także drogi dojazdowe,
>koleje i wykup gruntów. Nie zapominajmy że przenosząc lotnisko gdziekolwiek
>(Radom, Modlin) napotkamy te same problemy, które mamy teraz w Warszawie czyli
>sprzeciw mieszkańców, odszkodowania itp.

to wszystko prawda - tylko ze lotnisko o standardzie Luton czy Gatwick ( a
takie jest potrzebne i mozliwe do utrzymania ) mozna odpalic za polowe kosztow
nowego terminala, zas dojazdow na Okecie nie ma i nie bedzie, zrobisz dojazdy -
beda wykorzystywane jako skroty przez dojezdzajacych do pracy ...

trzeba wziac tez pod uwage, ze nie tylko Warszawa lata z Okecia - ale poludnie
Polski - ktore moze latac z Krakowa lub Katowic - albo z nowego lotniska
(Sochaczew itp)
w obszarze ograniczonego uzytkowania mieszka 60 tysiecy ludzi - skala
odszkodowan jest tak wielka ze nie ma co porownywac z innymi miastami i
wioskami

>Znając dzisiejsze mozliwości naszego państwa (umierająca słuzba zdrowia,
>problemy górnictwa) nie sądzę żebyby ktokolwiek podjął tak niepopularną
>decyzję
>jak budowa nowego lotniska.

na to sie bierze kredyt i go splaca - tak samo jak na planowany terminal -
poprzedni jest jeszcze nie splacony, zas budowa nowego lotniska - to bardzo
popularna decyzja, szczegolnie na Mazowszu, gdzie ludzie pracy nie maja ...

>Dlatego uważam że lotnisko na Okęciu jeszcze długo będzie służyło podróznym, a
>problem wokół niego będzie narastał.

>PS. Przykłady lotnisk które podałem faktycznie nie były najlepsze (były to
>dane
>z 2000r.) za co przepraszam.

przy okazji chcialem powiedziec, ze odleglosc od centrum to jest tylko jeden z
parametrow jakie bierze sie pod uwage - wazne jest tez wielkosc miasta,
usytuowanie pasow startowych, ceny gruntow, uksztaltowanie terenu, gestosc
zamieszkania, dlugosc pasow i wiele innych
np. Tegel budowano w czasach, gdy Berlin Zachodni byl otoczony zasiekami, wiec
dyskusji nie bylo



Temat: Toruniewo atakuje!!!!
DAJMY SPOKÓJ!
To nie tak, ze nas nie lubią.

Jestesmy dwoma miastami, położonymi blisko siebie, podobnej wielkosci
(Bydgoszcz jest wieksza, ale rola obu miast w Polsce jest srednia, wieksza od
takiego np. Swieca, ale nie mamy roli metropolii jak np. Wrocław).

Torun został obrabowany w czasie PRL-u - wystarczy przejrzec
www.torun-bydgoszcz.pl . Teraz Torun jest nieufny, czesto nawet
złosliwy - i na kazda złosliwosc Bydgoszcz odpowiada podobnie.

W kazdej rzeczy doszukujemy sie elementów rywalizacji: Bydgoszcz ma multikino,
Torun nie, Torun ma autostrade czy buduje inkubator przedsiebiorczosci -
Bydgoszcz nie ma ...

Gdyby podzielic Poznan na 2 połowy (nawet nierówne) i położyć koło siebie w
odległości 40 km - tez by sie znienawidziły: bo np. Poznan zachod zdobylby
inwestora Volkswagena, dajac korzystniejsza oferte niz Poznan-Wschod, a wschod
ma Festiwal Malta, gdy "zachod" nie ma.

Generalną przyczyną antagonizmów sa:
- wywozki instytucji w PRL
- rywalizacja o tego samego inwestora, studenta itp.
- bliskość
- małość i krótkowzroczność polityków

Co można zrobic, by ja zlikwidowac:
1) napisac ksiazke o relacjach Torunia i Bydgoszczy
2) zrobic jednorazowe wielkie rozliczenie i pojednanie, z wielkim "przepraszam"
z obu stron
3) zdecydowanym "KONIEC!" przerwac niezdrowe rywalizacje
4) powołac Radę Dwumiasta z udziałem prezydentów obu miast i radnych/posłów
5) sporzadzic partnerska umowe współpracy - co kto rozwija itp.

Punktem wyjścia jest uświadomienie mieszkancom, ze niebawem czeka nas ODPŁYW
ludzi, studentów, inwestorów, młodych - z ośrodków średnich do najbardziej
prężnych, również na zachód. Czy Toruń + Bydgoszcz zdążą zbudować dwumiasto i
nadać mu charakter prężnej metropolii - zalezy od nas. Czasu mamy niewiele.



Temat: Usługa Gdzie jestes w Idei??
Juz mowie!
Aby zlokalizowac drugi numer musisz najpierw wyslac SMSa o tresci GRUPA
501234567 (gdzie 501234567 to interesujacy Cie numer)na numer 7204. Wtedy numer
501234567 dostanie SMSa informujacego go, ze numer 507654321 (gdzie 507654321
to Twoj numer) chce uzyskac zgode na lokalizowanie go. Dostanie on tez prosta
instrukcje co zrobic aby sie zgodzic. Gdy juz sie zgodzi na lokalizacje (za
pomca SMSa) Ty dostaniesz SMSa informujacego Cie, ze numer 501234567 wyrazil
zgode na lokalizacje. Od tej pory mozesz lokalizowac ten numer wysylajac SMSa o
tresci ZNAJDZ 501234567 na numer 7004 (jego zgoda jest wymagana tylko za
pierwszym razem). Za kazdym razem gdy bedzies to robil on bedzie dostawal SMSa,
ze polozenie jego telefonu zostalo ustalone. Nie bedzie jednak podanej
informacji kto konkretnie go namierza. Ty zas dostaniesz informacje o kwadracie
ulic w jakim on sie znajduje (duze miasta) lub o wsi w jakiej sie znajduje
(poza miastami). Jesli w czasie proby lokalizacji on bedzie mial wylaczony
telefon lub bedzie za granica dostaniesz komunikat, ze lokalizacja nie jest w
tej chwili mozliwa. W kazdej chwili tak Ty jak i on mozecie zrezygnowac z
mozliwosci namierzania sie nawzajem wysylajac SMSa o tresci KONIEC na 7204. Z
tej uslugi mozna tez korzystac przez WAP. Odnosnik do tej uslugi jest nie do
przeoczenia po uruchomieniu WAPu w telefonie w sieci IDEA. W WAPie polozenie
namierzanej osoby zostanie dodatkowo pokazane na mapie pogladowej oraz bedzie
podana odleglosc w linii prostej, ktora was w danecj chwili dzieli. Uwaga-
jesli Ty mozesz namierzac numer 501234567 to gdy on zdecyduje sie namierzac
Ciebie i wysle SMS o tresci GRUPA 507654321 na 7204 to Ty juz nie bedziesz
musial wyrazac zgody na lokalizacje. Zostanie ona wydana dla niego
automatycznie. Wiecej info na www.idea.pl

Pozdrawiam!



Strona 2 z 3 • Zostało wyszukane 158 wypowiedzi • 1, 2, 3
Powered by WordPress